Regiony wschodniej Polski nadrobiły przez ostatnie dwie dekady część dystansu rozwojowego, ale wciąż przegrywają konkurencję o kapitał, innowacje i dobrze płatne miejsca pracy. Duży impuls rozwojowy dały pieniądze z programu operacyjnego Polska Wschodnia, który przyczynił się do rozwoju infrastruktury.
Czy program jest nadal potrzebny? O to zapytaliśmy przedstawicieli Związku Gmin Lubelszczyzny. Organizacja jest partnerem trwającego w Mikołajkach 11. Europejskiego Kongresu Samorządów. Z Piotrem Draganem, wójtem gminy Wisznice i przewodniczącym zarządu Związku Gmin Lubelszczyzny oraz członkami ZGL Krzysztofem Kołtysiem, burmistrzem Janowa Lubelskiego i Krzysztofem Paśnikiem, burmistrzem Lubartowa rozmawiał w Mikołajkach Tomasz Nieśpiał.
Związek Gmin Lubelszczyzny jest jednym z partnerów tegorocznej edycji Europejskiego Kongresu Samorządów. Panie przewodniczący, impreza, która gromadzi około 3000 uczestników, skupia się na problemach, wyzwaniach samorządowych. To jest doskonała okazja, żeby zaprezentować potencjał gmin Lubelszczyzny i też podzielić się refleksjami, doświadczeniami gmin.
– I przede wszystkim powiedzieć o związku, o tym jak jaką rolę ma związek, co robi – dodaje Piotr Dragan. – To próbowaliśmy zasygnalizować oczywiście w tym panelu, który był panelem partnerskim. Dotyczył on tego, czy program Rozwoju Polski Wschodniej ma jeszcze sens. Jak spojrzymy na dane statystyczne to widzimy, że w 2007 roku, kiedy program się rozpoczynał, to województwo lubelskie miało bodajże 71% średniego PKB w Polsce. Jesteśmy po trzech edycjach wdrażania programu i widzimy, że w tej chwili jesteśmy na tym samym poziomie. I należy sobie zadać pytanie, czy on cokolwiek dał czy nie. Zdecydowanie wynikło z dyskusji, że dał. (…) Pewnie bez tych inwestycji wielu kluczowych bylibyśmy niżej. (…) Czy to będzie program Polski Wschodniej? Pewnie nie będzie, bo niestety zapadła decyzja w Komisji Europejskiej, iż programy europejskie mają być centralnie wdrażane. Natomiast nawet jeśli centralnie to wniosek z dyskusji był taki, że relatywnie większe środki powinny iść do tych pięciu województw biedniejszych, czy nawet części województwa mazowieckiego. Bo w województwie Mazowieckim należy zdecydowanie oddzielić Warszawę od reszty województw.
To w takim razie zapytam pana burmistrza Kołtysia. Rewolucja, przełom, takie też towarzyszyły programowi Polski Wschodniej epitety, kiedy okazywało się jak dużo samorządom ten program dawał.
– Program Polska Wschodnia był adresowany głównie do samorządów województw i do dużych miast – podkreśla Krzysztof Kołtyś, burmistrz Janowa Lubelskiego. – Więc głównymi beneficjentami było nasze miasto wojewódzkie Lublin, uczelnie wyższe, które się znajdują w naszym mieście oraz województwo, które zmodernizowało wiele dróg wojewódzkich, a także koleje państwowe, które modernizowały linie kolejowe.
Tylko są to inwestycje, z których siłą rzeczy mieszkańcy korzystali.
– Tak, korzystali, z tym, że myśmy rozmawiali o tym podczas panelu, że aby Polska Wschodnia mogła nadrabiać dzielący nas dystans rozwojowy (…) to program, który się kończy, Polski Wschodniej, był niewystarczający. Za mały, bo 2,5 miliarda euro rozłożonych na 5 województw i jeszcze w horyzoncie 7 lat, to są zbyt małe pieniądze, żeby ten dystans rozwojowy nadrobić. Ja podałem taki przykład w trakcie panelu, posłużyłem się pewnymi słowami, które niegdyś wygłosiła pani wojewoda lubelska, pani Genowefa Tokarska. Otóż ona podała przykład, że w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej jak była złotówka inwestowana w Białej Podlaskiej, to w tym samym czasie 173 zł w Katowicach. To pokazywało ogromną skalę inwestycji w innych regionach Polski i wielkie zaniedbanie inwestycyjne w Polsce Wschodniej. Oczywiście pod względem dróg szybkiego ruchu, też linii kolejowych, stopniowo doganiamy kraj, ale jeśli chodzi o gęstość dróg, to nadal jest to około 70% tego, co mamy w kraju, gęstość linii kolejowych na 100 km kwadratowych to jest również około 70%. Nie chcę prowadzić moje myślenie do takiej prostej korelacji, że dlatego też jest nasz poziom PKB na poziomie 70%, ale widzimy, że dystans jest duży do nadrobienia, te 30%. I jeszcze dodatkowo zmagamy się teraz, jako województwa przygraniczne, z dużym kryzysem związanym z wojną, która się toczy za naszą granicą. Ta wojna powoduje, że wielu naszych mieszkańców myśli o zmianie miejsca zamieszkania. Ta wojna powoduje, że wielu inwestorów przestaje myśleć o zainwestowaniu tutaj kapitału i tworzeniu miejsc pracy.
