Koszykarze PGE Startu Lublin przegrali z Arrivą Twardymi Piernikami Toruń 88:97 w wyjazdowym meczu 19. kolejki ekstraklasy.
Po pierwszej połowie lubelski zespół przegrywał 44:52. W czwartej kwarcie dwukrotnie był blisko dojścia przeciwnika. Na 1 min. 29 sek. przed końcem było tylko 85:88, ale końcówka należała do gospodarzy.
Najwięcej punktów zdobyli: Jordan Wright – 21 i Conner Frankamp – 16.
Bartłomiej Pelczar przyznał, że lubelska drużyna nie była w stanie przeciwstawić się rywalom.
– Parę razy wracaliśmy do meczu, lecz praktycznie w ogóle w nim nie prowadziliśmy – mówił zawodnik. – Ciągle goniliśmy zespół z Torunia, który prowadził 13 czy 12 punktami. Nawet doszliśmy ich na 3 punkty, niestety nie udało się wrócić. Po prostu goniliśmy tak cały mecz, nie byliśmy w stanie przeciwstawić się. Nie mogliśmy za bardzo zatrzymać ich pod koszem, a to było kluczowe. Myślę, że tutaj Toruń wygrał mecz.
Trener Lublinian Wojciech Kamiński starał się znaleźć przyczyny porażki: – Kuczem do przegranej były nasze straty i błędy. Odrabialiśmy przewagę nawet do dwóch punktów, ale później zabrakło nam dyscypliny. Część z tych błędów była kompletnie niewymuszona. To na pewno jest nasz problem.
To czwarta z rzędu porażka lubelskiego zespołu. Start wygrał do tej pory tylko 6 meczów i zajmuje 13 miejsce w tabeli. W kolejnym meczu lubelski zespół 15 lutego zmierzy się u siebie z Czarnymi Słupsk.
W następnej kolejce Start zmierzy się u siebie z Energą Czarnymi Słupsk. Mecz zostanie rozegrany 15 lutego.
AR / opr. PaW
Fot. PGE Start Lublin / Facebook
Pliki dźwiękowe
Bartłomiej Pelczar
Wojciech Kamiński










