Zginęło dwóch nastolatków. Ruszył proces ws. katastrofy drogowej

EAttachments9289900ffb95f543ee2cfd531f9bef6143672f4 xl

Ruszył proces 19-letniego Szymona C. oskarżonego o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, w której zginęły dwie osoby. To jego dwaj koledzy ze szkoły. Autem, które prowadził 19-latek będący pod wpływem alkoholu, jechało w sumie 10 osób. 

Do wypadku, do którego zdaniem śledczych doprowadził oskarżony, doszło w marcu 2025 roku na ulicy Ogrodowej w Chełmie. Zginęły w nim dwie osoby. To koledzy Szymona C. Wszyscy mieli jechać z imprezy nad zalew Żółtańce w Chełmie.

CZYTAJ:  Tragiczny wypadek w Chełmie. Nie żyje dwóch nastolatków [AKTUALIZACJA, ZDJĘCIA]

W sądzie akt oskarżenia odczytała szefowa Prokuratury Rejonowej w Chełmie, prokurator Diana Wirtel-Mroczek: – Oskarżam Szymona C. o to, że – będąc kierowcą samochodu osobowego – umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Kierując niesprawnym technicznie pojazdem i znajdując się w stanie nietrzeźwości, wyrażającym się stężeniem 1,18 mg na litr alkoholu w wydychanym powietrzu, przewoził dziewięciu pasażerów, podczas gdy homologacja pojazdu przewidywała maksymalnie pięć osób. W tym trzy osoby przewoził w nieprzystosowanej do tego celu przestrzeni bagażowej, nie dostosowując prędkości do warunków jazdy – przekroczył dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym o co najmniej 80 km/h.

Szymon C. został też oskarżony między innymi o ucieczkę z miejsca zdarzenia. Sam oskarżony przyznał się do tego, co się stało, ale nie do umyślności swojego czynu. Nie przyznał się także do wspomnianej już ucieczki.

CZYTAJ:  Tragiczny wypadek w Chełmie. 19-latek usłyszał zarzuty [AKTUALIZACJA, ZDJĘCIA]

Szymon C. odmówił dziś składania wyjaśnień. Stąd też sędzia Marek Woliński odczytał te złożone podczas śledztwa: – Jeśli chodzi o układ osób w pojeździe, to ja byłem kierowcą, obok mnie siedział Igor i Jarek. Wydaje mi się, że Igor mógł siedzieć na podłokietniku, a z tyłu nie wiem, jak oni siedzieli. Nie pamiętam, kto i jak wchodził do bagażnika. Ja chyba tego nie widziałem. Pojechaliśmy. W samochodzie nikt nie czuł się zagrożony, były śmiechy i dopingowali mnie, żebym jechał szybciej. Moim zdaniem nie jechałem tak szybko, jak jest w zarzucie. Ja pamiętam, że na Ogrodowej najechałem na dziurę i straciłem kontrolę nad pojazdem. Pamiętam huk uderzenia w latarnię. Nie pamiętam samego dachowania, może straciłem przytomność na chwilę. Ocknąłem się w aucie. Wypiąłem się z pasów i powiedziałem Igorowi, żeby znalazł jakiś telefon, żeby użyć go jako latarki. Gdy wyszliśmy z samochodu, usłyszałem krzyk Eryka, że Mateusz nie żyje. Gdy podszedłem do Eryka, to myślałem, że to sen. Usłyszałem krzyk kogoś, nie pamiętam kogo, żebym uciekał. I odszedłem z miejsca zdarzenia. Nie dochodziło do mnie, że to się dzieje naprawdę.

Z odczytanych wyjaśnień wynika też, że tuż po tragedii Szymon C. ukrył się w pobliskich zaroślach, jednak po przyjeździe służb wyszedł z ukrycia.

Na sali rozpraw Szymon przeprosił za to, co zrobił. Powiedział też, że gdyby mógł, oddałby wszystko, by móc cofnąć czas: – Chciałbym przeprosić z całego serca, ponieważ to dla mnie też jest bardzo ciężkie. Nie wyobrażam sobie, co państwo muszą czuć, ponieważ straciłem dwóch bardzo ważnych dla mnie przyjaciół. Naprawdę przepraszam.

– To, co się stało, w ogóle nie powinno mieć miejsca – mówi obrońca oskarżonego, mecenas Anna Kamińska-Szkodzińska. – Całe zdarzenie z marca 2025 roku jest tragedią. Jest tragedią, ponieważ są rodzice, którzy pochowali swoje dzieci; są rodzice, dziadkowie, siostra, którzy mają swojego syna, wnuka, brata aktualnie w tymczasowym aresztowaniu i wszyscy wiemy, że w jakiś sposób karę pozbawienia wolności będzie on odbywał. Jest to tragedia w szkole. Jest to ogromnie trudna sytuacja. Mam tylko nadzieję, że będzie to lekcja dla tych, którzy są młodzi, którzy piją alkohol, którzy mają czasami fantazję, aby ta fantazja miała ryzy, ponieważ może doprowadzić do tragedii wielu osób.

Tragedii, której nie da się w żaden sposób cofnąć. I aby ta tragedia była lekcją, z której każdy wyciągnie odpowiednie wnioski. 

Proces Szymona C. toczy się przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Kolejną rozprawę zaplanowano 5 lutego. 

MaTo / opr. ToMa

Fot. PAP/Wojtek Jargiło 

Exit mobile version