Łęczna stawia na wypoczynek. Burmistrz o inwestycjach, kolei i przyszłości miasta

EAttachments9275766c4d42d78d2f96ae3d1d774f4d18fac84 xl

O inwestycyjnym boomie – nie drogowym, ale służącym rozrywce i wypoczynkowi mieszkańców, a także planach budowy kolejowej stacji Łęczna Centrum i postulatach podziału Łęcznej na miasto i wieś z burmistrzem Leszkiem Włodarskim rozmawia Sebastian Pawlak.

Łęczna zaczyna nadrabiać zapóźnienia, tak skomentował tegoroczny budżet jeden z radnych, a chodziło mu o kwestie dotyczące jakości życia mieszkańców, m .in. o rozpoczęcie budowy kompleksu basenów przy ulicy Szkolnej. Teraz mieszkańcy Łęcznej, aby skorzystać z tego typu obiektu, muszą pojechać do Świdnika, Lublina albo do Wólki Rokickiej.

– Tak, przyznaję, że częściowo tutaj radny miał rację, ale postawiliśmy na priorytety, które w pierwszej kadencji były najważniejsze dla mieszkańców, bo najczęściej pojawiający się problem, z którym się spotykałem w gabinecie ze strony mieszkańców, to infrastruktura drogowa. Udało się to zrobić, bo to jest ponad 50 dróg na terenie i miasta, i sołectw zmodernizowanych, wybudowanych. W tym momencie praktycznie 90% infrastruktury drogowej mamy zrobione. To spowodowało, że akcent nowej kadencji został postawiony na takie trzy aspekty, tzw. odpoczynek, rekreacja i spędzanie wolnego czasu. Czyli to, na co mieszkańcy długo czekają i często się upominają.

Jeśli chodzi o baseny, co to będzie za obiekt?

– Najczęściej pojawiającym się tematem wśród mieszkańców od lat jest rozbudowa istniejącej pływalni krytej o część rekreacyjną, czyli tzw. aquapark. Chcemy dobudować do istniejącego obiektu na ulicy Szkolnej dodatkową piętrową halę basenową, ale już nastawiono na totalny wypoczynek i rekreacja. Będzie ona skierowana zarówno do tych najmłodszych, jak i nieco starszych osób. Parter jest przewidziany na strefę dla dzieci, tzw. park wodny, gdzie będzie obniżone lustro wody, gdzie będzie podgrzana dodatkowo temperatura i różnego rodzaju atrakcje w postaci zjeżdżalni, urządzeń wodnych. Tam, gdzie ci najmłodsi będą mogli spędzić wolny czas. Ale żeby rodzic, który przyjdzie z tym dzieckiem, również mógł zagospodarować swój wolny czas, to przewidziana jest druga niecka, gdzie jest nastawienie na hydromasaże, jacuzzi. Całe piętro tego obiektu chcemy przeznaczyć na strefę wypoczynku, tzw. saunarium.

Podobnie jest z lodowiskiem. Nawet dużo mniejszy Cyców kilka kilometrów stąd ma sezonowy obiekt.

– Szanowni Państwo, chcemy się do tego przygotować profesjonalnie i na lata. Dlatego zawnioskowaliśmy do Ministerstwa Sportu na budowę takiego obiektu pod nazwą lodowisko, ale to znacznie bardziej rozbudowana funkcja. Dlatego, że jest to obiekt całoroczny, który w okresie zimowym będzie pełnić funkcję lodowiska, natomiast poza tym okresem zimowym będzie to rolkowisko. Funkcja tego obiektu została zaproponowana w ankiecie przez mieszkańców. Ponad 60% głosów, które były w ankiecie oddane, były ukierunkowane na budowę rolkowiska. Podobnie kolejną taką atrakcją dla mieszkańców to sala widowiskowo-kinowa. Ona również od wielu lat pojawia się wśród potrzeb mieszkańców. Zresztą widzimy po wydarzeniach, które są organizowane w Centrum Kultury w Łęcznej, że sala dotychczas funkcjonująca w tym obiekcie nie spełnia już na obecne czasy tych swoich minimalnych wymagań. Dlatego, że chęć uczestniczenia w tych wydarzeniach naszych mieszkańców jest duża, a sala ma swoją pojemność. Stąd pomysł budowy sali widowiskowo-kinowej, która oczywiście będzie pełniła również funkcję kina, tak jak jest w nazwie. Natomiast to nie jedyna funkcja, dlatego, że chcemy zrobić wyprofilowaną, profesjonalną salę, która będzie mogła przyjmować różnego rodzaju zespoły, kabarety, czy występy naszych lokalnych zespołów, czy zespołów dziecięcych ćwiczących w Centrum Kultury.

