Siatkarze Bogdanki LUK Lublin są bardzo blisko bezpośredniego awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. We wtorek podopieczni trenera Stephana Antigi pokonali u siebie belgijski Knack Roeselare i umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli grupy B. Przed nimi jednak kolejne wyzwanie – jutrzejszy, wyjazdowy mecz PlusLigi z Asseco Resovią.
Zarówno o europejskich, jak i krajowych rozgrywkach Józef Kufel po spotkaniu z Knack Roeselare rozmawiał z drugim trenerem lubelskiej drużyny Maciejem Kołodziejczykiem.
– Fajny mecz, bo obie drużyny grały dzisiaj dobrą siatkówkę. Te pierwsze przegrane przez nas sety wynikały z bardzo dobrej postawy drużyny z Roeselare. Myślę, że to jest taki czarny koń naszej grupy, bo chłopaki praktycznie każdy mecz pięciosetowy walczą niesamowicie. Grają taką bardzo siłową twardą siatkówkę, więc bardzo ciężko ich złamać. Natomiast tutaj nasz zespół zasługuje dzisiaj na ogromną pochwałę, bo naprawdę przy tak dobrze dysponowanym zespole z Roeselare, przegrywając 0:2, odwrócić losy meczu, to naprawdę niewiele ekip by to potrafiło. Także wielkie gratulacje dla zespołu. Myślę, że też taki mecz był nam potrzebny, żeby wyciągnąć go z 0:2 na 3:2. Jakby ostatnio robiąc analizę naszych ostatnich występów, wyłączając turniej finałowy Pucharu Polski z Krakowa, bardzo słabo wchodzimy w mecze. Gdzieś te pierwsze sety nam uciekają i dopiero od tego drugiego seta wrzucamy wyższy bieg i wchodzimy na nasz taki optymalny level. Dzisiaj po tych dwóch setach wrzuciliśmy jeszcze wyższy level, bo nie można powiedzieć, że w tych dwóch pierwszych graliśmy słabo. Natomiast, tak jak mówię, cieszy to dzisiejsze zwycięstwo, bo ono jest niezwykle cenne w kontekście naszej dalszej rywalizacji w Lidze Mistrzów.
Jesteście o krok od zwycięstwa w grupie, można powiedzieć, bardzo blisko.
– Tak, natomiast potem ten system dalszego grania jest taki, że po prostu chcemy zakończyć tą fazę grupową z jak największą ilością zwycięstw i jak największą ilością punktów, bo w kolejnej fazie ćwierćfinałowej, zakładając, że wychodzimy z pierwszego miejsca, jesteśmy w stanie trafić na teoretycznie łatwiejszego rywala, więc tutaj będzie gra do ostatniego meczu.
Wiadomo, że dzisiaj też było pod górkę z powodu absencji. Cały czas nie ma Mateusza Malinowskiego, Kevina Sasaka i jeszcze dzisiaj na dokładkę Tales Hoss. Co się dzieje, jak blisko oni są powrotu?
– Najbliżej powrotu jest Tales Hoss, bo po prostu miał zatrucie pokarmowe, delikatnie podwyższoną temperaturę, więc po prostu dzisiaj nie był w stanie zagrać, więc podjęliśmy decyzję, że dla dobra zespołu i przede wszystkim dla jego, musi zostać dzisiaj w domu, natomiast od czwartku wraca do treningu i już będziemy mogli korzystać z Talesa przy następnym spotkaniu. Jeżeli chodzi o Mateusza Malinowskiego i Kevina Sasaka, to tutaj jest sprawa rozwojowa, cały czas to monitorujemy. Zależy nam jak na najszybszym powrocie tych zawodników, ale musimy to robić mądrze, tak? Czyli po prostu decyzja o ich powrocie padnie wtedy, kiedy będziemy wiedzieli, że już są w 100% zdrowi, i w 100% gotowi do grania. Natomiast trzeba się odnaleźć w tej sytuacji, którą mamy. Znaleźliśmy system grania na trzech przyjmujących. O tyle jest to łatwiejsze do wykorzystania w Lidze Mistrzów, bo nie obowiązuje limit obcokrajowców. W PlusLidze już nie jest tak kolorowo i często to po prostu mamy związane ręce w trakcie meczu chcąc coś zmienić. Musimy liczyć te paszporty na boisku i nie jest łatwo, ale ja też wiem, na co stać na tą drużynę i kto by nie był na tym boisku, to będziemy walczyć i szukać swoich szans na zwycięstwo.
