O pomysłach na funkcjonowanie szpitali powiatowych, inwestycyjnej ofensywie łęczyńskiej placówki, nowych oddziałach a także m.in. planach budowy nowej drogi do Łęcznej z dyrektorem szpitala w Łęcznej i posłem Koalicji Obywatelskiej doktorem Krzysztofem Bojarskim rozmawia Sebastian Pawlak.
Wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia przekonuje, że jeden szpital powinien przypadać na 150-200 tysięcy mieszkańców, a nie jak obecnie na około 60 tys. Zgadza się pan z tą tezą?
– Szpitali w niektórych regionach Polski jest za dużo, z kolei w niektórych być może za mało. Natomiast pytanie jest takie, co z tym zrobić? Myślę, że nikt się nie odważy, żeby zamykać szpitale w Polsce. Natomiast trzeba popatrzeć na demografię, na to, co się dzieje dzisiaj w kontekście starzenia się społeczeństwa. Żyjemy dłużej, ale niestety wydłużyła nam się tylko starość, a więc okres, w którym dużo więcej chorujemy. Do tego dochodzi bardzo ważny dzisiaj element nowoczesnych terapii. Wydłużają one nam życie, ale w tym samym czasie ludzie są w systemie ochrony zdrowia, a to też kosztuje. Zmienia się struktura społeczna, zmienia się demografia, więc musimy do tego dostosować szpitale. Zgadzam się, że nie może być szpitala co 20 czy co 30 km, natomiast nie uważam, że to oznacza likwidację. Raczej myślę, że należałoby zbadać potrzeby w danych obszarach i ewentualnie te szpitale przekształcać. Przekształcać oddziały, które dzisiaj nie mają pacjentów – czyli pediatryczne i położnicze – w oddziały opieki długoterminowej, które będą mogły zapewnić opiekę naszemu starzejącemu się społeczeństwu. Czyli taka specjalizacja konkretna pod potrzeby mieszkańców.
Dlatego Łęczna się specjalizuje? Chodzi między innymi o Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej, oddział leczenia otyłości, teraz dochodzi do tego geriatria, psychiatria. W tym pan upatruje szansę?
– Pomysł na szpital w Łęcznej od początku był odpowiedzią na potrzeby społeczne. Wiedzieliśmy, że nie ma żadnego oddziału leczącego oparzenia po tej stronie Wisły, więc go zbudowaliśmy. Wiemy, jak ogromnym problemem społecznym dzisiaj jest otyłość, więc utworzyliśmy w ramach chirurgii leczenie otyłości. Mam koncepcję, żeby stworzyć w Łęcznej w pełni profesjonalne centrum bariatryczne, w którym będziemy leczyć pacjentów ze skrajną otyłością. Z tej potrzeby wynika też decyzja o utworzeniu części senioralnej, gdzie mamy oddział geriatrii, oddział medycyny paliatywnej, dwa zakłady opiekuńczo-lecznicze – stwierdza Krzysztof Bojarski.
– I kolejna odpowiedź na potrzeby zdrowotne społeczeństwa – budowa Centrum Zdrowia Psychicznego w Łęcznej. Widzimy, co się dzisiaj dzieje, jak zdrowie psychiczne jest dużym problemem społecznym, jak duży to jest problem u naszych małych pacjentów, u dzieci – Chciałbym stworzyć z tego takie modelowe centrum. W tym centrum będą te trzy filary opieki psychiatrycznej: filar środowiskowy, który już dzisiaj w Łęcznej mamy, ambulatoryjny i oddział dzienny (a w zasadzie dwa oddziały dzienne) i oddział stacjonarny. Chciałbym, abyśmy mieli całą gamę, którą będziemy mogli zaoferować dla naszych pacjentów w zależności od potrzeb. I w zakresie psychiatrii chciałem jeszcze zbudować cały obszar terapii uzależnień. Mówię o alkoholu, mówię o narkotykach, papierosach, smartfonach. To jest też odpowiedź na dzisiejsze problemy społeczne. Każdy ten obszar, który staramy się rozbudowywać w Łęcznej, jest budowany właśnie w taki sposób. I przy tym wszystkim oczywiście musi być oddział intensywnej terapii, bo musi zabezpieczać te wszystkie oddziały. Musi też być oddział chorób wewnętrznych, bo to jest podstawowa komórka szpitalna w każdym powiecie. I tak się właśnie w Łęcznej dzieje – wyjaśnia nasz gość.
Czy w związku z poszerzaniem profilu szpitala, może zapaść decyzja o konieczności rozbudowy? Bowiem ta placówka miała być dużo większa.