Panie burmistrzu, trwają prace przy budowie ścieżki rowerowej wzdłuż rzeki Świnki. Wkrótce rozpocznie się budowa kładek nad Świnką i Wieprzem, i budowa przystani kajakowej. Łęczna stanie się miejscem, gdzie przyjadą, zawitają turyści?

– To również jest pomysł, który pojawia się wśród mieszkańców, aby naszą piękną, malowniczą część naszego miasta, jakim jest Park Podzamcze, ujście Świnki do Wieprza, jeszcze bardziej zaadoptować, zagospodarować. Mamy piękny Park Podzamcze, bardzo często uczęszczany i odwiedzany przez naszych mieszkańców, ale również turystów jadących w kierunku Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Natomiast dodatkowo chcemy wybudować w tym miejscu przystań kajakową. Również pod tym hasłem mieści się cała infrastruktura związana z przystanią, czyli liczne pomosty, promenady. Oprócz tego, żeby jeszcze bardziej skomunikować tę część i zachęcić turystów do odwiedzania parku, to będą wybudowane dwa mosty: przez rzekę Wieprz i przez rzekę Świnkę. One są również w nawiązaniu trochę do przyszłości tego terenu. Widzimy, że z każdym rokiem rozbudowują się ścieżki pieszo-rowerowe i widzimy te prace również na naszym terenie. Chociażby ścieżka pieszo-rowerowa na Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie od miasta Łęczna, w tym momencie ona kończy się na miejscowości Dąbrowa, natomiast liczymy, że ona będzie rozszerzona, bardziej rozbudowana i jeszcze bardziej otworzy na turystów tę część Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego dla turystów, którzy chcą te tereny zwiedzić rowerem. Dlatego nasze prace związane chociażby z wkładką pieszo-rowerową przez Wieprz i Świnkę wpisują się w przyszłość rozbudowy tej trasy. Dlatego, że ona pięknie mogłaby tworzyć taką ścieżkę w kierunku Kijan i pięknych malowniczych Zawieprzyc. I ten most mógłby skomunikować właśnie tę część Kijan i Zawieprzyc z częścią Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Kładka przez Świnkę również ma spowodować to, aby bezpiecznie przedostać się z terenu miasta na teren Parku Podzamczy. Do tej pory jedną z niewielu takich możliwości dawała bardzo ruchliwa droga wojewódzka..

Te wszystkie inwestycje, o których Pan mówił, są zaplanowane w budżecie, który ma wydatki na poziomie 170 milionów złotych przy zaledwie niewiele ponad 8 milionowym zadłużeniu.

– Ja uważam, że to jest ogromny sukces, bo jest różnie oceniany i komentowany wśród mieszkańców czy samych radnych. Udało nam się od 2018 roku, odkąd jestem w urzędzie, ten dług systematycznie obniżać. Jest to taki, mogę powiedzieć, ewenement w skali kraju, bo raczej słyszy się o tym, że jest nadmierne zadłużanie samorządu, jak już nie można wziąć kredytów, to są różnego rodzaju emisje obligacji. Natomiast my systematycznie ten dług obniżamy. Od 2018 roku on się obniżył z 21 milionów. Udaje nam się co roku praktycznie to zadłużenie obniżyć o około 3 miliony złotych przy jednoczesnym realizacji dużej ilości inwestycji. A dzieje się tak dlatego, że udaje nam się skutecznie pozyskiwać środki zewnętrzne. To jednocześnie powoduje, że nasza sytuacja finansowa jest na dobrym poziomie. Możemy inwestować i myśleć o ambitnych planach inwestycyjnych, bo mamy tą zdolność kredytową. W ostateczności możemy z niej skorzystać, ale to jednocześnie powoduje, że możemy również tymi środkami dzielić się z różnego rodzaju podmiotami tej pomocy potrzebujących. Chociażby w końcówce roku 2025 wspólnie z radnymi zdecydowaliśmy o pomocy dla naszego Górnika Łęczna. To jest kwota prawie miliona złotych. To jest pomoc skierowana do komendy powiatowej policji czy straży pożarnej.