CZYTAJ: „Samorząd w czasie niepewności”. Relacja z kongresu w Mikołajkach [ZDJĘCIA]
Zwłaszcza branża turystyczna w sposób dramatyczny odczuła skutki tej wojny.
– Jest to cały czas widoczne. Z różnym natężeniem, ale naprawdę notujemy te negatywne zjawiska gospodarcze i dlatego ja uważam, że program Polski Wschodniej, program rządowy, powinien być bardzo precyzyjnie skonstruowany w taki sposób, aby też zatrzymywać ludzi na prowincji. Czyli duże, ale dobrze przemyślane środki finansowe i programy wsparcia powinny być kierowane do powiatów, żeby ludność w danym powiecie miała zapewnioną w miarę atrakcyjną, dobrą pracę i żeby miała zapewnione dobre warunki mieszkaniowe. W innym przypadku proces emigracji i depopulacji w naszych powiatach będzie coraz szybciej następował i dziesiątki miliardów złotych, które w ostatnich latach były zainwestowane w różnego rodzaju infrastrukturę, będą pieniędzmi wydanymi źle. Otóż nie będzie później za co tej infrastruktury utrzymywać. Będzie coraz mniej ludzi na tych terenach miało do utrzymania tę dużą infrastrukturę, która została wybudowana. Więc potrzeba bardzo przemyślanych działań na poziomie rządu i nie tylko przy pomocy środków Unii Europejskiej, ale głównie przy pomocy środków polskich, naszych rządowych.
Choć pewnie jest tak i zgodzi się ze mną burmistrz Lubartowa, Krzysztof Paśnik, że każde pieniądze, które będą trafiały do poszczególnych regionów, nas interesuje najbardziej województwo lubelskie, będą niewystarczające.
– Oczywiście zgodzą się wszyscy, że potrzebujemy bardzo dużo środków na infrastrukturę drogową, komunikację kolejową – przyznaje Krzysztof Paśnik. – Potrzebujemy dużo środków na uzbrojenie terenów inwestycyjnych. Nasze budżety, trudne budżety, które teraz mamy, musimy czerpać skądś środki na to, żeby miasta funkcjonowały. Tych środków, jak Krzysztof powiedział, jest za mało i taki program jasno skorelowany na naszą część Polski jest niezbędny, żebyśmy mogli konkurować z naszymi sąsiadami z centralnej Polski czy z Polski zachodniej. Moglibyśmy dzisiaj tu wymieniać wiele elementów, które wpływają na to, żebyśmy mogli zatrzymać depopulację naszego społeczeństwa. Żeby stabilizować demografię. Padały też stwierdzenia o tanich mieszkaniach dla naszych dzieci, tak naprawdę, dzieci naszych sąsiadów, którzy chcą mieszkać w fajnym miejscu, gdzie będzie ich stać na to, żeby na początku było mieszkanie, żeby też była fajna praca. Musimy mieć szansę, żeby takie rzeczy u nas pojawiły. Dlatego potrzebujemy na to środków i my, jako samorządowcy, wiemy co z nimi zrobić, wiemy, jak je zagospodarować, żeby nasi mieszkańcy u nas pozostali.
No to w takim razie jest pytanie, czy jednak samorządy widzą, i pan przewodniczący widzi też jakąś szansę na to, żeby był taki dedykowany program, który doda skrzydeł także lubelskim samorządom?
– Ja myślę, że zastrzykiem tym pierwszym to będzie ostatni budżet unijny, z którego Polska skorzysta – uważa Piotr Dragan. – On w tej chwili jest konstruowany i my mówimy, co nas boli, gdzie powinny iść te pieniądze. I to będzie zastrzyk pierwszy, ale zgadzam się z kolegami, my musimy liczyć też na pieniądze rządowe, zewnętrzne. Jakiś program rządowy, który wesprze Polskę Wschodnią. To co zauważyliśmy też i co wyniknęło z panelu, że te różnice regionalne istnieją, ale są też ogromne różnice wojewódzkie. Zupełnie inne PKB ma Lublin w tej chwili i zupełnie inaczej się rozwija. To jest rozwijające się miasto, które funkcjonuje i tętni życiem, a zobaczcie państwo na gminy przygraniczne. Ile tam się rodzi dzieci. Jaki jest współczynnik urodzeń. Ja to przejrzałem, do zgonów w gminach przygranicznych to 1 do 4, kiedy w gminach około lubelskich jest to mniej więcej 1,5 do 1 na korzyść urodzeń. Czyli jak my się różnimy też wojewódzko. I na to również należałoby spojrzeć konstruując czy ten program rządowy, czy nawet myśląc o wdrażaniu centralnym kolejnego budżetu unijnego. I na to zwracaliśmy uwagę też jako Związek Gmin Lubelszczyzny. Wysłaliśmy stanowisko, że absolutnie jako samorządy nie godzimy się na to, by Polska miała jeden program, bo w tej chwili w Komitecie Monitorującym Fundusze Europejskie dla Lubelszczyzny jest nas czterech samorządowców. Przewodzimy grupami roboczymi, gdzie możemy wyrazić nasze obawy, powiedzieć na co liczymy, jakich środków potrzebujemy. Natomiast jeśli program będzie wdrażany centralnie, to boję się, że żaden samorządowiec z Lubelszczyzny w Komitecie Monitorującym nie będzie.
