Rowerowa Ochotnicza Straż Humanitarna powstała w Świdniku. Inicjatywa ma na celu wsparcie lokalnej społeczności w czasie potencjalnego kryzysu. Osiemnastoosobowa grupa przejdzie szkolenie z pierwszej pomocy, ewakuacji czy komunikacji kryzysowej.
– Nasza inicjatywa będzie eksperymentem na skalę ogólnopolską – mówi Maciej Lubaś ze Stowarzyszenia „Świdnik Miasto dla Rowerów”. – Powstała taka koncepcja, żeby stworzyć grupę odporności kryzysowej, która będzie wykorzystywała środek transportu, który sprawdzi się w trakcie sytuacji niepewnej, braku dostępu do benzyny, zatorów drogowych, zniszczonej infrastruktury albo braku prądu. Rower pojedzie zawsze. Rower jest najprostszym środkiem transportu, jest najmniej obciążony różnymi innymi sytuacjami zewnętrznymi, dlatego łączymy dosyć może nietypowe branże w nową ciekawą całość.
– Jestem całe życie harcerką, więc bliskie są mi idee pomagania innym ludziom. Jeżdżę też codziennie na rowerze – mówi Małgorzata Pastusiak-Graczyk, na co dzień wychowawca w świetlicy w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Świdniku. – Uważam, że szybciej zadziałamy, powiadamiając się własnymi kanałami – grupy klasowe czy towarzyskie – niż zadziała rząd. Tutaj się znamy, jak nie w całym mieście, to przynajmniej na osiedlu i możemy szybciej się powiadomić, wiemy więcej o sobie, o tym, gdzie są osoby niepełnosprawne albo potrzebujące pomocy.
CZYTAJ: Droga wojewódzka w fatalnym stanie. Mieszkańcy czekają na remont od lat
Ważnym elementem tej inicjatywy będzie to, że grupa przejdzie przez specjalistyczne szkolenia. – Jesteśmy już po pierwszym szkoleniu, realizowanym przez Polski Czerwony Krzyż, z zakresu ochrony ludności, a przed nami kolejne szkolenia związane ze zbudowaniem grupy – mówi Maciej Lubaś. – Jako wolne elektrony niewiele będziemy mogli zrobić, natomiast grupa zawsze daje siłę i daje zróżnicowane kompetencje. Kolejne zajęcia będą skupiały się na tym, żeby stworzyć taką fajnie działającą grupę. Następne zajęcia będą związane z mobilnością rowerową, czyli jak przygotować rower, jak go zabezpieczyć, ale też jak go w prosty sposób naprawić. Te wszystkie działania i te wszystkie warsztaty są realizowane z praktykami, specjalistami. Chcemy rozwijać swoją wiedzę związaną z zarządzaniem kryzysowym.
– Rower jako środek komunikacji, kojarzony z taką rekreacyjną stroną, nie był być może doceniany jako środek, który może nieść pomoc, może być jakimś wsparciem – wskazuje Bożena Zapalska, zastępca burmistrza miasta Świdnik ds. oświaty i spraw społecznych. – Może zaskoczyć nas brak energii, czyli taka dostępność środków, które są niezbędne do prowadzenia samochodów. Rower opiera się o siłę ludzkich mięśni, więc myślę, że to fajny pomysł.
Inicjatywa będzie opierała się na sile ludzkich mięśni, ale także na sile ludzkich serc. – To prawda, nie sposób nie myśleć o takim elemencie, że w takiej sytuacji potrzebna jest empatia, większe zaangażowanie, wzajemne bycie dla siebie dobrym sąsiadem, dostrzeżenie problemu u sąsiada, znajomego, kolegi. Serce jest potrzebne. Cieszę się, że chociaż może to nieduża grupa, ale dostrzegła sens i potencjał w udziale w tym projekcie z myślą właśnie o drugim człowieku – mówi Bożena Zapalska.
Rowerowa Ochotnicza Straż Humanitarna powstała na podstawie Ochotniczej Straży Humanitarnej, która od kilka lat działa w województwie podkarpackim. Tworzy ona nowy model wolontariatu kryzysowego, a jej celem jest przygotowanie lokalnych społeczności oraz sieci liderów do szybkiego i skoordynowanego reagowania w sytuacjach kryzysów humanitarnych.
InYa / opr. WM
Fot. pexels.com
