„Miło, że ludzi to cieszy”. Świąteczna iluminacja lokalną atrakcją [ZDJĘCIA]

EAttachments92499051b45f069ae3ac57c0373e70e7128f06d xl

Dziesiątki tysięcy lampek rozświetlają posesję rodziny Daszkiewiczów w Sędowicach pod Rykami. Pierwsza świąteczna iluminacja powstała tam sześć lat temu i co roku powiększa się o kolejne elementy stając się lokalną atrakcją.

– Światełka mamy nie tylko na domu, ale chociażby na dwudziestu drzewach – mówi autorka iluminacji, Beata Daszkiewicz. – Mamy ubrany wóz, to już w zeszłym roku mąż go odnowił. Latem mamy truskawki na nim, a zimą go ubieramy. Tutaj ta stara huśtawka jest ubrana, tutaj ten krzaczek, tam u pieska drzewo jest okręcone, brzoza. Tutaj ten duży bez. Tu mąż pozakładał na balkony, przy rynnie, to wszystko się świeci. Około 10 kompletów jest po 1000 światełek, około 10 kompletów po 500 światełek, no i cała masa jest takich po 300, po 400, po 600. Wszystkie drzewka wzdłuż drogi są poubierane, no i tu w sadku jest parę drzewek ubranych.

– Moja rola to dostarczyć prąd do każdego kawałka światełek – śmieje się Dominik Daszkiewicz. – Żona to wymyśliła, ona zaczęła i tak co roku coś dokłada.

– Jak były kupione właśnie te dwie tuje kręcone, to chyba one były pierwsze ubrane. No i tak nam się to spodobało, że mówię: „Dominik, chodźmy gdzieś coś bliżej”. A że on taki, naprawdę, no chłop wszystko zrobi. No i tak powoli, powoli, z roku na rok coraz więcej kupowaliśmy. Czasami sam coś wymyśla. Ja myślałam o tych gwiazdach, bo gdzieś na Tik Toku widziałam filmik, jak właśnie robią gwiazdy. No i mówię: „Dominik, no marzą mi się takie gwiazdy”. No to gdzieś tam poszedł do stodoły, jakieś deski powyciągał czy belkę, pojechał do sąsiada, pociął, pozbijał. Trochę wyszło krzywo, ale jak się świeci, to pięknie wygląda. A ile ludzi się zatrzymuje samochodami, wysiadają z dziećmi, naprawdę. Tu któregoś razu przed domem z córkami byłam, pytają się czy zdjęcia mogą zrobić. Naprawdę, no miło, że ludzi to cieszy.

CZYTAJ: Duże zainteresowanie bonem ciepłowniczym w Lublinie

A jak sąsiedzi reagują?

– Tu sąsiadka Agnieszka się śmieje, że ona nie musi w kuchni światła zapalać. Bo łuna taka. Z tej strony przeszkadza trochę lasek, ale z tamtej strony, od Bobrownik jak się jedzie, o Jezu, no jest fantastycznie, fantastycznie – zachwyca się pani Beata.

– Jesteśmy najbliższymi sąsiadami – mówi Mirosław Jędrys.

– Jak wrażenia?

– No rewelacyjne. Próbujemy dogonić sąsiadów, ale niestety zdeklasowali nas w tym roku. W tamtym roku już było pięknie. W tym roku sąsiad jeszcze dołożył sporo jakichś gwiazd i tak dalej, więc pięknie to wygląda.

– Co największe wrażenie robi?

– Chyba w tym roku najładniejsze są te gwiazdy, które zrobił sąsiad. Aczkolwiek przybyło dużo nowych lampek w całym ogrodzie, po prawej stronie. Dach oświetlony. To wszystko zrobiło fajny smaczek.

– Są bardzo ładne. Szczerze nie wiem, czy ktoś w okolicy w ogóle, gdziekolwiek ma. Tutaj Ryki, Dęblin i z roku na rok są coraz bardziej okazałe. Wszyscy zawsze się zatrzymują, żeby pooglądać.

CZYTAJ: Miasto powiększy swoje terytorium kosztem gminy? Znamy wynik konsultacji społecznych

– Tu mąż się potłukł, przy tej choince. Jak ją spawał, jak ją robił, to spadł – opowiada pani Beata. – No i tu jak mu się drabina rozjechała. Boże, jak on leciał, ja to widziałam. No ale naprawdę, wielkie brawa dla tego mojego Dominika, bo chłop ma świętą cierpliwość do mnie, bo to głównie popołudniami robiliśmy. Zimna, ja mówię: „Dominik, okręćmy tak, żeby mniej więcej te odstępy były równe”. No i gdzieś ostatni kawałek został, tak z metr tego świecenia i on tak rzucił. No mówię dobra, no nie będę nic chłopu mówić, no bo no męczy się, no niech będzie. No ale nie, nie daje mi to spokoju. Na drugi dzień: „Dominik, chodź poprawimy, bo to jednak wisi nie tak, jakbym chciała”. No ma chłop cierpliwość, ale wszystko popoprawiał tak jak chciałam.

CZYTAJ: „Lublin świątecznie”. Wyjątkowy spacer z Przewodnikiem Inspiracji

– Grunt, że się żona cieszy – dodaje pan Dominik.

– Żona mówi, że pan ma anielską cierpliwość.

– No to ciężko powiedzieć. Tak może być.

– Wygląda to mega. Wieczorami tak pięknie, a jeszcze jak ostatnio teraz śnieg padał to naprawdę super – zachwyca się pani Beata.

Dodajmy, że niezwykłą świąteczną iluminację można oglądać w Sędowicach od 16.00 do 2.00 w nocy.

ŁuG / opr. PrzeG

Fot. nadesłane / Beata Daszkiewicz

Exit mobile version