Ale czy to oznacza, że mamy zbyt mały lobbing, zbyt małe narzędzia wpływu na decyzje podejmowane na szczeblu rządowym i unijnym?
– Pewnie jest to decyzja komisji, nie ostateczna jeszcze na szczęście i my postaramy się zwrócić uwagę, że nasz głos nie będzie słyszalny, jeśli program będzie wdrażany centralnie – mówi Piotr Dragan.
Lubelszczyzna może rzeczywiście stracić i takie miasto jak Janów Lubelski na tego typu decyzjach, jeśli one rzeczywiście zapadną?
– Pewnie tak, są takie obawy – przyznaje Krzysztof Kołtyś. – Natomiast mam nadzieję jednak, że rząd, ten, przyszły, dostrzega to już, bo te zjawiska są widoczne. One są widoczne statystycznie, w sposób nawet bym powiedział drastyczny, w niektórych przypadkach. Żaden odpowiedzialny rząd, dbający o spójność społeczno-gospodarczą w kraju, nie może pozwolić na to, żeby te województwa coraz bardziej odstawały, a są właśnie w tej bardzo niekorzystnej sytuacji związanej z działaniami wojennymi. W związku z tym liczę na to, że jednak powstanie ambitny program wsparcia Polski Wschodniej. Dobrze sprofilowany, trafiający w realne potrzeby i powodujący, że ten dystans nie będzie się powiększał, tylko będzie się zmniejszał i będziemy nadrabiali te zaległości w stosunku do lepiej rozwiniętych regionów.
Pan burmistrz Krzysztof Paśnik jest również optymistą jak pan burmistrz Kołtyś?
– Oczywiście musimy być optymistami, bo jakbyśmy nie byli optymistami, to byśmy nie pełnili tej funkcji, które pełnimy. My nadajemy ton w naszych małych ojczyznach. Więc zrobimy wszystko, żeby nasz głos był słyszalny czy to w komitecie, czy też w kraju. Działamy nie tylko w komitecie, ale w różnych związkach, czy Związek Gmin Lubelszczyzny, Związek Miast Polskich, Komisja Wspólna Rządu i Samorządu, gdzie mamy też możliwość się wypowiedzieć, jeżeli chodzi o to, co się dzieje w kwestii procedur, ustaw w Warszawie. Ja jestem optymistą. Widzimy, co się dzieje, jeżeli chodzi o Izrael, Stany Zjednoczone i Iran. To bezpieczeństwo, o którym już długo każdy mówi, będzie miało kluczowe znaczenie. Przebudziliśmy się. Cały świat się przebudził. Te wydarzenia, które się dzieją wokół nas, nie pozostały niezauważone i wierzę głęboko, że i rządzący tutaj u nas w Polsce, jak również w Europie, zrozumieli, że nie możemy uciekać w pewnego rodzaju rozwiązania zbyt ostre, typu ETS 2. Musimy zweryfikować pewne założenia. Dzisiaj nas już nie stać na pewnego rodzaju rozwiązania. Ja jestem pozytywnie nastawiony, jeżeli chodzi o przyszłość i będziemy robili wszystko jako samorządowcy, żeby tak się stało.
– Wszyscy dostrzegamy, że Polska Wschodnia musi być bardziej doinwestowana -podkreśla Krzysztof Kołtyś. – Chyba, że myślimy o takich krajach jak Litwa, gdzie na wsi praktycznie ludzie nie mieszkają. U nas jest zupełnie inaczej i myślę, że to jest też siła Polski i tak powinno pozostać.
Związek Gmin Lubelszczyzny działa od 1995 roku. Obecnie należy do niego 119 gmin w województwa lubelskiego. Jako ostatnia do stowarzyszenia dołączyła gmina Hańsk.
ToNie / opr. PrzeG
Fot. ToNie
Pliki dźwiękowe
O przyszłości samorządów Lubelszczyzny. Drugi dzień kongresu w Mikołajkach







![Egzotyczne zwierzęta z nielegalnego źródła. Policyjne zatrzymanie na targach w Lublinie [ZDJĘCIA] 6 EAttachments9367328871172301561ad4c02793ef6527851fe xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/03/EAttachments9367328871172301561ad4c02793ef6527851fe_xl-350x250.jpg)
![Egzotyczne zwierzęta z nielegalnego źródła. Policyjne zatrzymanie na lubelskich targach [ZDJĘCIA] 7 EAttachments9367328871172301561ad4c02793ef6527851fe xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/03/EAttachments9367328871172301561ad4c02793ef6527851fe_xl-1-350x250.jpg)



