W V Liceum Ogólnokształcącym im Marii Skłodowskiej-Curie odsłonięto tablice poświęconą zapomnianemu architektowi, projektantowi budynku szkoły, Kazimierzowi Barszczewskiemu. Był on również podporucznikiem i poległ podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku.
Historię Kazimierza Barszczewskiego odkryła red. Magda Grydniewska z Radia Lublin.
POSŁUCHAJ:
Magda Grydniewska „Inżynier podporucznik Barszczewski”
W dzisiejszej uroczystości uczestniczyła rodzina uhonorowanego, dwie jego wnuczki. Zaangażowali się też uczniowie, którzy specjalnie na tę okoliczność przygotowali piosenkę o architekcie, która przedstawia jego historię.
– Architekt Kazimierz Barszczewski, przedstawiciel modernizmu, został niemal zapomniany, a my chcielibyśmy przypomnieć o tej niezwykłej postaci mieszkańcom Lublina – mówi dyrektor V LO, Beata Jezierska. – Jedna z pań profesor, Magdalena Kobylińska, jest autorką projektu poszukiwania informacji o naszym projektancie. Te działania były prowadzone przez kilka miesięcy. Pani udała się do archiwum i tam odnalazła sporo materiałów o Kazimierzu Barszczewskim. Również te materiały odnaleziono w Kuratorium Oświaty, bo Kazimierz Barszczewski przez pewien czas pracował właśnie tam. Pracował w jednej ze szkół, gdzie był też nauczycielem.
– Upamiętniamy postać Kazimierza Barszczewskiego, architekta budynku naszej szkoły – opowiada Magdalena Kobylińska, nauczycielka języka polskiego w V Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie. – Przy okazji prowadzonych prac remontowych w 2024 roku pochyliliśmy głowę i odnaleźliśmy architekta, który ten budynek zaprojektował. Tym samym odkryliśmy historię tej szkoły starszą o 10 lat. Otóż pan Kazimierz Barszczewski wygrał konkurs z bardzo sławnymi wówczas projektantami i zaprojektował bardzo nowatorski, modernistyczny budynek – pięć brył o różnych wysokościach, ogromne okna, funkcjonalizm. Myślę, że jest to dzieło życia tego nieodkrytego do tej pory architekta naszego miasta.
CZYTAJ: Zamość z niewielkim wzrostem liczby turystów. Miasto chce zmienić sposób ich liczenia
– Wspominało się tylko o niektórych budowlach w Lublinie, o szkole nawet nie, tylko o kamienicy przy Narutowicza – tłumaczy Irena Klimkiewicz-Maj, wnuczka Kazimierza Barszczewskiego. – Dopiero sięgnięcie do dokumentacji domowej, rodzinnej pokazało nam, jakie miał szerokie dokonania w całej Polsce.
POSŁUCHAJ:
Magda Grydniewska „Kazimierz Barszczewski”
– Zaciekawiła mnie bardzo historia pana Barszczewskiego – przyznaje Łucja Cich, uczennica V LO w Lublinie – Kiedy zaczęłam o niej czytać, stwierdziłam, że można to połączyć z moją pasją do muzyki. Zainspirowała mnie do tego, żeby napisać piosenkę, która opowiada właśnie o jego życiorysie. To jest coś, co kocham, więc stwierdziłam, że jeżeli mogę to wykorzystać i zrobić jakąś przyjemność tym wnuczkom, paniom, które są tutaj z nami dzisiaj, żeby one posłuchały piosenki. Myślę, że to dla nich będzie taki bardzo wzruszający moment. Mam nadzieję, że dzięki temu możemy dać im coś od siebie i pokazać, że ta postać jest naprawdę dla nas ważna, ciekawa.
– Urodziłam się 20 lat po jego śmierci – wspomina Magdalena Kwiatkowska, jestem wnuczką Kazimierza Barszczewskiego. – Oczywiście nie mogłam go poznać, ale w naszej rodzinie była jego pamięć czczona bardzo długo, chociaż nasza babcia i nasza mama do końca życia nie wiedziały, gdzie jest pochowany i co się z nim stało. Po prostu poszedł na wojnę i nie wrócił.
– Poszukiwała go rodzina przez Polski Czerwony Krzyż, przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż, ale te poszukiwania nie dały rezultatu – dodaje Irena Klimkiewicz-Maj. – Dopiero jeden z naszych kuzynów, Janusz Marciniak, odszukał na stronach bohaterowie1939.pl wzmiankę o tym, że jest pochowany w Iłowie, a zginął podczas bitwy nad Bzurą.
– Cała machina ruszyła dzięki Radiu Lublin, informacje o dziadku zaczęły się poszerzać. No i dzisiaj jesteśmy na tej pięknej uroczystości odsłonięcia tablicy uczci naszego dziadka.
Kazimierz Barszczewski urodził się w 1906 roku. Był absolwentem zamojskiego gimnazjum i Politechniki Lwowskiej. Od 1934 roku był związany z Lublinem, gdzie pracował jako nauczyciel przedmiotów budowlanych oraz Inspektor Budownictwa w Zarządzie Miejskim. W 1938 roku jego nowoczesny projekt zwyciężył w konkursie na budowę bliźniaczych Szkół Powszechnych nr 8 i 13.
Jako podporucznik rezerwy artylerii i adiutant 27 Dywizjonu Artylerii Ciężkiej, zginął 17 września 1939 roku, w wieku 33 lat, podczas bitwy nad Bzurą, pełniąc służbę kurierską. Nie doczekał zakończenia budowy budynku w Lublinie, która miała miejsce w 1948 roku.
RyK / opr. PrzeG / PaW
Fot. Magdalena Michalew
