Tak mroźnej i śnieżnej zimy nie było od kilkunastu lat. Do rekordów notowanych pod koniec XIX wieku jednak jeszcze sporo brakuje.
– W Puławach pomiary prowadzimy od 1871 roku i w ostatnich latach rzeczywiście takiej zimy nie było – mówi dr hab. Jerzy Kozyra z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach. – Można powiedzieć, że mamy taką zimę, że najstarsi nastolatkowie nie pamiętają. Mamy takie powiedzenie, że „najstarsi górale nie pamiętają”, natomiast obecni nastolatkowie rzeczywiście nie pamiętają takiej zimy, bo ostatni taki styczeń był dokładnie w 2010 roku. Średnia temperatura stycznia odnotowana w Puławach to -5,5 stopnia Celsjusza. Nie jest to rekord, ale taka normalna zima, jaką mieliśmy 20-30 lat temu.

Dla nastolatków obecna zima jest nowością, ale nieco starszych mieszkańców Puław obfity śnieg i spory mróz już nie dziwią: – Pamiętam rok 1978-79 i jak było wtedy, to była zima stulecia. Teraz też potrafi mróz minus 20 stopni Celsjusza, o którym zapomnieliśmy, trochę dokuczyć. Jest pięknie na świecie, tylko trochę za duży mróz, a tak to jest wszystko naprawdę w porządku. Jestem zadowolona, bo w końcu to jest prawdziwa zima. Tak być powinno.
– Pamiętam taką zimę, że śniegu było do dachu. A najstarszy brat wykopał tunel i tym tunelem żeśmy przechodzili z domu. I mamunia moja śnieg topiła, żeby ugotować nam cokolwiek, bo nie można się było dostać do studzienki. Takie były zimy! To było gdzieś w 1947 rok – opowiada jedna z Puławianek.

– Najniższa średnia temperatura stycznia, jaką zaobserwowaliśmy w Puławach, to -13,3 stopnia Celsjusza. Było to w 1893 roku. Duże ekstrema odnotowywaliśmy także: w okresie II wojny światowej (na poziomie -12 stopni), w 1964 roku (-12,2 stopnia) i w 1986 roku (-12,4 stopnia) – informuje dr hab. Jerzy Kozyra. – Na stacji meteorologicznej od samego początku mierzymy też grubość pokrywy śnieżnej. Od kilku lat robimy to czujnikiem radarowym. Już tam człowiek nie chodzi i nie mierzy linijką.

– Brało się miarkę metrową i wkładało się w trzech miejscach. Ten wynik sumowało się, dzieliło przez trzy i wychodziło, że było tyle i tyle. Obecnie mamy 13-14 centymetrów śniegu, bo jest różnie w różnych miejscach – opowiada Tomasz Jóźwicki z Zakładu Biogospodarki i Agrometeorologii Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, obserwator na stacji meteorologicznej. – Teraz jest czujnik śniegu, który mierzy przez cały czas, 24 godziny na dobę. Wysyła wiązkę do śniegu, która potem wraca i wiadomo, ile tego śniegu jest. Oprócz grubości pokrywy śnieżnej, mierzona jest także temperatura, wilgotność względna powietrza, prędkość i kierunek wiatru, usłonecznienie. Przedwczoraj było około 5 godzin słońca, dzień wcześniej około 7 godzin.

– Jeśli średnia temperatura lutego byłaby na takim poziomie jak stycznia, zbliżylibyśmy się do warunków termicznych, jakie panowały w zimie 1978-79 (tzw. zima stulecia). Wtedy była bardzo zbliżona temperatura stycznia, czyli około -5 stopni. Dotyczyło to także lutego. Natomiast nie dościgniemy tamtej zimy stulecia, bowiem w 2025 roku średnia temperatura grudnia była jednak powyżej zera. A w czasie zimy 1978/79 niska temperatura też była w grudniu. To było średnio -5,5 st. Celsjusza – dodaje dr hab. Jerzy Kozyra. – Obserwowana zmiana klimatu istnieje. Przejawia się ona tym, że występują ekstrema, natomiast zima jest dużo bardziej skrócona, niż to było w czasach, które pamiętają najstarsi górale.
Tymczasem nie tylko górale, ale przede wszystkim synoptycy zapowiadają w najbliższych dniach ocieplenie, choć mrozy mają jeszcze powrócić.
ŁuG / opr. ToMa
Fot. Iwona Burdzanowska / Krzysztof Radzki / Piotr Janiak / archiwum RL
Pliki dźwiękowe
To zima stulecia







![Jak pomóc, gdy pod kimś załamie się lód? Wspólne ćwiczenia służb [ZDJĘCIA, WIDEO] 7 EAttachments9316565bb1422fe6dd50458b35b843468d23d1f xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments9316565bb1422fe6dd50458b35b843468d23d1f_xl-350x250.jpg)






