Koszykarki Bogdanki AZS-u UMCS-u Lublin czwarty rok z rzędu awansowały do finałowego turnieju mistrzostw Polski do lat 19. W zawodach półfinałowych rozgrywanych w Aleksandrowie Łódzkim Lublinianki zajęły drugie miejsce i teraz szykują się do zmagań w finale – o czym opowiadają rozmówczynie Józefa Kufla.
Laura Poleszak jest kapitanem drużyny U-19 kobiet: – Zakwalifikowałyśmy się do turnieju finałowego w Bydgoszczy. Jest to dla nas bardzo duży sukces. Spotkamy się z najlepszymi drużynami w Polsce. Jesteśmy podekscytowane, że będziemy mogły się z nimi zmierzyć.
Turniej półfinałowy w Aleksandrowie Łódzkim nie był łatwy. Zaczęło się od zwycięstwa z drużyną Gospodyń, ale później przyszedł bardzo zimny prysznic w spotkaniu z Sosnowcem. Wszystko decydowało się w meczu z drużyną z Gorzowa Wielkopolskiego.
– Wydaje mi się, że pierwsze spotkanie z Aleksandrowem było najcięższe, ponieważ wiadomo, pierwsze mecze na turniejach są po prostu ciężkie, trzeba dobrze wejść w turniej. W pierwszych minutach grałyśmy super basket, natomiast później niestety coś się popsuło. Ale odbudowałyśmy się. Niestety straciłyśmy pierwszopiątkową zawodniczkę Wiktorię Dyś, ale wygrałyśmy ten mecz dla niej, żeby później powalczyć dalej. Z Sosnowcem był rzeczywiście zimny prysznic. Wydaje mi się, że jest to drużyna, która powalczy o najwyższe miejsca w Polsce. Chcemy grać taki basket jak one. Było to spotkanie, w którym trenerka mogła porotować składem, żeby dziewczyny, które mniej grały z Aleksandrowem, mogły więcej pograć. No i ostatni mecz z Gorzowem, mecz o wyjście, mecz o awans. Duża stawka, duża presja, ale poradziłyśmy sobie z nią – stwierdza Laura Poleszak.
Jak duży to jest sukces dla drużyny awans do finału mistrzostw Polski U-19?
– Patrząc na to, w jakim byliśmy położeniu, że ten ostatni mecz trzeci z Gorzowem był meczem decydującym i wydaje mi się, że potencjał był większy po stronie Gorzowa, jest to duży sukces na pewno. Wypadła nam też kluczowa zawodniczka w pierwszym meczu, bo doznała urazu kolana, więc byliśmy bez niej. Jako drużyna pokazałyśmy, że poszczególne jednostki tworzą kolektyw. I ten kolektyw wygrał – uważa Agata Grabowiecka, trenerka zespołu AZS UMCS Lublin w pierwszej lidze kobiet oraz drużyny U-19 kobiet.
Turniej finałowy zostanie rozegrany z udziałem ośmiu zespołów?
– Będzie 8 drużyn podzielonych na dwie grupy. W naszej grupie znajduje się Enea Poznań, Ślęza Wrocław oraz Szkoła Gortata Gdańsk. Z tymi przeciwnikami zmierzymy się w pierwszych trzech meczach i zobaczymy, jak się ułoży tabela, zobaczymy o co będziemy rywalizować w tych finałach. Natomiast już sama obecność w top 8 jest dużym sukcesem tej drużyny. Naszym klubowym również, ponieważ są to czwarte finały mistrzostw Polski z rzędu, które osiągamy jako klub. Zmierzamy w dobrą stronę, jeśli chodzi o szkolenie dzieci i młodzieży – stwierdza Agata Grabowiecka.
Jakie perspektywy przed turniejem finałowym? Na co liczycie?
– Jest to dla nas super prezent, że możemy powalczyć z najlepszymi drużynami w Polsce. Na pewno chcemy sprawić niespodziankę, bo myślę, że nikt nie stawia na nas. Mamy ciężką grupę, ale w każdym meczu powalczymy – deklaruje Laura Poleszak.
Jesteś dziewczyną z Lublina. Jak przebiegał twój rozwój koszykarski? Jak to się zaczęło?
– Jestem tutaj od najmłodszych lat. Zaczęłam w szkole na SKS-ach. No i tak krok po kroku wchodziłam na wyższe levele. No i teraz gram w pierwszej lidze i oczywiście w U-19. Jestem bardzo wdzięczna za to, że z każdym rokiem mogę się tutaj rozwijać – opowiada Laura Poleszak. – Tata zaszczepił we mnie pasję do sportu. Próbowałam w różnych dyscyplinach, na przykład w siatkówce, wszystko mnie interesowało. W końcu wzięto mnie na SKS-y koszykarskie. Stwierdziłam „jakoś fajnie się odbija tę piłkę”, więc powiedziałam „dobra, może być to”. I są sukcesy – śmieje się zawodniczka.
– Mamy tutaj dobrych trenerów, którzy rozwijają młodzież, którzy dają jej już szansę. Bo trener musi zaufać zawodnikom, a zawodnicy muszą zaufać trenerowi. I wszystko musi tworzyć jeden kolektyw. Wszystko zmierza w dobrą stronę, żeby powtarzać sukcesy rok po roku – mówi Agata Grabowiecka.
A jak daleko te zawodniczki są od tego, żeby śmielej zapukać do pierwszej drużyny, która gra na najwyższym poziomie, czyli w Orlen Basket Lidze Kobiet?
– Praktycznie drzwi są cały czas dla nich uchylone. Na przykładzie tego sezonu trzy moje zawodniczki z U-19, z pierwszej ligi, wspomagają treningowo pierwszą drużynę Lotto AZS UMCS Lublin. Część z nich łapie się również do składu meczowego. Oczywiście tam raczej nie odgrywają kluczowych ról, ale doświadczają koszykówki na najwyższym poziomie w postaci obcowania z zawodniczkami, przede wszystkim zagranicznymi – dodaje Agata Grabowiecka.
Turniej finałowy w Bydgoszczy będzie odbywał się od najbliższej środy do niedzieli 22 lutego.
JK
Fot. Akademia Koszykówki AZS UMCS Lublin
