Lider Konfederacji na Lubelszczyźnie poseł Bartłomiej Pejo (na zdj.) działaniem piarowskim nazwał ogłoszenie przez Jarosława Kaczyńskiego nazwiska przyszłego premiera, który miałby objąć ster państwa w razie wygrania przez Prawo i Sprawiedliwość wyborów parlamentarnych. Podczas konwencji w Krakowie prezes PiS ogłosił, że kandydatem na szefa przyszłego rządu ma zostać poseł z Lubelskiego Przemysław Czarnek, były minister edukacji i nauki w drugim gabinecie Mateusza Morawieckiego i były wojewoda lubelski.
CZYTAJ: Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera [ZDJĘCIA]
Jak zauważył poseł Pejo, wyniki sondażowe nie dają jednak PiS-owi szans na zwycięstwo: – W tej chwili sondażowe poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości oscyluje w granicach 20 procent. Oczywiście w polityce wszystko jest możliwe, ale dwukrotne zwiększenie poparcia w przeciągu kilkunastu miesięcy jest praktycznie nierealne. Zapewne jest to kandydat, który w zamyśle Jarosława Kaczyńskiego ma odebrać poparcie głównie elektoratowi Grzegorza Brauna. Czy tak się stanie, nie wiem. Chociaż mam co do tego wątpliwości. Natomiast w moim przekonaniu bez wątpienia nie odbierze elektoratu Konfederacji – mówi Radiu Lublin Bartłomiej Pejo.
Z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na Koalicję Obywatelską zagłosowałoby 30,6 proc. badanych, na PiS – 23,5 proc., a na Konfederację – 12,2 proc. Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna poparłoby 8,4 proc. ankietowanych, zaś Lewicę – 7,7 proc.
CZYTAJ: Michał Krawczyk: PiS pokazał dzisiaj swoją prawdziwą twarz
Natomiast z najnowszego sondażu pracowni Opinia24 wynika, że Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 34,2 proc. głosów, zaś na Prawo i Sprawiedliwość chce głosować 22 proc. badanych. Trzecie miejsce zajmuje Konfederacja z poparciem 14,5 proc. Do Sejmu dostałyby się jeszcze Konfederacja Korony Polskiej z wynikiem 7,2 proc. oraz Lewica, na którą chce głosować 6,2 proc. badanych.
JZon / opr. ToMa
Fot. Piotr Michalski / archiwum RL
