Na samym starcie swojej przygody z pisaniem Hellblazera (wyd. Egmont) Paul Jenkins przygotował dla głównego bohatera paralelę, przerzucając go z Australii do rodzinnej Anglii i w każdym z tych miejsc opowiadając o tubylcach prowadzących nierówną walkę o prawo do istnienia. Czy będą to Aborygeni, lżeni przez białego człowieka, ale wspierani przez nadprzyrodzone bóstwa, czy punkowcy i dziwacy broniący swojego domu przed wampirami w garniakach – wszyscy mierzą się z podobnymi problemami. I choć natężenie tych problemów w innych miejscach świata może być przeróżne, to dla ofiar nie ma to znaczenia.
CZYTAJ: Nawiedzony dom w sercu Hollywood. Brubaker i Phillips w swoim żywiole
Nierówności społeczne i rasizm to kwestie podejmowane nie tylko przez Jenkinsa, ale dobrze, że już na wstępie brytyjski pisarz zaznacza, że nie będzie od tych tematów odchodził. Nie odchodzi też od spuścizny Hellblazera – sięga po wątki podejmowane przez poprzednich scenarzystów, nawiązując do Egzorcysty wraca do tego, co wydarzyło się w Newcastle, oraz ustawia na szachownicy postaci, które wcześniej z niej zleciały. A przy okazji dorzuca coś od siebie, chociażby w odcinku z latającym rowerzystą, w którym wygrzebuje z pamięci Johna kolejnego z jego kumpli, mieszając rzeczywistości i dodając szczyptę nienachalnego romantyzmu.
Z drugiej strony ciężko oprzeć się wrażeniu, że dużo tu wodolejstwa – kolejne strony pękają w szwach od narracji głównego bohatera, które zwykle są całkiem cennym komentarzem uzupełniającym, ale często spokojnie mogłyby po prostu nie istnieć. Niektóre sekwencje obyłyby się bez tych słownych ulewań, co pozwoliłoby bardziej poszaleć Seanowi Phillipsowi, choć patrząc na jego dorobek w kategorii przegadanych komiksów z linii Vertigo, trzeba przyznać, że ten weteran amerykańskich komiksów ambitnych przywykł do pływania w takiej wodzie. Kiedy Jenkins zaczyna w końcu nieco odpuszczać narracje, komiks zyskuje płynność.
CZYTAJ: Satyra i groza. Wycieczka do spa z koszmaru
To dobry klasyczny Constantine, świetnie kontynuujący stare tradycje i otwierający nowe. Przypomnę, że polski edytor nie zdecydował się na wydawanie tej serii chronologicznie, a za kryterium wybrał nazwisko scenarzysty. I w tym tomie dostajemy szereg zeszytów oscylujących wokół jubileuszowego, setnego numeru serii, zawierającego historię Grzechy ojca. Tomy Jenkinsa należy czytać po Delano i Ennisie, do których mocno nawiązuje, a przed Ellisem, Azzarello i Careyem, którzy z kolei nawiązują do tych Jenkinsa. Czy doczekamy się Milligana? Czas pokaże.
DySzcz
Fot. materiał wydawcy
Pliki dźwiękowe
Tradycyjnie i nowocześnie. Hellblazer według Paula Jenkinsa


![Finisaż i Targi. Komiksowy weekend w Lublinie [ZDJĘCIA] 3 EAttachments97789683293f84ccf8b421dc8a047b6f658d0d8 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/09/EAttachments97789683293f84ccf8b421dc8a047b6f658d0d8_xl-350x250.jpg)
![37. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi [ZDJĘCIA] 4 EAttachments97620823960aaae201a605bc777350121b79c7e xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/09/EAttachments97620823960aaae201a605bc777350121b79c7e_xl-350x250.jpg)
![Produkt wystawowy - wernisaż [ZDJĘCIA] 5 EAttachments97620693955b0cbeeb7b17e165186d46f3b3cce xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/09/EAttachments97620693955b0cbeeb7b17e165186d46f3b3cce_xl-350x250.jpg)
![VI Kieleckie Prezentacje Komiksowe [ZDJĘCIA] 6 EAttachments9720215030d7e8e966169ab4c7f67c291c333f4 xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/08/EAttachments9720215030d7e8e966169ab4c7f67c291c333f4_xl-350x250.jpg)




