Tu można się wyciszyć! Te budki w puławskiej podstawówce robią furorę

EAttachments92759901604fa41c115aada9ecb5c7c91e9852c xl

Dwie budki akustyczne ustawiono na korytarzach Szkoły Podstawowej nr 6 w Puławach. To miejsca służące przede wszystkim wyciszeniu emocji uczniów.

– Po kilku tygodniach funkcjonowania widzimy, że się sprawdzają – mówi dyrektor placówki, Ewa Górecka. – Budki akustyczne zrodziły się z potrzeb wyciszenia dzieci z różnymi niepełnosprawnościami. Służą one dzieciom podczas przerw, podczas złego samopoczucia, ale także są pomocne w zajęciach z nauczycielem. Cieszą się ogromną popularnością i dzieciaki często z nich korzystają, ale oczywiście pod opieką naszych specjalistów. 

„Budki się sprawdzają”

– Fajne są, można w nich posiedzieć, jest w nich cicho, sprawdzają się. Ja sądzę, że są dobre, wyciszające, można tam wejść, zadzwonić do mamy, jeśli czegoś potrzeba. Pomagają nauczycielom, bo można tam wejść i pouczyć się z uczniem – oceniają uczniowie. 

– Jeżeli mamy takie uczucie, że hałas nas rozprasza, nie możemy się skupić, albo potrzebujemy popracować w ciszy i spokoju, czyli wejść w miejsce oznakowane, typu wagon ciszej podróży w pociągach, to takie budki są bardzo potrzebne – zaznacza Paweł Romański, terapeuta z Centrum Terapii i Diagnozy „Inicjatywa”. – Nasze szkoły są bardzo przebodźcowane. Tam jest masa hałasu, ruchu, kolorów i niektóre dzieciaki, a także dorośli potrzebują przestrzeni, gdzie będą mogli się odizolować od tej ilości bodźców.

– Sama chętnie bym skorzystała – mówi Angelika Tomasik, wicedyrektor Ośrodka Rewalidacyjno-Wychowawczego w Puławach. – Wiem, że mocne jest przeznaczenie tych budek dla osób z niepełnosprawnością, zwłaszcza z autyzmem. Ale nie oszukujmy się, musimy też spojrzeć na osoby w normie, uczniów, rodziców. W tych czasach mamy gonitwę myśli, gonitwę pracy, nie wystarcza nam czasu. Kiedy ktoś do nas coś mówi, nie jesteśmy w stanie skupić uwagi – my, osoby neurotypowe. Ja też czasem potrzebuję pięciu minut wyciszenia. Chętnie bym skorzystała z takiej budki jako naprawdę indywidualnej formy terapii. Jest to ważne dla osób w normie, a jeszcze bardziej dla osób z niepełnosprawnością, które mają mnóstwo bodźców. Wiadomo, że osoby z autyzmem odczuwają świat inaczej, my sami nie wiemy jak. Zapachy im przeszkadzają, odgłosy. Wszystkie zmysły, które osoby z autyzmem mają zaburzone, działają na ich trudniejsze funkcjonowanie w środowisku. Oni postrzegają świat jak taki twór, potrzebują bezpieczeństwa dla siebie, komfortu. 

Jak działają takie budki?

– Zmienia się akustyka, jest wyciszenie, nie słyszy się, albo jeśli jest przerwa, to słyszymy delikatne szumy. Natomiast nie przeszkadza to uszom. Jesteśmy też szkołą pracującą bez dzwonków, więc jeszcze dodatkowo możemy zapomnieć się i pracować efektywniej – tłumaczy Ewa Górecka.

– To nie muszą być budki, to mogą być strefy relaksu, które w szkołach pojawiają się bardzo często. I to też są takie miejsca, gdzie może nie aż tak się odetniemy od świata zewnętrznego, ale na pewno jesteśmy w stanie wysłać światu komunikat „potrzebuję odpocząć, proszę tu nie hałasować i nie biegać. To jest miejsce, gdzie spędzamy czas w spokoju, a nie w emocjach” – dodaje Paweł Romański. 

CZYTAJ: Dzwonki to relikt przeszłości? Coraz więcej szkół chce się ich pozbyć

Dodajmy, że montaż jednej takiej budki akustycznej to koszt około 40 tysięcy złotych.

Ług / opr. LisA

Fot. Łukasz Grabczak 

Exit mobile version