– To już się dzisiaj dzieje, bo budowa skrzydła opieki senioralnej, budowa Centrum Zdrowia Psychicznego, to są dodatkowe łóżka. Po analizie łóżek na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii, przebudowujemy ten oddział. Zmniejszymy minimalnie liczbę łóżek, a w to miejsce, które nam się uwolni, chcę utworzyć oddział trudno gojących się ran. We współpracy z komorą hiperbaryczną, którą mamy w szpitalu jako jedyną w województwie, będziemy mogli naprawdę dobrą medycynę w tym obszarze zaoferować naszym pacjentom – deklaruje Krzysztof Bojarski.
Rozpoczyna się także budowa podziemnego parkingu, który będzie także schronem i podziemnym szpitalem.
– To parking, który na czas wojny czy zdarzeń kryzysowych będzie mógł być przekształcony w miejsce schronienia i ewakuacji szpitala z możliwością udzielania świadczeń zdrowotnych. Szpital w Łęcznej ma strukturę, która najbardziej odpowiada potrzebom w przypadku leczenia urazów pola walki. Bo urazy pola walki najczęściej to są miksy urazowe mechaniczne i termiczne, czyli dochodzi i do oparzenia, i do urazu mechanicznego. A my mamy ortopedię, chirurgię, anestezjologię intensywną i terapię, oddział leczenia oparzeń, oddział chirurgii plastycznej, zespół replantacji kończyn, więc nie musiałem długo przekonywać ministra (obrony narodowej Władysława) Kosiniaka-Kamysza, że to jest ten szpital, którego potencjał musi być wykorzystany na wypadek wojny. Podobnie było z ministrem (spraw wewnętrznych i administracji Marcinem) Kierwińskim. Otrzymaliśmy więc wsparcie finansowe na ten cel – opowiada Krzysztof Bojarski.
Na terenie kopalni w Bogdance w 2027 roku uruchomiona zostanie spalarnia odpadów medycznych. Po co szpitalowi ta inwestycja?
– To element szerszego planu. Po pierwsze, ta spalarnia ma zaspakajać potrzeby województwa lubelskiego, przez co ma być bezpieczniej: te odpady medyczne nie będą jeździły po setki kilometrów do województw ościennych – podkarpackiego i mazowieckiego, bo tak się dzisiaj dzieje. Po drugie, nie ukrywam, że szpital chce na tym zarobić, bo będzie świadczył te usługi w trybie komercyjnym. Po trzecie, chcę, aby w 2027, może w 2028 roku szpital w Łęcznej był, jeżeli nie zerokosztowy, to prawie bezkosztowy, jeżeli chodzi o energię. Budowa tej spalarni spowoduje, że spalimy własne odpady medyczne, nie będzie to nas nic kosztowało. Na skutek spalenia tych odpadów uwalnia się jako produkt uboczny ciepło. A sprzedamy to ciepło do „Łęczyńskiej Energetyki”, która ogrzewa szpital. Zbilansujemy sobie więc tym ciepłem koszty energii. Już w tej chwili w szpitalu funkcjonuje instalacja fotowoltaiczna i magazyn energii. Przystępujemy także do realizacji budowy dużej farmy fotowoltaicznej w Jaszczowie. Mamy tam działkę przy zakładzie opiekuńczo-leczniczym – wyjaśnia Krzysztof Bojarski.
Teraz zapytam pana jako polityka i posła ziemi łęczyńskiej. W kontekście Bogdanki i planów wygaszania kopalni, jak widzi pan przyszłość tego zakładu i jego pracowników?
– Po pierwsze jestem głęboko przekonany, że proces odchodzenia od węgla się wydłuży. Myślę, że politycy i w Polsce, ale i w Europie już zaczynają rozumieć, że proces transformacji energetycznej nie może się odbywać kosztem wzrostu cen energii, bo to niestety zabija konkurencyjność gospodarki europejskiej w stosunku do innych gospodarek na świecie. Jestem również przekonany, że nie powinniśmy odchodzić całkowicie od węgla. Węgiel jest jedynym surowcem energetycznym, który posiadamy jako nasze państwo i wydaje mi się, że w kontekście dzisiejszej szerokiej dyskusji o bezpieczeństwie energetycznym należy przyjąć strategię, w której pewna rezerwa energetyczna w Polsce będzie oparta na węglu. Poza tym mamy dzisiaj bardzo ostrą zimę i ten rok nam pokazał, że nie do końca sprawdzają się teorie, że już zim nie będzie – uważa Krzysztof Bojarski. – Wszędzie powtarzam, że należy wybrać dobre aktywa węglowe, a takim jest niewątpliwie kopalnia w Bogdance i ten zasób węglowy powinien w Polsce dalej funkcjonować. Oczywiście nie mówię, że Bogdanka będzie wydobywała 8 milionów ton węgla. Może będzie musiała się troszkę skurczyć i będzie wydobywać 4 miliony. Ale czy powinniśmy tę kopalnię całkiem zamykać? Moim zdaniem nie. Ta część górnictwa węgla kamiennego powinna być elementem bezpieczeństwa energetycznego w Polsce – zauważa Krzysztof Bojarski.
