Motor wygrywa w dramatycznych okolicznościach

EAttachments9804421b281bcd89555eb3d0b8ef0cb938de444 xl

Niemal dwa miesiące na ligowe zwycięstwo czekali kibice Motoru Lublin. Przełamanie przyszło w 10. kolejce ekstraklasy, w której żółto-biało-niebiescy wygrali na wyjeździe z Radomiakiem 3:2.

Do przerwy lubelska drużyna przegrywała 0:1 po golu Filipa Koperskiego. W drugiej połowie najpierw wyrównał Jacuqes Ndiaye, a potem prowadzenie dał Motorowi Karol Czubak wykorzystując rzut karny. Radomiak odpowiedział golem Steve’a Kingue’a, ale w doliczonym czasie gry komplet punktów przyjezdnym zapewnił Christopher Simon.

Zadowolenia z drugiej w sezonie wygranej nie ukrywał trener Motoru Mariusz Misiura.

– Wydaje mi się, że byliśmy zespołem, który bardziej chciał dzisiaj wygrać. Cieszę się, że to zrobił. Jak nie strzeliliśmy tej sytuacji na 3:1 to takie w głowie demony się pojawiły tego meczu z Legią Warszawa. Prowadzisz 2:1, masz sytuację, nie strzelasz jej. Za chwilę w 95. minucie prowadzisz 2:1 i przegrywasz 3:2. I tutaj wyrównali na 2:2 to proszę mi wierzyć, że złość wewnętrzna była ogromna. Ale później niesamowity nasz dzieciak Kiki strzelił bramkę i wygrywamy 3:2 z czego się naprawdę bardzo cieszymy.

Motor powiększył dorobek do 9 punktów i wydostał się ze strefy spadkowej, nad którą ma jeden punkt zapasu.

W sobotę (17.10) lubelska drużyna podejmie przedostatni w tabeli Śląsk Wrocław.

JK / opr. PrzeG

Fot. PAP/Piotr Polak

Exit mobile version