Kilkadziesiąt osób w Lublinie znów wskoczyło do lodowatej wody. Członkowie Lubelskiego Klubu Morsów korzystając z zimowej aury oraz kilkunastostopniowego mrozu ponownie spotkali się nad Zalewem Zemborzyckim.
– To jest bardzo fajne i przyjemne, bo nie chorujemy. Jestem już po. Woda jest dobra, wiatr niedobry, liczba wchodzących do wody nie jest istotna, istotna jest liczba wychodzących. Woda jest przyjemna, w lecie takich efektów nie ma. Najfajniejsze jest wejście do wody, najgorsze, że marzną ręce. Pozytywne wrażenia, wspaniali ludzie, na pewno wrócę do tego. Najfajniejsze uczucie jest po wyjściu, a najgorsze jest pierwsze wejście – dzielą się swoimi wrażeniami lubelskie morsy.

CZYTAJ: Najpierw siarczysty mróz, potem gołoledź. Trudny początek lutego w regionie
Lubelskie morsy w sezonie zimowym spotykają się nad Zalewem Zemborzyckim we wszystkie niedziele i święta około godziny 12.00.
MaTo / opr. LisA
Fot. Lubelski Klub Morsów
Pliki dźwiękowe
Mroźna niedziela nad Zalewem Zemborzyckim. Lubelskie morsy w akcji!












