Cztery drużyny, w tym Bogdanka LUK Lublin, od jutra w Krakowie będą rywalizować o Tauron Puchar Polski siatkarzy.
Dla lubelskiej drużyny będzie to trzecie podejście do walki o to trofeum. W dwóch poprzednich latach prowadzony wówczas przez trenera Massimo Bottiego zespół za każdym razem przegrywał półfinałowe starcie z JSW Jastrzębskim Węglem.
Teraz – już pod wodzą Stephane’a Antigi – w sobotnim półfinale Bogdanka LUK Lublin zmierzy się z Indykpolem AZS-em Olsztyn.
– Po zdobyciu Superpucharu jesteśmy głodni kolejnego sukcesu – mówi francuski szkoleniowiec. – Myślę, że każdy z nas ma ogromną motywację, żeby wygrywać ten turniej. To jest naprawdę impreza dla polskiej siatkówki. Wiemy, że będzie ciężko, że są naprawdę cztery bardzo dobre drużyny, na pewno dobrze przygotowane. Jutro Olsztyn, drużyna, z którą raz graliśmy, graliśmy bardzo dobre mecze, wygraliśmy z nimi 3:0 u nas, ale teraz jest już coś innego. Będzie bardzo ciekawie.
– Choć jesteśmy mniej doświadczeni od rywala, my także mamy swoje aspiracje – mówi trener Indykpolu Daniel Pliński. – Na pewno przyjechaliśmy tutaj po to, żeby zdobyć nowe doświadczenie, bo nasza drużyna jest najmniej doświadczona w takich turniejach, ale też mamy swoje marzenia. To jest podsumowanie pierwszej rundy. Na pewno jest to dla nas nagroda i wielkie wyróżnienie, ale na pewno nasz zespół nie przyjechał tu na wycieczkę. Przyjechaliśmy tutaj walczyć, dobrze się pokazać i zagrać dobry mecz. Wynik to jest zawsze sprawa drugorzędna i też dużo będzie zależało od przeciwnika, w jakiej będzie formie, ale jak my zagramy dobrze, to mamy szansę zwyciężyć w tym meczu półfinałowym.
Spotkanie zaplanowano w sobotę o 14:45. W drugiej parze półfinałowej o 18:00 PGE Projekt Warszawa zagra z Asseco Resovią Rzeszów.
Finał w niedzielę o 14:45.
JK
Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Stephane Antiga
Daniel Pliński










