Mimo ostrzeżeń wjechał na przejazd. Chwile grozy dla pasażerów autobusu w Świdniku

EAttachments935728712ab0ba0ebb2e57e271b792896f97963 xl 1

Do bardzo groźnego incydentu doszło w miniony czwartek na przejeździe kolejowo-drogowym przy przystanku Świdnik Wschód. Autobus komunikacji miejskiej jadący ze Świdnika do Lublina utknął na przejeździe między opuszczonymi rogatkami. Ostatecznie kierowca zjechał z torowiska, zanim przez przejazd przejechał pociąg towarowy. Sprawą zajmuje się policja. A szczegóły zna Magdalena Kowalska:

Świdnik, autobus kontra czerwone światło. Sekundy, które mogły kosztować życie. To tytuł nagrania zamieszczonego przez Polskie Linie Kolejowe S.A. Z zapisu kamer monitoringu wynika, że kierowca autobusu wjechał na przejazd mimo włączonej sygnalizacji świetlno-dźwiękowej i opuszczających się rogatek. O szczegółach tego zdarzenia mówi Anna Znajewska-Pawluk z Zespołu Prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe SA.

Kierowca autobusu zignorował przepisy ruchu drogowego

– Zapis z kamer monitoringu na przejeździe kolejowo-drogowym przy przystanku Świdnik Wschód potwierdza, że kierowca autobusu zignorował przepisy ruchu drogowego i naraził na niebezpieczeństwo pasażerów, których wiózł, siebie i obsługę pociągu towarowego. Kierowca wjechał na przejazd mimo włączonej sygnalizacji świetlno-dźwiękowej i opuszczających się rogatek. Materiał z monitoringu zostanie przekazany policji. Ze strony kolejarzy nie ma zgody na takie zachowanie.

Ostatecznie kierowca zjechał z torowiska tuż przed nadjeżdżającym składem towarowym z cysternami.

– Policję o sprawie zawiadomił dzień po incydencie miejski przewoźnik – mówi o tym rzeczniczka prasowa MPK Lublin, Weronika Opasiak. – Rozmawialiśmy z naszym kierowcą, który twierdził, że w momencie wjeżdżania na przejazd nie było nadawane czerwone światło. Autobus miał zatrzymać się na drodze, nie bezpośrednio na torach i kierowca zdołał wyjechać między rogatkami, jednak z uwagi na to, że sytuacja była bardzo niebezpieczna, jeszcze w miniony piątek sprawę zgłosiliśmy na policję. Teraz sytuacji, kiedy mamy dostęp do monitoringu przekazanego przez PKP, zdecydowaliśmy, że wobec kierowcy zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe, możliwe jest nawet zwolnienie z pracy.

Wszystkie okoliczności tego zdarzenia wyjaśnia policja

– Obecnie prowadzimy czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie i przypominamy, że w przypadku wjazdu na przejazd kolejowy przy nadawanym czerwonym sygnale, kierującemu grozi mandat w wysokości 2000 zł oraz 15 punktów karnych. – mówi oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świdniku, aspirant sztabowy Elwira Domaradzka. – Tego rodzaju zachowania stwarzają realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób, dlatego apelujemy do wszystkich kierowców o bezwzględne przestrzeganie sygnalizacji i zachowanie szczególnej ostrożności w rejonie przejazdów kolejowych.

System zainstalowany na przejeździe kolejowo-drogowym w Świdniku jest nowy. Został uruchomiony 14 stycznia tego roku i pracuje prawidłowo, zapewnia PKP PLK. Jego działanie jest stale monitorowane zdalnie z nastawni stacji w Świdniku. Raz w miesiącu jest dodatkowo sprawdzane przez służby PLK S.A. zgodnie z harmonogramem sprawnego utrzymania i konserwacji.

Od momentu oddania urządzeń do eksploatacji odnotowano trzy zdarzenia spowodowane niewłaściwym zachowaniem kierowców: dwa przypadki wjazdu na przejazd przy włączonej sygnalizacji i zatrzymania się na torach oraz jedno zdarzenie, w którym kierowca zatrzymał pojazd zbyt blisko zamykającej się półrogatki, powodując jej uszkodzenie. Wszystkie te sytuacje zgłoszono policji.

MaK / opr. AKos

Fot. Polskie Linie Kolejowe S.A.

Exit mobile version