Seria Gideon Falls była smacznym kąskiem dla fanów komiksów niepokojących. Odpowiedzialny za nie duet – Jeff Lemire i Andrea Sorrentino powrócił właśnie z nowym cyklem, zatytułowanym Mity Kościanego Sadu (wyd. Mucha Comics). Pierwszy album – Przejście, to rzecz na zaostrzenie apetytu.
Artyści przenoszą czytelników w rejony odludnej latarni morskiej, gdzie zostaje wysłany pewien młody geolog. Jego zadaniem jest przebadanie niezwykłego fenomenu – pomiędzy skałami znajduje się studnia bez dna. Geolog miewa niejasne sny związane ze swoją matką. Na wyspie, poza nim, znajduje się jeszcze jedna osoba. Plus gość, który przetransportował młodziana pod latarnię. Kameralna opowieść angażuje właśnie te trzy postaci. Czym jest niezbadana otchłań? Jakie tajemnice kryje wyspa? Czy kruki są tym, czym się wydają?
CZYTAJ: Pandora kontra Laleczki. Droga do „komiksu środka”
Lemire namiętnie korzysta z symboliki i co rusz gmatwa fabułę niepokojącymi wizjami. Trochę wyjaśnia, ale jeszcze więcej przykrywa aurą tajemniczości – w końcu to dopiero pierwszy tom opowieści. Komiks ma swoje mroczne i drapieżne momenty, są też typowe jump scare’y, które Sorrentino rozwiązuje na całostronicowych kadrach. Nowe uniwersum uznanych artystów zapowiada się interesująco, choć przyznam, że momentami odczuwałem przedawkowanie zastosowanej przez autorów symboliki. Ale zakładam, że w kolejnych odsłonach Mitów Kościanego Sadu wszystko w jakiś sposób się sklei.
DySzcz
Fot. materiał wydawcy
