Ponad 400 razy w województwie lubelskim wyjeżdżali strażacy do interwencji związanych z ulatniającym się tlenkiem węgla.
– Na szczęście w tym roku ofiar śmiertelnych jest mniej niż w ubiegłym – mówi rzecznik lubelskiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, kapitan Tomasz Stachyra. – W ubiegłym roku sześć osób zginęło w wyniku zatruciem tlenkiem węgla. Od początku roku 408 interwencji strażaków w tym zakresie, 4 ofiary śmiertelne, 60 osób podtrutych tlenkiem węgla. Skutki są różne, czasami bardzo poważne dla naszego zdrowia. Czasami bywa tak, że nie jesteśmy w stanie się ruszyć, wstać z łóżka lub dochodzi do paraliżu. Słyszymy co się dzieje wokół nas, natomiast nie jesteśmy w stanie sobie pomóc.
CZYTAJ: Pijany kierowca zatrzymany przez straż graniczną
Czad to tzw. cichy zabójca – gaz ten jest niewyczuwalny przez ludzkie zmysły. Stąd też strażacy apelują o instalowanie czujników dymu i czadu.
MaTo / opr. PrzeG
Fot. Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie FB
