Po pierwsze integracja. O uchodźcach w Lublinie [ZDJĘCIA]

uchodzcy 3 2023 06 19 184225

– Wojna w Ukrainie, konflikty w innych regionach oraz kryzysy wywołane zmianami klimatu spowodowały, że w 2022 roku więcej ludzi niż kiedykolwiek musiało uciekać ze swoich domów – poinformowała Agencja ONZ ds. Uchodźców.

Raport roczny tej agencji, pod hasłem „Global Trends in Forced Displacement 2022„, wykazał, że do końca ubiegłego roku liczba osób przemieszczonych w wyniku wojen, prześladowań, przemocy i łamania praw człowieka wyniosła rekordowe 108,4 miliona, czyli była wyższa o ponad 19 milionów w stosunku do 2012 roku. To największy wzrost w historii.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Ten wzrost da się odczuć także w Polsce. Według raportu Agencji ONZ do spraw Uchodźców do końca 2022 roku, w naszym kraju schronienie odnalazło ponad 970 tysięcy osób. Większość z nich, bo 958 tysięcy, to Ukraińcy, którzy wyjechali ze swojego kraju po 24 lutego 2022 i zarejestrowali się w polskim systemie PESEL. Tym samym Polska znalazła się w pierwszej dziesiątce państw goszczących uchodźców.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Kluczowa jest integracja

O tym, że jedyną drogą dla uchodźców i migrantów z Ukrainy jest integracja, rozmawiali dziś (19.06) specjaliści na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

– Moje badania wykazały, że tylko jedna strategia pozwala na to, by uzyskać w innym kraju dobrą jakość życia. I jest to właśnie integracja – mówi profesor KUL Bohdan Rożnowski z Katedry Psychologii Pracy, Organizacji i Rehabilitacji Psychospołecznej uczelni. – Jeżeli ktoś przyjeżdża na przykład z Ukrainy i chciał być takim Polakiem, żeby nikt nie zobaczył, że nim nie jest, skazany jest na ból związany z wykorzenianiem swojej tradycji, ukrywaniem tego, kim jest. Zamykanie się we własnej grupie też powoduje, że ludzie odcinają się od głównego życia. Tylko integracja, dumne bycie sobą, a jednocześnie niewchodzenie w konflikt z tradycjami, wartościami kraju przyjmującego, to strategie, które pozwalają ludziom mieć dobrą jakość życia.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

 

To jednak nie jest tak, że przed wojną nie mieliśmy migrantów z Ukrainy. Na studia i do pracy przyjeżdżało do nas wielu obywateli sąsiedniego państwa. – Ukraina jest jednym z krajów „wypychających” ludzi. We Włoszech, Hiszpanii i Polsce jest mnóstwo Ukraińców, którzy  już od wielu lat przyjeżdżali do pracy, szukać lepszego życia – stwierdza Bohdan Rożnowski. – Miałem kontakt z ukraińskimi studentami. Jest tak, że wojna jest sytuacją ryzykowną przede wszystkim dla mężczyzn.  Ci, którym udało się wyjechać, którzy mają pretekst, żeby nie iść do wojska, bardziej dbają o to, aby nie stracić tej możliwości.

– Oczywiście są ludzie, którzy podejmują decyzję pójścia do armii, do walki. Na KUL-u mieliśmy wystawę nieodebranych dyplomów. Kilkudziesięciu studentów, którzy już obronili pracę, wrócili tam i zginęli. Wojna powoduje, że oni bardziej sobie cenią, że tutaj są – dodaje prof. Rożnowski.  

Pomoc w asymilacji

– Na dzisiaj obserwuję, że Polacy już się nasycili Ukraińcami – mówi prezes Fundacji Honor Pomagania Dzieciom Jacek Zygarski. – I to stwierdzają sami Ukraińcy. Widzimy, że pomoc ze strony osób prywatnych czy firm osłabła i jest minimalna. Polska postrzega Ukraińców przez pryzmat mercedesów, które tutaj wjechały. A niestety zapomnieliśmy, że tutaj także przebywają niepełnosprawne dzieci i ich matki, że są tutaj ludzie, którzy autentycznie uciekali przed wojną i bombami, a starają się być jak najbardziej użyteczni dla państwa polskiego. Powinniśmy się skupić na tym, żeby pomagać tym ludziom asymilować się w Polsce, mówić po polsku, dobrze czuć się w naszym kraju.  

„Miło was widzieć”

Centrum Wolontariatu w Lublinie oraz Stowarzyszenie Solidarności Globalnej w Lublinie stworzyły projekt pod hasłem „Miło was widzieć”. Prezentowane są w nich sylwetki uchodźców, którzy współtworzą społeczeństwo w naszym regionie.

Wśród nich jest terapeuta i psycholog Jerzy Brożyna ze Lwowa, który podjął pracę w swoim zawodzie w Centrum Wolontariatu.  – Dzięki wsparciu ludzi i instytucji obywatele Ukrainy spotykają się naprawdę z pomocą, ze współczuciem. Przypadki nietolerancji są rzadkie. Z doświadczenia mojej pracy z uchodźcami wynika, że najczęściej pojawiały się one wśród dzieci i młodzieży. Nie zawsze też na takie sytuacje była przygotowana szkoła. Ale patrząc z perspektywy już ponad roku, to naprawdę są wyjątki.

– A pomoc w jakiejkolwiek formie jest niezbędna – podkreśla profesor Rożnowski. – Teoria stresu mówi, że stresy, które się nakładają, nie sumują się, tylko ich siła się mnoży. Każde pozytywne zachowanie ze strony mieszkańców kraju przyjmującego, które zmniejszy niepokój, lęk, obawę uchodźców, związaną z pobytem tu, jest czymś naprawdę znaczącym.

Światowy Dzień Uchodźcy został ustanowiony przez Organizację Narodów Zjednoczonych w celu uhonorowania uchodźców na całym świecie. Przypada co roku 20 czerwca i podkreśla siłę i odwagę ludzi, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swojego kraju.

Dziś (19.06) w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, w ramach projektu „Miło was widzieć”, odbył się wernisaż wystawy fotografii autorstwa Iry Petrovskiej, prezentujących sylwetki uchodźców, którzy mieszkają, pracują i uczą się w Lublinie.

EwKa / opr. ToMa

Fot. Piotr Michalski

Exit mobile version