– To nieprawda, że mocznik był sprzedawany na Ukrainę za 1700 zł za tonę – dementuje sekretarz stanu w resorcie rolnictwa, Małgorzata Gromadzka. Taką cenę przedstawił wiceprzewodniczący PiS, poseł Przemysław Czarnek, który rano zwołał konferencję przez Zakładami Azotowymi w Puławach.
– Sytuacja jest dramatyczna i ten dramat się pogłębia – mówił w Puławach Przemysław Czarnek. – Chcemy zadać pytania do zarządu Zakładów Azotowych Puławy oraz do rządu, który sprawuje nadzór nad tymi Zakładami, te pytania zadaje również pani poseł Magdalena Filipek-Sobczak w interpelacji. Czy prawdą jest, że przy cenie mocznika dla polskich rolników 3200 zł sprzedane zostały nawozy na Ukrainę za cenę 1700 zł?
– To jest takie manipulowanie ceną – odpowiada wiceminister Gromadzka. – Nie można brać średniej z całego koszyka nawozów i przedstawiać jej jako ceny najdroższego produktu w tym koszyku. Jeśli chodzi o Grupę Azoty, jej udział w eksporcie mocznika na Ukrainę wynosi 1 procent spośród tych wszystkich nawozów, które zostały przedstawione w odpowiedzi na interpelację.
Sprawa dotyczy odpowiedzi Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Rozwoju i Technologii na interpelację posłanki Magdaleny Filipek-Sobczak. Z oficjalnych danych wynika, że w pierwszej połowie 2026 roku średnia cena eksportowa wszystkich nawozów azotowych wysyłanych z Polski na Ukrainę wynosiła około 1700 zł za tonę.
RyK / opr. WM
Fot. Piotr Piela / archiwum RL
Pliki dźwiękowe
Małgorzata Gromadzka










