Piłkarska reprezentacja Polski przegrała w Zenicy z Bośnią i Hercegowiną 0:1 (0:0) w spotkaniu 4. kolejki grupy 4 dywizji B Ligi Narodów.
Gola na wagę trzech punktów dla gospodarzy zdobył w 84. minucie Ivan Basić, skutecznie wykonując rzut karny odgwizdany po faulu Jana Bednarka na rywalu.
Była to druga porażka biało-czerwonych w rozgrywkach. Podopieczni Jana Urbana oddalili się od czołówki grupy – z 4 punktami pozostają na 3. miejscu. Bośnia jest druga i wyprzedza nas o 4 pkt, a liderem jest niezmiennie Szwecja (10 pkt).
Polska przegrała z Bośnią i Hercegowiną 0:1 (0:0) w meczu 4. kolejki piłkarskiej Ligi Narodów, który odbył się w Zenicy. Biało-czerwoni pozostali na trzecim miejscu w swojej grupie drugiej dywizji.
Trener Jan Urban nie zaskoczył wyborem podstawowego składu. W zdecydowanej większości postawił na piłkarzy, którzy w miniony piątek pokonali w Warszawie Rumunię aż 6:0.
Zmiana była tylko jedna, ale wymuszona i spodziewana. Pauzującego za kartki Roberta Lewandowskiego, który po meczu z Rumunami opuścił zgrupowanie reprezentacji, zastąpił Mateusz Żukowski. Niespełna 25-letni napastnik drugoligowego niemieckiego Magdeburga mógł nawet wczuć się w rolę Lewandowskiego, ponieważ zagrał z jego „dziewiątką” na koszulce. Zadanie okazało się jednak bardzo trudne…
Pełniący pod nieobecność 38-letniego napastnika funkcję kapitana Piotr Zieliński wystąpił w drużynie narodowej po raz 113.
Przez większą część pierwszej połowy gra była dość wyrównana. W 23. minucie Marcin Bułka popisał się znakomitą, instynktowną obroną po… próbie interwencji Jakuba Kiwiora. Było naprawdę blisko samobójczego gola.
Podopieczni Urbana stworzyli najlepsze okazje tuż przed przerwą. W 43. minucie po kontrataku mocnym strzałem popisał się zbierający dobre recenzje za całe zgrupowanie Wiktor Nowak, ale golkiper gospodarzy Martin Zlomislić odbił piłkę. Dwie minuty później po ofiarnym podaniu leżącego na murawie Karola Świderskiego świetną sytuację miał Sebastian Szymański – jego strzał sprzed linii bramkowej obronili… obrońcy rywali.
Na początku drugiej połowy doszło do dość kontrowersyjnej sytuacji. Bośniacy strzelili gola, ale sędzia nie uznał trafienia Harisa Tabakovicia z powodu pozycji spalonej innego z graczy gospodarzy, również skaczącego do dośrodkowanej piłki.
Później dość długo działo się niewiele ciekawego. Aż do 70. minuty, gdy na mocny strzał z dystansu zdecydował się Przemysław Frankowski.
W 77. min VAR sprawdzał potencjalny rzut karny dla Bośniaków po kopnięciu jednego z piłkarzy tej drużyny w polu karnym, ale ostatecznie okazało się, że wcześniej był spalony.
Co się jednak odwlecze… Kilka minut później, po faulu Jana Bednarka, który przytrzymywał rywala, sędzia (po interwencji VAR) podyktował „jedenastkę” dla gospodarzy, wykorzystaną przez Ivana Basicia.
Do końca wynik już się nie zmienił. Polscy piłkarze nie byli w stanie stworzyć choćby jednej groźnej sytuacji, a zadowoleni z korzystnego wyniku Bośniacy kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku.
W listopadzie, na zakończenie fazy grupowej, Polacy zagrają na wyjeździe z Rumunami i u siebie ze Szwedami.
Żółte kartki: Bośnia i Hercegowina – Armin Gigović, Ermedin Demirović, Nikola Katić; Polska – Nicola Zalewski, Jan Bednarek, Norbert Wojtuszek.
Sędzia: Jeremie Pignard (Francja). Widzów ok. 12 tys.
Bośnia i Hercegowina: Martin Zlomislić – Nikola Katić, Zinedin Smaljović (63. Esmir Bajraktarević), Tarik Muharemović, Sead Kolasinac – Amar Memić, Ermin Mahmić (63. Benjamin Tahirović), Ivan Basić – Ermedin Demirović (78. Jovo Lukić), Haris Tabaković (78. Samed Bażdar), Armin Gigović (89. Stjepan Radeljić).
Polska Marcin Bułka – Matty Cash (63. Norbert Wojtuszek), Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Przemysław Frankowski – Sebastian Szymański, Piotr Zieliński, Wiktor Nowak (89. Kacper Urbański), Nicola Zalewski – Karol Świderski (63. Marcel Reguła), Mateusz Żukowski (89. Oskar Pietuszewski).
RL / Informacyjna Agencja Radiowa / Polska Agencja Prasowa / opr. ToMa
Fot. PAP/Leszek Szymański
