Tomohiro Ogawa i Ran Tahakashi to nowi zawodnicy Bogdanki LUK Lublin. Ich pozyskanie przez zespół wicemistrza Polski ma podwójną wartość: marketingową i sportową.
CZYTAJ: „Dzień dobry, siema, dziękuję”. Najpopularniejszy siatkarz świata przywitał się z Lublinem
Zdaniem wiceprezesa klubu Macieja Krzaczka obecność Japończyków zmieni nieco styl gry zespołu: – Pozwoli nam to zmienić charakter naszej drużyny. Nasz zespół był postrzegany w poprzednich sezonach jako typowo ofensywny, bardzo dobrze zagrywający, bardzo dobrze atakujący. Dzięki tym dwóm graczom będziemy mogli też cieszyć się obronami, paradami, bardzo dobrym przyjęciem. Tutaj aspekt sportowy jest bardzo ważny. Jeżeli chodzi o sprawy marketingowe, rosnące zainteresowanie klubem wśród kibiców z Azji jest już widoczne. Widzimy to chociażby po liczbie obserwujących nasze portale społecznościowe. Urosła ona nam w ciągu kilku tygodni o kilkadziesiąt procent. Widać wszystkie kciuki wzniesione po jakichkolwiek informacjach wydawanych przez nasze portale. Na pewno jest o wiele większe zainteresowanie. Widzimy, skąd przychodzą wszelkiego rodzaju komentarze – generalnie z Azji, ale też z całego świata. Mamy nadzieję, że to wzmocni naszą markę jako klubu i będziemy mogli mówić, że jesteśmy marką globalną, a nie tylko regionalną, polską. Oczywiście w Europie klub nasz jest znany, ale bardzo nam zależy, żeby pokazywać Lublin i region na całym świecie.
Czy sportowo będziecie silniejszą drużyną niż w zeszłym sezonie?
– Na pewno. Oczywiście tamten sezon był naznaczony szeregiem kontuzji. W tym roku jesteśmy bardziej zabezpieczeni pod kątem długości ławki. Głębia rezerwy będzie o wiele większa. Trener Stephane Antiga będzie miał o wiele więcej wariantów, jeżeli chodzi o zmiany, ale też komfort, jeżeli chodzi o zawodników i polskie paszporty – stwierdza Maciej Krzaczek.
Będziecie walczyć o odzyskanie mistrzowskiego tytułu i czwórkę w Lidze Mistrzów?
– Zawsze walczymy o najwyższe trofea. Celem minimum będzie zakwalifikowanie się do Final Four Ligi Mistrzów. Oczywiście to nie jest prosta sprawa, ale do odważnych świat należy. A jeżeli chodzi o walkę o mistrzostwo Polski, planem jest po prostu znaleźć się w finale. Finał, jak w tamtym roku widzieliśmy, może różnie się rozstrzygnąć, więc najważniejsze, żeby być w finale i później oczywiście walczyć o złoto – deklaruje Maciej Krzaczek.
Jak planujecie przywitać naszych mistrzów Europy?
– Zazwyczaj mamy swoją procedurę wewnątrzklubową, małe słodkości, którymi witamy bezpośrednio na treningu. Oczywiście wszystkich zawodników witamy z równym entuzjazmem i z równą radością, ale trzeba podkreślić, że nasi chłopcy rewelacyjnie zagrali na mistrzostwach Europy – mówi Maciej Krzaczek.
Przeciążeń nie ma? Sygnału, że po turniejach i sporej eksploatacji w sezonie reprezentacyjnym coś złego dzieje się z zawodnikami?
– Nic, co by mogło nas zaskoczyć. Wiadomo, że Nikola Grbić do szkoleniowców, którzy podchodzą łagodnie do obciążeń treningowych, nie należy, więc na pewno nasi zawodnicy są bardzo zmęczeni po całym sezonie kadrowym. Każdy ma swoje drobne lub większe dolegliwości, ale na pewno będą gotowi na początek sezonu rozgrywkowego – dodaje Maciej Krzaczek.

Przez większą część okresu przygotowawczego Bogdanka LUK Lublin trenowała w bardzo wąskiej rotacji. Trener drużyny Stephane Antiga cieszy się, że wreszcie ma do dyspozycji szerszy skład. Komplementuje też pozyskanych Japończyków.
– Przychodzą na dwie ważne pozycje: libero i przyjmującego. Są bardzo dobrzy technicznie. Ran Takahashi jest kompletnym przyjmującym, czyli atakuje i zagrywa też bardzo dobrze. Myślę, że aspekt marketingowy też jest ważny, bo najważniejszy jest sportowy. W Lublinie chcemy zdobyć najlepsze wyniki, ale jest taka prawda, że w Japonii jest dużo kibiców. Według mnie kibice z Japonii teraz będą też kibicowali nam, czyli Bogdance LUK Lublin – mówi Stephane Antiga.
Chyba lepiej się pracuje, bo kolejni zawodnicy dołączają do drużyny?
– W końcu. Mieliśmy mało zawodników. Choć graliśmy sześć sparingów i mogę powiedzieć, że poziom gry naszego zespołu w tym momencie – mimo że nie mieliśmy okazji, żeby robić szóstki na treningu – jest wystarczający, a nawet dobry. Ale teraz jest dodatkowy impuls, bo Daenan Kofi Gyimah trenuje od kilku dni, doszedł też Aleks Grozdanow. To będzie dla nas przyjemność, żeby być razem, żeby trenować na jeszcze wyższym poziomie – stwierdza Stephane Antiga.
Już w przyszły weekend w hali Globus zostanie rozegrany turniej Bogdanka Volley Cup im. Tomasza Wójtowicza. W sobotę (10.10) o godzinie 17:30 półfinałowym rywalem gospodarzy będzie Fenerbahçe Medicana Stambuł, a w drugiej parze o godz. 20:00 PGE Projekt Warszawa zmierzy się z ACH Volley Lublana. Mecz o 3. miejsce w niedzielę o 17:30, a finał o 20:00.
JK
Fot. Magdalena Michalew
Pliki dźwiękowe
Z Maciejem Krzaczkiem rozmawia Józef Kufel
Ze Stephanem Antigą rozmawia Józef Kufel












