Problemy z dostosowaniem szkół masowych do potrzeb dzieci z orzeczeniami o specjalnych potrzebach edukacyjnych ma niwelować Specjalistyczne Centrum Wspierania Edukacji Włączającej, które powstało w Puławach.
Powstała także kampania społeczna „Zauważ”, która ma uświadamiać, że dzieci z takimi specjalnymi potrzebami jest coraz więcej.
– Cała społeczność szkolna musi być na to gotowa – mówi lider Specjalistycznego Centrum Wspierania Edukacji Włączającej, Paweł Romański. – Boimy się niepełnosprawności. Każdy boi się niepełnosprawności, czy to ma czekać jego osobiście, czy jego dziecko, to tego – nie ukrywajmy – nie chcemy. Niepełnosprawność nie kojarzy nam się dobrze. Pojawia się w szkole dziecko z orzeczeniem i rodzice wypisują zdrowe dzieci z tej klasy, bo się boją. Niepełnosprawnością nie da się zarazić. Teraz pytanie, czy zamienimy to na wartości i będziemy umieli z tego korzystać – uczyć empatii, współpracy, pomagania innym, nie tracąc jakości edukacyjnej – bo to jest ważne, żeby dzieci, które mają wysokie możliwości i wysokie cele mogły je osiągać. Nie chodzi o to, żeby tę klasę w pewien sposób rozwalić i zblokować. Tu chodzi o to, żeby szkoła miała narzędzia i umiejętności, żeby każdy w tej klasie dostał to, czego potrzebuje.
CZYTAJ: Bezpieczeństwo ważniejsze od turystyki. Wąwóz Korzeniowy w Kazimierzu Dolnym zamknięty
– Myślę, że cała idea „Zauważ” jest w kierunku wymiany gestów pomocy między ludźmi – mówi psycholog Dariusz Perszko. – Mamy w myślach, że pomoc to znaczy coś wielkiego, jakieś wielkie paczki albo wielkie pieniądze. Nie, tu chodzi czasami o drobne rzeczy, o spytanie, jak pomóc, co ci trzeba. Ta kampania jest to szeroko zakrojona profilaktyka wyposażająca młodych ludzi w otwarcie na kontakt ze światem. O to głównie chodzi – o kontakt, o komunikację ze światem. „Zauważ” to jest ćwiczenie kontaktu. Zauważ, podejdź, spytaj, z drugiej strony otwórz się.
– Jako Centrum Wspierania Edukacji Włączającej doposażamy szkołę w pomoce, które mogą testować – wskazuje Paweł Romański. – Mamy wypożyczalnię sprzętów, które szkoła może używać przez okres kilku miesięcy i zobaczyć, co pomaga im pracować z tymi dziećmi. Mamy dostęp do szkoleniowców, żeby szkoły dostały te narzędzia dopasowane do ich potrzeb. Zrobiliśmy także ankiety w tych szkołach, wśród uczniów i wśród nauczycieli, żeby zobaczyć te problemy i potrzeby, które określają uczniowie, nauczyciele i rodzice.
– Jeżeli ktoś obserwuje sytuację w szkołach, to doskonale wie, że pojawia się coraz więcej dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, z orzeczeniami, z opiniami – mówi Grzegorz Paciorek, dyrektor Szkoły Podstawowej w Gołębiu. – Szkoła musi sobie poradzić, żeby pomóc tym dzieciom. Dlatego postanowiliśmy przystąpić do projektu i przeprowadzić zajęcia dla wszystkich zainteresowanych stron, czyli dla rodziców, dla nauczycieli i dla uczniów.
CZYTAJ: Ptaki wracają do Polski. Wiosenne migracje już w pełni
– Czuję się dobrze, mam zajęcia rewalidacyjne – mówi jeden z uczniów. – Lubię je, chętnie w nich uczestniczę. Robimy jakieś karty pracy, są zabawy. Ostatnio oglądaliśmy książkę, rozmawialiśmy. To najbardziej lubię.
– Jeśli chodzi o orzeczenia, mamy na ten moment 10 orzeczeń o specjalnych potrzebach edukacyjnych – mówi Karolina Cieślik, pedagog specjalny w Szkole Podstawowej w Gołębiu. – Są to orzeczenia z tytułu afazji, niepełnosprawności ruchowej, spektrum autyzmu i zespołu Aspergera, ale posiadamy również orzeczenie o zagrożeniu niedostosowaniem społecznym bądź orzeczenia o niepełnosprawności intelektualnej w stopniu lekkim. Myślę, że na ten moment jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić, ponieważ mamy bardzo dobre zaplecze techniczne, mamy dobrze przygotowanych do pracy nauczycieli. A to, co robimy, ten nasz udział w projekcie, jest tak naprawdę tylko doskonaleniem tego warsztatu. Poznajemy nowe metody, które możemy wprowadzać, czyli na przykład w tym momencie z wypożyczalni wypożyczyliśmy dla naszych uczniów na aktywną przerwę riderki, które cieszą się niesamowitym powodzeniem. Są to takie minigokarty, na których nasi uczniowie spędzają czas podczas przerwy, a nie siedzą i korzystają z telefonów komórkowych.
Kampania jest realizowana w kilku szkołach na terenie powiatów puławskiego i ryckiego.
ŁuG / opr. WM
Fot. pexels.com