– Wraz z zarządem Bogdanki i władzami miasta podjęliśmy inicjatywy mające na celu przygotowanie się do tej transformacji. Mamy kilka, może nawet kilkanaście lat na to, żeby się do tego przygotować. Przy okazji diagnozowaliśmy co jest piętą achillesową Łęcznej i całego powiatu. Po pierwsze to dość słaba komunikacja. Wszyscy, którzy jeżdżą drogą krajową nr 82, to wiedzą. Stawiamy dzisiaj na poprawę komunikacji z Lublinem. I tu są trzy duże projekty – deklaruje Krzysztof Bojarski.
– Pierwszy, który już się realizuje. To jest projekt Kolej Plus. To wspólne działanie rządu i samorządu województwa lubelskiego. Dzisiaj jesteśmy na etapie ostatecznego kształtowania trasy. Kolei będzie włączać się do całego obiegu kolejowego w sąsiedztwie lotniska w Świdniku. Linia będzie „wjeżdżać” do centrum Łęcznej – przystanek końcowy czy też początkowy będzie się znajdował przy starostwie powiatowym. Pozwoli to skorzystać z kolei dużej grupie ludzi, przede wszystkim dzieciom i młodzieży dojeżdżającej do szkół. Będzie też przystanek między szkołą „czwórką” a szpitalem, więc będzie też możliwość podjechania do szpitala. Linia będzie prowadziła do Dworca Metropolitalnego w Lublinie. Wstępnie zaplanowane jest dziennie 14 kursów szynobusu, który będzie jeździł co pół godziny kursował. Czas dojazdu do dworca w Lublinie ma wynieść 25 minut. Mało tego, ten tor ma być zbudowany w takim standardzie, że będą się mogły również na nim odbywać transporty towarowe. Co w kontekście strefy ekonomicznej jest bardzo dobrą wiadomością – zauważa Krzysztof Bojarski.
– Drugi element, który jest bardzo ważny i który jest już w trakcie realizacji to obwodnica Łęcznej. Jeżeli chodzi o datę jej uruchomienia, mówi się o 2029 roku. Trasa, która została wybrana, biegnie dokładnie przez strefę ekonomiczną, którą planujemy w Starej Wsi i na Podzamczu – informuje Krzysztof Bojarski.
– I trzeci element. Chodzi o drogę krajową nr 82. Rozmawiałem na ten temat z ministrem (infrastruktury Dariuszem) Klimczakiem i Pawłem Woźniakiem, dyrektorem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Na rezerwowej liście obwodnic jest ta roboczo nazwana Turki-Łuszczowa. Ale przy analizie widzimy, że tam w zasadzie nie da się zbudować alternatywnej drogi wzdłuż obecnej trasy krajowej nr 82, bo gęstość zabudowy jest tak duża, że to wywoła ogromne problemy społeczne. Nie ma też jak z boku zbudować nowej trasy, bo zabudowa wokół tej drogi się cały czas powiększa. Wydaje się więc logicznym rozwiązaniem znalezienie obwodnicy o alternatywnym przebiegu, która będzie łączyła się z Lublinem poprzez ulicę Mełgiewską i węzeł przy lotnisku. I tutaj są dwie koncepcje. Jedna, która mówi, że ta droga mogłaby okalać lotnisko od północy, później przyłączyć się do drogi kolejowej i wspólnie biec dalej do Łęcznej. A druga mówi o tym, aby poprowadzić tę trasę jak najszybciej do drogi nr 82 za Łuszczów, a tam nie ma już takiej gęstej zabudowy. Jest możliwość rozszerzenia drogi, która istnieje, do ronda, gdzie będzie się rozjeżdżała na obwodnicę i drogę do Łęcznej. Czyli ten ruch zostanie przekierowany na dwa strumienie. To będzie droga dwujezdniowa, tak zwany standard 2+1, czyli dwujezdniowa plus dodatkowy pas do możliwości wyprzedzania. Ale największą korzyścią będzie przede wszystkim bezkolizyjność tej drogi. Czyli będzie można na niej jechać szybciej, bowiem to będzie droga o ruchu przyspieszonym. Niektórzy się śmieją z tego, co mówię, ale Łęczna przy dobrej komunikacji i dobrych usługach publicznych może być taką fajną dzielnicą Lublina i fajnym atrakcyjnym miejscem do zamieszkania ludzi, którzy pracują w Lublinie. Zwłaszcza przy uwzględnieniu tego, że ceny mieszkań są o połowę mniejsze niż w mieście Lublin – stwierdza Krzysztof Bojarski.
