Przełamanie piłkarzy Motoru Lublin. W 10. kolejce ekstraklasy, po pełnym zwrotów akcji meczu podopieczni trenera Mariusza Misiury wygrali na wyjeździe z Radomiakiem 3:2.
Do przerwy goście przegrywali 0:1, po tym jak w 24. minucie dośrodkowanie Jana Grzesika z rzutu rożnego na długim słupku wykończył Filip Koperski. Drugą odsłonę Motor rozpoczął z animuszem, co zaowocowało wyrównującym golem Jacquesa Ndiaye w 53. minucie. Goście poszli za ciosem. W 68. minucie Steve Kingue faulował we własnym polu karnym Karola Czubaka. Sędzia przyznał Motorowi jedenastkę, którą na gola zamienił sam poszkodowany. Radość przyjezdnych z prowadzenia nie trwała jednak długo, bo w 80. minucie Kingue zrehabilitował się za wcześniejszy błąd i wykorzystując dośrodkowanie Ibrahima Camary głową pokonał Gaspera Tratnika. Gdy wszystko wskazywało na podział punktów, w doliczonym czasie gry, po rzucie rożnym gola na wagę zwycięstwa Motoru zdobył Christopher Simon.
Było to dopiero drugie zwycięstwo lubelskiej drużyny w sezonie. Z 9 punktami żółto-biało-niebiescy przesunęli się na 14 miejsce w tabeli do strefy spadkowej spychając dzisiejszego rywala.
W następnej serii spotkań w sobotę (17.10) Motor na własnym stadionie zmierzy się ze Śląskiem Wrocław.
JK
Fot. PAP/Piotr Polak
