Piłkarze Motoru Lublin w 24. kolejce ekstraklasy w niedzielę (08.03) podejmą Górnika Zabrze. Żółto-biało-niebiescy mają za sobą dwa wygrane mecze z rzędu i chcą podtrzymać udaną passę.
Niedzielny mecz na Motor Lublin Arenie rozpocznie się o 12:15. Transmisji całości będzie można wysłuchać na naszej stronie internetowej, a meldunki z meczu pojawią się też w popołudniowym programie Radia Lublin.
Wygrane z Piastem Gliwice i Koroną Kielce dały Motorowi pierwszą w sezonie serię dwóch zwycięstw z rzędu. – Drużyna ma swój dobry moment i chcemy, by trwał on jak najdłużej – mówi trener Mateusz Stolarski. – Teraz bardzo ważne jest to, żeby cały czas utrzymywać standardy treningu, standardy pracy, bo kiedy jest dobrze, może się wkraść jakieś rozluźnienie lub nadmierna pewność siebie, która może spowodować, że pójdzie się w zupełnie odwrotnym kierunku. Natomiast ja jestem osobą, która wierzy w stan flow zespołu; w stan dobrych emocji, dobrej energii. Sami jesteśmy pozytywnie nastawieni, ale również widać to po sprzedaży biletów. Kibice złapali ponownie pozytywną energię. Widać, że tych zwycięstw im brakowało. Wierzę, że wspólnie doprowadzimy do sytuacji, w której zwiększymy szanse na wygranie trzeciego spotkania z rzędu.
O ile Motor udanie rozpoczął piłkarską wiosnę, tak swoich kibiców zawodzi zabrzański Górnik. Na wiosnę śląska drużyna zdobyła tylko 4 punkty, a ostatnie dwa mecze przegrała.
– Myślę, że naturalną rzeczą w tej lidze jest to, że każdy z zespołów prędzej czy później dopadnie mała zadyszka lub mały kryzys. Ta liga ze względu na swoją równość powoduje, że krótka seria zwycięstw może spowodować euforię, a w trudniejszym momencie można się „lekko zakopać” – stwierdza Mateusz Stolarski.
Zimową przerwę Zabrzanie spędzili jako wicelider tabeli, mając tyle samo punktów co Wisła Płock. Teraz jednak spadli na czwartą pozycję. O potencjale zespołu trenera Michala Gasparika świadczy jednak fakt, że w środę po zwycięstwie z Lechem Poznań awansował do półfinału Pucharu Polski: – Na pewno zwycięstwo z Lechem Poznań wlało nową energię w drużynę Górnika. Adruga sprawa jest taka, że cały czas mają 34 punkty i są bardzo blisko czołówki. Czasem potrzeba jednego meczu na odwrócenie gorszego momentu i pójście pozytywną drogą. I pewnie na to liczą – sądzi Mateusz Stolarski.
Trener Stolarski uważa, że pucharowy mecz Zabrzan nie daje Motorowi dodatkowego atutu: – Mecz był w środę, był bez dogrywki, a gramy dopiero w niedzielę. Zaś tak naprawdę 48 godzin wystarczy na pełną regenerację. Oni będą przygotowani w 100%, bo granie co 3-4 dni im w tym nie przeszkodzi, także pod kątem mentalnym.
A jakie są najsilniejsze strony Górnika? – Bardzo zgrany skład. Nie ma dużych przetasowań w stosunku do rundy jesiennej, jeśli chodzi o podstawową jedenastkę. Trzeba też docenić trenera Gasparika i jego pomysł na ten zespół. On wcześniej grał w polskiej ekstraklasie, miał na jej temat trochę większą wiedzę, niż zwykle w przypadku trenerów z zagranicy. To kolejny zagraniczny trener po Frederiksenie i Carverze, którzy od razu zaadaptowali się do ligi. To pokazuje kunszt i dobre przygotowanie się do pracy, bo ta liga nie jest prosta do wejścia dla trenera, który jest zagraniczny i przychodzi z innej ligi. Górnik Zabrze to też mieszanka młodości z doświadczeniem, bo jest Janicki, który zagrał 400 meczów w ekstraklasie, Kubicki, który zdobył mistrzostwo Polski z Jagiellonią, czy Janża. Ale są też młody bramkarz Lubik, czy mogący również grać młody Ambros, który jest w bardzo dobrej formie, ale nie zawsze gra. Co pokazuje, że mają w czym wybierać, mają możliwości rotacji i będziemy grali naprawdę z niezłą ekipą – zauważa Mateusz Stolarski.
Jak zatem zagrać, by odnieść sukces? – Będziemy musieli spowodować, aby Górnik nie mógł rozpędzić się, szczególnie jeśli chodzi o boczne sektory boiska. Spodziewam się takiego spotkania, w którym będziemy musieli być naprawdę nieźli w tych fazach gry. Coś takiego jak z Koroną Kielce, że kiedy w pierwszej połowie mieliśmy dominację, musieliśmy być skuteczni, żeby udokumentować tą przewagę, a jednocześnie w drugiej połowie, kiedy Korona złapała wiatr w żagle i przebywała na naszej połowie, musieliśmy być na tyle dobrzy i skupieni, aby bramki nie stracić – dodaje Mateusz Stolarski.
– Wcześniej w tym sezonie nie mieliśmy serii dwóch meczów wygranych z rzędu. To przekładało się na miejsce w tabeli. Ale wygraliśmy drugi mecz i chcemy iść po więcej. Dobrze wyglądamy, odkąd wróciliśmy z przerwy zimowej i chcemy kontynuować tę serię jak najdłużej – mówi z kolei Karol Czubak, napastnik Motoru.
JK
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL
