Ekspert o SAFE: Pytamy o 3 procent, a nie pamiętamy kosztów kredytów z USA i Korei

EAttachments934418204736ecdebcc043adfa56c60ea7ccaf4 xl

Dziś w Senacie odbędzie się głosowanie nad unijnym programem SAFE. Nad tym punktem senatorowie dyskutowali wczoraj (18.02) przez ponad siedem godzin. Jeśli przepisy zostaną przegłosowane, ustawa trafi do prezydenta, który nie zadeklarował jeszcze jednoznacznie, czy ją podpisze.

SAFE to program niskooprocentowanych pożyczek, które mają zostać przeznaczone na rozwój wojska. Ich wartość to ponad 40 miliardów euro dla Polski.

– Przez ostatnie lata uzależnialiśmy się od Waszyngtonu i Seulu kupując tam, jak w supermarkecie ze znacznie większym oprocentowaniem kredytu niż przewiduje to program SAFE – mówił w Radiu Lublin doktor Jakub Olchowski, starszy analityk Instytutu Europy Środkowej. – Oprocentowanie tej pożyczki wyniesie między 3% a 4%, pewnie to będzie ostatecznie 3,3%, ale na pewno nie więcej. Nie ma darmowych obiadów. Natomiast jej spłata po pierwsze jest rozłożona na 45 lat, po drugie jest 10 lat karencji. Fascynujące jest to, że pojawiają się pytania co do tych 3%, czy to dużo, czy mało, a nikt nie pyta już o to, ile kosztowały pożyczki, które braliśmy w Korei Południowej i w Stanach Zjednoczonych. Jest sporo dezinformacji, wedle której pożyczki amerykańskie są darmowe, te, które my dostaliśmy. Otóż nie są darmowe.

CZYTAJ: Miliardy euro na zbrojenia dla Polski. Projekty z SAFE zatwierdzone

Według rządu program SAFE jest niezbędny do modernizacji i wzmocnienia wojska. Opozycja ma jednak wątpliwości co do spłaty pożyczek, które mają być zaciągnięte w ramach programu. Klub PiS zgłosił 12 poprawek do proponowanej ustawy. 

Cała rozmowa w materiale wideo:

EwKa / opr. AKos

Fot. Paweł Pikul

Exit mobile version