Kiedy do Łęcznej dojedziemy koleją? Widziałem takie wstępne plany budowy stacji Łęczna Centrum.

– Temat kolei pojawiał się już kilka lat. Cały czas ewoluował i pojawiały się różnego rodzaju koncepcje przebiegu tej trasy kolejowej. Ostatecznie od Lublina poprzez miejscowości gminę Mełgiew, gminę Łęczna, ale do centrum miasta, nie tak jak przewidywano do Bogdanki, ale koniec tej linii będzie znajdować się w centrum miasta w okolicach starostwa powiatowego w Łęcznej. Myślę, że to dla mieszkańców jest bardzo dobra informacja, dlatego że znacznie usprawni komunikację pomiędzy Łęczną a Lublinem. Mówimy tutaj o linii kolejowej, która będzie obsługiwała ponad 12 przewozów. Połączenie będzie znacznie sprawniejsze i szybsze. Mówi się tutaj o 25 minutach, gdzie mieszkańcy Łęcznej od centrum miasta trafią do centrum Lublina. Mam nadzieję, że to również spowoduje, że mieszkańcy okoliczni, nie tylko mieszkańcy Łęcznej, będą chcieli osiedlić się w naszym mieście z racji na dobrą komunikację z Lublinem, a jednocześnie z bliską odległością do przyrody, czyli do Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Plany przewidują, że do 2030 roku ta kolej zostanie wybudowana.

Kilka tygodni temu podpisał pan list intencyjny ze spółką Lubelski Węgiel Bogdanka dotyczący strefy ekonomicznej w Starej Wsi. To bardzo ważne zamierzenie w kontekście planów wygaszania Bogdanki i tego, co pan mówi, czyli ściągania mieszkańców. Jeżeli nie będzie pracy, to nie będą tutaj się mieszkańcy osiedlać.

– Musimy się przygotować na ewentualność obniżenia wydobycia węgla, chociaż chyba wszyscy trzymamy kciuki za tym, żeby nic w tym temacie się nie zmieniło i żeby dalej to wydobycie było na takim poziomie, jakim jest, a kopalnia zatrudniała taką liczbę mieszkańców, ale nie siedzimy bezczynnie i nie zastanawiamy się, jak to będzie wyglądało za 10 lat, tylko aktywnie działamy i jednym z naszych pomysłów jest budowa strefy ekonomicznej. To nie jest tylko pomysł na papierze, dlatego że tutaj odbyło się szereg spotkań. Gmina nie ma takich terenów, natomiast pozostałości po dawnych PGR-ach i ta infrastruktura, ten teren, to jest ponad 150 hektarów we własności KOWR-u, ale KOWR jest otwarty na propozycję przekazania tego terenu, a my na zaadoptowanie ponad 150 hektarów pod strefę ekonomiczną. Tutaj skupiłaby ona przedsiębiorców, zarówno producentów jak i usługodawców. Dodatkowo na terenie przyszłej strefy ekonomicznej, a tylko przypomnę, że to obejmuje dwa sołectwa, Podzamcze i Stara Wieś, znajduje się potężny teren, prawie 40 hektarowy, którego właścicielem jest Bogdanka. To były tereny dawniej przeznaczone pod budowę elektrowni, która nie doszła do skutku, natomiast teren jest dostępny, więc w sumie z terenem Bogdanki to daje prawie 200 hektarów. Ja cieszę się, że włączył się tutaj taki podmiot jak Bogdanka, dlatego że znacznie ma mocniejszą pozycję niż gmina Łęczna, a wspólnie myślę, że uda nam się doprowadzić do realizacji tego zadania. Włączyliśmy jednocześnie PGE i zachęciliśmy do budowy przyłącza energetycznego, bo wiem, że w takiej strefie ekonomicznej oprócz infrastruktury drogowej bardzo ważna jest ta infrastruktura energetyczna.

