Serię dziewięciu meczów z rzędu bez zwycięstwa przełamali w piątkowy wieczór piłkarze Górnika Łęczna. W 22. kolejce I ligi podopieczni trenera Jurija Szatałowa pokonali u siebie GKS Tychy 1:0. Gola dającego łęcznianom trzy punkty w 38. minucie strzelił Luka Gucek.
Po spotkaniu z obrońcą Górnika Filipem Szabaciukiem rozmawiał Patryk Jakubczak.
W końcu przełamanie, w końcu zwycięstwo. Od 5 października Górnik czekał na wygraną. Co czujesz po tym meczu?
– Przede wszystkim trzeba pogratulować całej drużynie. Czuję dumę, że wygraliśmy pierwszy mecz. Mieliśmy złą passę, bo tu remisy, tam przegrane, ale pokazaliśmy drużynę, strzeliliśmy w pierwszej połowie bramkę. Dobrze to wyglądało piłkarsko. Myślę, że w drugiej połowie trochę za mało graliśmy w piłkę, bardziej to była taka kopanina. Po prostu długie piłki były grane, zbierane, walka w tę i z powrotem. Ale udało się. Przede wszystkim nie straciliśmy bramki. I to jest najważniejsze – mówi Filip Szabaciuk.
Trener Szatałow na konferencji prasowej po meczu ze Stalą Mielec zwracał uwagę, że wówczas trochę przespaliście początek. Dzisiaj widać było zmianę. Chyba przepracowaliście przez ten tydzień to, żeby lepiej rozpocząć spotkanie?
– Myślę, że nastawienie było bardzo dobre. Weszliśmy w początek meczu, ostro zaczęliśmy grać od pierwszej minuty, był faul, żółta kartka. Ale pokazaliśmy przeciwnikom, że to nie będzie łatwe dla nich spotkanie, że nie poddamy się, nie będziemy oddawali im piłki, tylko będziemy próbowali grać. I to się udawało w pierwszej połowie – zauważa Filip Szabaciuk.
To był drugi mecz z rzędu bez porażki, a zwycięstwo, pewnie to jeszcze bardziej będzie was nakręcać przed kolejnymi meczami.
– Na pewno. Teraz idziemy na Siedlce, też chcemy wygrać, to bezpośredni nasz rywal w walce o utrzymanie. Tutaj zrobiliśmy pierwszy krok, jeszcze zostało nam bodajże 12-13 meczów do końca. I miejmy nadzieję, że już same tylko takie nastroje będą w następnych spotkaniach – stwierdza Filip Szabaciuk.
Trener Jurij Szatałow jest z wami od początku roku. Jak ci się z nim pracuje?
– Bardzo dobrze. Na początku – jak to zawsze bywa – trener poznał zawodników. Zrobił transfery, takie jakie chciał i jakie były możliwości finansowe klubu. Myślę, że transfery były bardzo dobre. Paru z tych nowych piłkarzy grało z spotkaniu z Tychami w pierwszym składzie i pokazało, że na to zasłużyło. A jeśli chodzi o ten cały okres, to był bardzo dobrze przepracowany. Wiadomo, że trener Szatałow nie odpuszcza, ale jest takim bardzo dobrym szkoleniowcem, bardzo dobrym człowiekiem. Można z nim porozmawiać, jak coś się dzieje. Współpraca się układa bardzo dobrze – dodaje Filip Szabaciuk.
Górnik dzięki tej wygranej przeskoczył w tabeli GKS Tychy, lecz wciąż znajduje się w strefie spadkowej. W kolejnym meczu łęczyńska drużyna 27 lutego zagra w Siedlcach z miejscową Pogonią.
PJ
Fot. Kacper Pacocha / Górnik Łęczna
Pliki dźwiękowe
Z Filipem Szabaciukiem rozmawiał Patryk Jakubczak









