My, analfabeci analogowi. Nie potrafimy już napisać odręcznego listu, gubimy się w papierowych mapach, a wskazówki zegara analogowego coraz częściej są dla nas zagadką — zresztą takie zegary znikają już ze szkół. Co gorsza, jak niedawno przypomniała lubelska policja, coraz słabiej radzimy sobie nawet z papierowymi pieniędzmi: tracimy umiejętność rozpoznawania prawdziwych banknotów, myląc je z zabawkowymi „souvenirami”. Za to świetnie odnajdujemy się w świecie cyfrowym – umiemy korzystać z komputerów, internetu, smartfonów i aplikacji. Tylko czy naprawdę jedno musi wykluczać drugie? Czy rozwój cyfrowy oznacza koniec świata, jaki znali nasi przodkowie? Czy to już apokalipsa, czy tylko kolejny etap naszej ewolucji?
Fot. pixabay.com










