Podoficerowie będą się szkolili, aby zostać pilotami śmigłowców AH-64E Apache. W Dęblinie uroczyście zainaugurowano dziś 14-tygodniowy kurs. Od poniedziałku 10 wyselekcjonowanych podoficerów rozpocznie szkolenie symulatorowe, teoretyczne i praktyczne na śmigłowcach Robinson. Najlepsi polecą do Wielkiej Brytanii, a później do Stanów Zjednoczonych by szkolić się na śmigłowcach Apache.
To mają być mistrzowie!
– To niezwykła broń, którą musimy się posługiwać by bronić naszej ojczyzny – mówi podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, Stanisław Wziątek. – Chcemy, żeby robili to mistrzowie, a nie porucznicy przygotowani, którzy się szkolą do tego, żeby dowodzić. Tu mają być doskonale przygotowani mistrzowie operowania sprzętem, który będzie wykonywał bojowe zadania. Dlatego schodzimy na szkolenie do poziomu podoficerskiego w podobnym standardzie jak to się dzieje w armii Stanów Zjednoczonych i innych krajach NATO. To muszą być po prostu osoby, które będą przez wiele lat robiły to, na czym będą się znać najlepiej. Mówię będą znać, bo dopiero po tym przeszkoleniu pierwszym, podstawowym, będą dalej się edukować i teoretycznie i praktycznie już na tych zaawansowanych maszynach Wielkiej Brytanii.
– Droga będzie, że tak powiem, troszeczkę skrócona – mówi rektor komendant Lotniczej Akademii Wojskowej, generał brygady pilot Krzysztof Cur. – Cały etap tego szkolenia będzie trwał około dwóch lat, natomiast u nas będzie to trzymiesięczne przygotowanie. To jest podzielone na szkolenie teoretyczne, gdzie zapoznają się podoficerowie przede wszystkim z przedmiotami typowo lotniczymi i później szkolenie praktyczne, które będzie obejmowało latanie na śmigłowcu R44 – około 10 godzin szkolenia.

To jest spełnienie marzeń!
– Miłość do śmigłowców, odkryłem w trakcie początku kariery, gdy udało mi się dostać do 1. Batalionu Kawalerii Powietrznej i zobaczyłem na własne oczy jak te śmigłowce mogą poruszać się w powietrzu – mówi kapral Ernest Biskup z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego w Krakowie. – Jak zobaczyłem te śmigłowce, to zrozumiałem, że chciałbym na nich pracować i wtedy podjąłem decyzję, żeby udać się do szkoły podoficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Następnie kontynuowałem swoją służbę w służbach SIL. W trakcie mojej kariery w Służbie Inżynierii Lotniczej pojawiło się okienko, właśnie takie jak to, że można zostać pilotem śmigłowca. Popatrzyłem się, mówię jedna okazja, jedna na milion, mówię niesamowita szansa. Piszę się na to, nieważne jakie będą wyrzeczenia, wymagania, piszę się. Zgłosiłem się, udało się przejść wszystkie etapy i teraz jestem tutaj, gdzie jestem. Jesteśmy tutaj na inauguracji tego kursu, dostaję się do pierwszej dziesiątki, więc złapałem byka za rogi i myślę, że jest szansa spełnić marzenia. I to jeszcze na nowocześniejszych platformach takich jak AH-64 albo AW-149, więc to jest po prostu spełnienie marzeń.
Symulator, teoria, praktyka, podoficerowie i mistrzowie
– Z tej grupy 10 pierwszych podoficerów zostanie wyselekcjonowana grupa najprawdopodobniej 8, którzy będą szkolić się dalej w Wielkiej Brytanii. W kolejnym roku zakładamy, że będzie to już 16 osób, a więc chcemy, żeby było ich więcej, bo to nie może być równa ilość z ilością Apache, które do nas dotrą, ale to musi być znacznie więcej dobrze przygotowanych pilotów, żeby się wzajemnie uzupełniać, zastępować. A poza tym Apache to nie jedyny sprzęt, nie jedyne śmigłowce, które do nas dotrą, bo zakładamy, że za chwilę będą kolejne, które będą wymieniać te postsowieckie. To będzie zmiana technologiczna, która nastąpi, i nastąpi to zarówno w odniesieniu do samego sprzętu, modernizacji technicznej sił zbrojnych, jak i w odniesieniu do systemu szkolenia: symulator, teoria, praktyka, podoficerowie i mistrzowie – dopowiada Stanisław Wziątek.
Dodajmy, że Polska zakupiła 96 śmigłowców AH-64E Apache, które do 2032 roku partiami mają docierać do naszego kraju.
ŁuG / opr. AKos
Fot. Łukasz Grabczak
Pliki dźwiękowe
Mistrzowie Apache. Podoficerowie rozpoczynają elitarną drogę do kokpitu