Teraz Rzeszów, różna historia spotkań drużyn z Lublina i Rzeszowa już w tym sezonie.
– Tak, zgadza się. Pierwsze tutaj spotkanie na naszym terenie rozstrzygnięte na korzyść zespołu z Rzeszowa też po fajnym, walecznym meczu. Tam się skończyło 3:2 właśnie dla drużyny z Podkarpacia. Natomiast wzięliśmy odwet w jak dotąd najważniejszym meczu tego sezonu, bo dzięki zwycięstwu w finale nad ekipą Resovii wznieśliśmy do góry trofeum Pucharu Polski. Teraz ten mecz będzie na pewno inny niż te dwa ostatnie. Obie ekipy mają trudy sezonu w nogach, bo też dzisiaj drużyna z Rzeszowa grała na wyjeździe w Lidze Mistrzów, my ciężkie spotkanie z Roeselare, więc to też na pewno bardzo ważny aspekt charakterologiczny i mentalny będzie podczas tego spotkania. Natomiast, tak jak mówię, jedziemy po to, aby przywieźć punkty do Lublina, natomiast jesteśmy też pełni respektu dla drużyny z Rzeszowa, bo jest to bardzo dobry zespół. Trzeba się spodziewać bardzo ciężkiej przeprawy.
Będzie to już trzecie spotkanie lubelskiej drużyny z Asseco Resovią Rzeszów w tym sezonie. W listopadzie w meczu ligowym w hali Globus po tie-breaku wygrali goście. Trzy tygodnie temu jednak w spotkaniu o Puchar Polski w Krakowie górą byli podopieczni trenera Stephana Antigi.
– Teraz również, mimo problemów kadrowych, jedziemy po wygraną – mówi libero Maciej Czyrek. – Jesteśmy gotowi, wiemy, na co nas stać. Jedziemy po zwycięstwo. Mamy nadzieję, że będziemy w pełnym składzie. Chłopaki się leczą, oby doszli do nas jak najszybciej. Życzymy im dużo zdrowia i czekamy na nich.
Jutrzejszy (01.02) mecz w Rzeszowie zaplanowano na 14:45.
JK
Fot. Iwona Burdzanowska
Pliki dźwiękowe
Po ciężkiej walce z Knack Roeselare Bogdanka LUK Lublin zmierzy się z Asseco Resovią
Maciej Czyrek
!["Jedziemy po zwycięstwo". Lubelscy siatkarze przed meczem w Rzeszowie [ZDJĘCIA] 1 EAttachments92998373006730d04eb2922fe8e4fe043370d11 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/01/EAttachments92998373006730d04eb2922fe8e4fe043370d11_xl-1-750x375.jpg)
!["Jedziemy po zwycięstwo". Lubelscy siatkarze przed meczem w Rzeszowie [ZDJĘCIA] 2 6K3D7670.jpeg](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/01/EAttachments929983768f71ce9a33db39da1e50f7b3425f80d_xl-1.jpg?size=md)
!["Jedziemy po zwycięstwo". Lubelscy siatkarze przed meczem w Rzeszowie [ZDJĘCIA] 3 6K3D7785.jpeg](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/01/EAttachments92998378813f9c3ff635a882bd3223344020a78_xl-1.jpg?size=md)