Ale bez strefy ekonomicznej chyba trudno sobie wyobrazić rozwój miasta?
– Zdajemy sobie sprawę, że Bogdanka w tak dużym wymiarze nie będzie mogła pewnie w przyszłości funkcjonować, więc staramy się zapewnić dla tych ludzi miejsca pracy na przyszłość. W KOWR-ze zarezerwowane są grunty po dawnym PGR-ze – tam jest blisko 180 hektarów. Do tego należy dołożyć 30 hektarów, które ma Bogdanka pod dawną elektrownię, która była planowane. To razem daje nam około 210 hektarów. Jesteśmy po podpisaniu listu intencyjnego z PGE na zasilenie energetyczne tego obszaru. A zwykle to jest pięta achillesowa takich inwestycji, bo można zbudować drogę i kanalizację, ale wszyscy wiemy, jak się budują sieci energetyczne. Na szczęście PGE ma środki na inwestycje i będzie ten obszar zasilało.
– Rozmawialiśmy z panią wiceminister minister (Małgorzatą) Gromadzką i w tym resorcie jest przychylność dla tych działań. A chcę powiedzieć, że nie jest to takie proste, bo Ministerstwo Rolnictwa niezbyt chętnie odralnia grunty. Ale przedstawiliśmy cały kontekst społeczny, związany z transformacją Bogdanki – opowiada Krzysztof Bojarski. – I co najważniejsze, udało się nam nawiązać współpracę z Agencją Rozwoju Przemysłu, bo ona jest tak jakby operatorem tego obszaru w zakresie możliwości udzielania preferencji podatkowych dla potencjalnych inwestorów. Agencja zajmuje się także ściąganiem inwestorów do Polski, więc taki partner wydaje się bezcenny. Co więcej, w trakcie rozmów udało się ustalić, że Agencja Rozwoju Przemysłu jest bardzo zainteresowana wejściem w spółkę celową z Bogdanką. Bogdanka ma kupić te grunty i aportem wniesie je do spółki.
– Kluczowym dla nas jest element nowych miejsc pracy. Będziemy szukali takich inwestorów, którzy będą nam mogli powiedzieć: „zatrudnimy 200, 300, 400, 1000 osób. Takich inwestorów szukamy. To też będzie szansa dla szkół zawodowych w powiecie łęczyńskim. To może również spowodować spiralę „nakręcania się” innych obszarów miasta Łęczna czy powiatu łęczyńskiego. No i przede wszystkim może zapobiec temu, aby ludzie wyjeżdżali z Łęcznej w poszukiwaniu pracy. Bowiem miasto to są ludzie. Jeżeli są ludzie, to jest miasto. Jeżeli nie ma ludzi, nie ma miasta, bo to oni budują potrzebę usług różnego rodzaju. To jest ten element, który jest moim zdaniem najistotniejszy – dodaje Krzysztof Bojarski.
Nasz rozmówca jest także członkiem sejmowej komisji zdrowia i zastępcą przewodniczącego podkomisji stałej do spraw organizacji ochrony zdrowia.
PaSe / opr. ToMa
Fot. archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Z Krzysztofem Bojarskim rozmawia Sebastian Pawlak.




![Najładniej w Chełmie. Świetlna Stolica Polski leży w Lubelskiem [ZDJĘCIA] 5 EAttachments918687345fdd89149ddf143c4d8e26f231206ee xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments918687345fdd89149ddf143c4d8e26f231206ee_xl-350x250.jpg)

![„Wszystko już wyłazi”. Zima podziurawiła ulice [ZDJĘCIA] 7 EAttachments9319081bc126fd8b4b178e2c0bed1a7eb01c870 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments9319081bc126fd8b4b178e2c0bed1a7eb01c870_xl-350x250.jpg)


