Już w sobotę (28.02) rano grupa 5 Polaków wyrusza trzema zabytkowymi samochodami z wyspy Phuket w Tajlandii do Polski. Starym Polonezem rocznik 1980 i dwoma Fiatami 125 z 1978 r. chcą przejechać Azję i Europę. W Polsce dotrą na metę Rajdu Koguta, która w tym roku będzie w Zamościu. Pomysłodawca tego charytatywnego rajdu, twórca Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie oraz uczestnik wyprawy, Tomasz Jurczak jest pełen nadziei, że z sukcesem uda się pokonać ponad 18 tysięcy kilometrów.
Najpierw kolekcjonował, potem otworzył muzeum
– Najpierw budowałem kolekcję samochodów – mówi Tomasz Jurczak, twórca Muzeum Motoryzacji „Wena” w Oławie. – Trwało to bardzo długo, bo 30 lat. Następnie od roku 2020 postanowiłem budować muzeum. I udało się. Od dwóch lat działamy w Oławie, pokazujemy ekspozycję, wiele osób przyjeżdża. Samochodów na ekspozycji w muzeum jest 400. Do tego bardzo duża kolekcja rzeczy z PRL-u, bo około 33000 eksponatów.
– Wkręciłem się w przygodę przywiezienia polskiego klasyka z Tajlandii. W tamtym roku muzeum odwiedził mój kolega Paweł Frączyk, który od 9 lat mieszka w Tajlandii, ma żonę Tajkę, założył tam rodzinę. Zobaczył na ulicy polskiego Poloneza. Zaczął drążyć temat i okazało się, że w latach 80. XX wieku polska fabryka FSO eksportowała nasze polskie samochody do 80 krajów. Do Tajlandii wyeksportowaliśmy 190 Polonezów i 1800 polskich Fiatów. Kupił przepięknego Poloneza, tzw. Borewicza za tysiąc dolarów – opowiada Tomasz Jurczak. – Był tutaj u mnie rok temu w muzeum i tym się pochwalił, więc mówię: „Paweł, jeżeli coś takiego jeszcze znajdziesz w Tajlandii i ktoś będzie chciał sprzedać, to kup mi do muzeum, bo to naprawdę jest fajna rzecz”. I Paweł wrócił do Tajlandii. Po kilku dniach do mnie dzwoni i mówi, że znalazł ogłoszenie – Duży Fiat, trochę w gorszym stanie, za 700 dolarów. Mówię: „To bierz, nie zastanawiaj się”. Pojechał 200 km pociągiem i 200 km wrócił do swojego domu tym Dużym Fiatem. I nagle wyskoczył z tematem, że zawsze marzył, żeby polskim samochodem wrócić z Tajlandii do Polski. Długo się nie zastanawiałem.
– Przez półtora miesiąca będziemy tymi samochodami wracali do Polski. Czy się uda? Nie wiem, bo są to graty. Są to samochody, które mają po 50 lat, więc nie jestem pewien, czy one wrócą. Chciałbym! Troszeczkę na mechanice się znamy. Tych samochodów mamy tam trzy. Jest jeden nasz muzealny Duży Fiat, Paweł jeszcze w międzyczasie kupił drugiego Dużego Fiata. Wracamy więc dwoma Dużymi Fiatami i jednym Polonezem. Jest nas pięciu. Zbieramy się na wyspie Phuket. I 28 lutego o godzinie 8:00 rano z plaży startujemy tymi samochodami do Polski – dodaje Tomasz Jurczak.
Wymagające 18 000 kilometrów
– Ta trasa jest bardzo wymagająca, bo teraz są problemy geopolityczne, zamieszki w różnych krajach, więc musieliśmy wybrać taką trasę, która jest najbardziej dla nas bezpieczna i przejezdna. Tajlandia – 1 900 km, Laos – 1 100 km. Następnie jedziemy przez Chiny. 6 marca musimy być w Chinach, bo tam czeka na nas przewodnik rządowy z agencji turystycznej, bowiem normalni nie można własnym samochodem jechać przez Chiny. Ta trasa liczy 5 700 km. Potem wjeżdżamy do Kazachstanu i mamy 3,5 tys. km. Z Kazachstanu wjeżdżamy do Rosji. Tu też jest znak zapytania, ale dostaliśmy wizy, byliśmy w ambasadzie. Uważam, że nic nam nie powinno się stać. Przejeżdżamy przez Rosję 1 100 kilometrów. Następnie mamy Gruzję – to jest 900 km. Z Gruzji wjeżdżamy do Turcji – 1 900 km. Później wjeżdżamy już do krajów europejskich, czyli Bułgaria, Rumunia, Węgry, Czechy, Słowacja i Polska. W sumie 11 krajów, około 18 000 km. Samochody w Tajlandii nie mają ogrzewania, więc musimy pomyśleć, kiedy już do Chin dojedziemy, czy będziemy jechali przez Himalaje. Na pewno będziemy myśleli gdzieś po drodze nad zrobieniem jakiegoś ogrzewania w tych samochodach – opowie Tomasz Jurczak.
Przed nimi ogromna przygoda
– Bardzo się cieszę, że jedziemy też przez województwo lubelskie. Tymi samochodami przyjeżdżamy najpierw do Oławy. Stamtąd 4 czerwca startujemy na Rajd Koguta do Zamościa. To przepiękne miasto i przepiękne lubelskie rejony. Bardzo się cieszymy, bo 3 500 zabytkowych samochodów i załóg pojedzie do województwa lubelskiego. Chcielibyśmy też zwiedzić wszystkie rejony województwa lubelskiego. Bardzo się cieszymy, że 10. edycja Rajdu Koguta jedzie w te piękne strony. Rajd Koguta to inicjatywa naszego muzeum w Oławie. To rajd charytatywny, gdzie uczestnicy zbierają pieniążki na osoby potrzebujące, na chore dzieci. W 10. edycji mamy już 4,8 mln zł na koncie. To ogromna kwota i z tą kwotą jedziemy do Zamościa – opowiada Tomasz Jurczak.
Cała podróż jest relacjonowana na kanale YouTube Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie.
MoNi / opr. AKos
Fot. Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie FB
Pliki dźwiękowe
11 krajów, 18 tysięcy kilometrów i auta sprzed 50 lat. Polacy jadą z Tajlandii do Polski




![„Łatanie szpadlem” czy konieczność po zimie? Spór o stan dróg w Lublinie [ZDJĘCIA] 5 EAttachments93596471fb0bddb4277454b64f040c5a19d6125 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/02/EAttachments93596471fb0bddb4277454b64f040c5a19d6125_xl-350x250.jpg)