W przestrzeni publicznej pojawiają się pomysły podziału Łęcznej na miasto i gminę. Chodzi o utworzenie odrębnej jednostki samorządowej. Czy faktycznie mieszkańcy terenów wiejskich mogą się czuć pomijani przy inwestycjach, bo takie zarzuty padają?

– Nie do końca pozytywnie odbieram ten pomysł. Oczywiście to wymaga analizy, przeprowadzenia różnego rodzaju konsultacji, a ostatecznie decyzji centralnych naszego państwa, ale w mojej ocenie jest to po prostu dublowanie administracji, czyli ostatecznie koszty poniesie zwykły mieszkaniec. Proszę sobie wyobrazić, że powinna być cała administracja powołana na nowo: wójt, zastępca, skarbnik, referaty związane z planowaniem przestrzennym, z finansami, więc to by było niepotrzebne dublowanie etatów i te koszty związane z funkcjonowaniem administracji mogłyby po prostu być przeznaczone na inwestycje, a nie na wypłatę wynagrodzeń. Nie sądzę, żeby wieś była pomijana. Ogólnie tendencja w kraju, myślę, że na świecie, jest do centralizacji pewnych ośrodków, to zgodnie z zasadą, że duży może więcej. Nie słyszałem o tym, żeby takie pomysły pojawiały się w Polsce, gdzie wieś chce się odłączyć od miasta. Raczej jest tendencja taka, że miasto zajmuje, zachęca i przyjmuje dodatkowe tereny z korzyścią właśnie dla mieszkańców. Myślę, że życie pokaże, jaki będzie efekt tego pomysłu, który gdzieś tutaj pojawi się w naszym mieście, natomiast nie uważam, żeby nasze inwestycje, które planujemy w gminie pomijały wieś. To są potężne inwestycje, zarówno w infrastrukturę drogową, którą zrealizowaliśmy w poprzedniej kadencji, ale również kontynuujemy w tej kadencji, związane z kanalizacjami. Też nie należy zapominać, że te inwestycje, które są realizowane na terenie miasta, to również z myślą o mieszkańcach sołectw. Przecież totalna przebudowa infrastruktury oświatowej, budowa dwóch nowych przedszkoli, żłobka, termomodernizacja dwóch dużych szkół, jest właśnie też z myślą o mieszkańcach sołectw, bo to przecież te dzieci uczęszczają do tych placówek oświatowych, a ta infrastruktura rekreacyjna w postaci aquaparku, lodowiska również ma służyć tym mieszkańcom.

I powstałaby gmina licząca 4 tysiące mieszkańców?

– Dokładnie, więc wpływy do budżetu byłyby bardzo niewielkie, bo wiemy teraz po reformie finansowania samorządów, one w dużej mierze wynikają właśnie z wpływów PIT-u i CIT-u, czyli od liczby mieszkańców zamieszkałych w dany teren. Tutaj teren sołectw jest zamieszkały przez niewiele ponad 4 tysiące osób w porównaniu do tych 17 zamieszkujących nasze miasto. To można sobie przewidzieć, jakie by były dochody danego samorządu. Natomiast cała infrastruktura, cały aparat urzędowy, konieczność powołania rady miejskiej, utrzymywanie tej rady miejskiej 15-osobowej,wtedy rady gminy. Naprawdę nie widzę tutaj żadnych plusów, a wręcz mogłoby się to odbić z niekorzyścią dla naszych mieszkańców, również z dostępem i ceną usług, które by były skierowane.

PaSe / opr. AKos

Fot. archiwum RL

Exit mobile version