„Silne regiony -silna Europa”. To motto tegorocznego Europejskiego Tygodnia Regionów i Miast w Brukseli.
Doroczne wydarzenie zgromadziło 4800 uczestników. Zaprosił ich unijny Komitet Regionów, który tworzą liderzy krajowych samorządów. Jednym z kluczowych tematów obrad było „prawo do pozostania”. Czy pozwoli powstrzymać depopulację?
Z Brukseli Jacek Bieniaszkiewicz i jego gość.
Dla niektórych to może być paradoksem, zwłaszcza tych z młodszego pokolenia, że kiedy Polska wchodziła do Unii w 2004 roku, cieszyliśmy się z szansy na to, żeby swobodnie podróżować po krajach unijnych. Doszła możliwość osiedlania się w innym miejscu i podejmowania pracy, z czego masa Polaków zresztą skorzystała. Teraz, po tych 22 latach, nowym problemem staje się prawo do pozostania w miejscu, z którego pochodzimy, z którego się wywodzimy, gdzie mieszkamy. Krzysztof Iwaniuk, wójt gminy Terespol, członek Komitetu Regionów, czyli ciała samorządowego, pełniącego funkcję doradczą i konsultacyjną dla Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej.
– Patrząc na te zjawiska, o których chyba w ogóle nie myśleliśmy jeszcze parę lat temu, dzisiaj są coraz bardziej zauważalne. W ciągu ostatnich pięciu lat w gminie, w której jest kilka tysięcy miejsc pracy, czyli dużo więcej miejsc pracy niż ludzi czynnych zawodowo mieszkających na jej terenie, ubyło kilkanaście procent mieszkańców. Głównie niestety młodszych, bo raczej seniorzy nie wyjeżdżają. Już brakuje chętnych do pracy. Firmy produkcyjne już w naszym rejonie coraz częściej sięgają po cudzoziemców, bo ktoś musi pracować, bo oni są niezbędni i potrzebni, żeby firmy mogły funkcjonować. No i tutaj zderzamy się jeszcze z jedną ciekawą sprawą, no bo te Małaszewicze są słynne. Myślę, że nie do końca wykorzystane, czasami się dziwimy, że w zasadzie jest to szansa, żeby ten punkt na mapie Eurazji coraz bardziej żył w związku z zainteresowaniem tych przewozów kontenerów chińskich. I mimo tych ogromnych sankcji, które są nakładane naszych wschodnich sąsiadów, cały czas to funkcjonuje. W ostatnich kilkunastu latach przybyło sześć nowych terminali, czyli prywatne firmy inwestują, wkładają pieniądze w ten punkt na mapie Europy, mimo tego straszenia geopolitycznego wojną, zagrożeniem ze wschodu i tak dalej. Jeżeli ktoś wykłada prywatne pieniądze, to wierzy w przyszłość, że tutaj kiedyś mu się zwróci i będzie na tym zarabiał. Tak że dzisiaj patrzymy z pewnym niepokojem na to, że największym wyzwaniem chyba jest depopulacja. U mnie w gminie już prawie co czwarta chałupa to wdowa 60+. Albo na pewno to już są seniorzy, emeryci. Czyli młodzi ludzie pojechali szukać lepszego życia, najczęściej do dużych miast. U nas taka największa moda to ta Warszawa, prawda? Albo dalej. Proszę zwrócić uwagę, że druga Polska mieszka już za granicą. Mówię o tych falach poprzednich migracji, które gdzieś tam wyjeżdżały albo były do tego nawet zachęcane. I dzisiaj sytuacja, kiedy to GUS oficjalnie podaje, że Polska w 2100 roku będzie miała połowę mieszkańców, czyli około 17 milionów ludzi, powinno niepokoić. A prawo do pozostania? Mamy prawo wyjechać, mamy prawo swobodnie przemieszczać się po całej Unii Europejskiej, to tym bardziej mamy prawo mieszkać tam, gdzie byli nasi przodkowie, dziadkowie, pradziadkowie. Ale to jest teraz trudne.
CZYTAJ: Unia Europejska szuka pracowników. „Należy spełnić dwa warunki”
– Nasz region jest to regionem typowo rolniczym – dodaje Krzysztof Iwaniuk. – Rolnictwo, gdzie średnie gospodarstwo miało sześć hektarów z ułamkiem w roku 1990, dzisiaj ma niecałe osiem. To nie jest gospodarstwo, które pozwoli przetrwać. Mówię o strukturze własności, bo uprawa często jest zupełnie przez kogoś innego. Więc tylu rolników nie potrzeba w regionie, oni muszą szukać innego zajęcia. Nie jesteśmy za bardzo przemysłowym województwem i nie będziemy. To też w jakiś sposób pokazuje, że sytuacja może być jeszcze bardziej skomplikowana, a szczególnie ze względu na otwartość do naszych wschodnich sąsiadów z Ukrainy czy wobec krajów Mercosur. To z czasem może zmienić zupełnie reguły gry. Już dzisiaj rolnicy bardzo narzekają na opłacalność przedsięwzięcia. Mówię o tych najmłodszych, którzy zainwestowali często i dzisiaj mają kłopot ze spłacaniem kredytów na te maszyny, konieczne do normalnego działania i konkurowania na tymże rynku.
Akurat niedawno publikowaliśmy również na naszej antenie dane dotyczące pośrednio kwestii przejmowania gospodarstw. Chodziło o dziedziczenie na terenach wschodnich również i z tego wynikało, że skala dziedziczenia nieruchomości w województwie lubelskim jest najwyższa w całej Polsce – 34%. Tyle tylko, że to dziedziczenie dotyczy w głównej mierze obiektów, których potem, zwłaszcza właśnie młodzi nie chcą, a z drugiej strony nie ma chętnych na to, żeby te obiekty kupować. I tak właśnie pustoszeją bardzo szybko niestety też wsie.
Potwierdzam w całości. Rzeczywiście w naszej gminie, niewielka sześciotysięczna gmina, 25 miejscowości i w każdej stoją już puste mieszkania. Rzeczywiście przyjeżdżają czasami spadkobiercy, kiedy poumierają rodzice. Same problemy z tym, bo po pierwsze wydaje im się, że to nie wiadomo, ile jest warte. A po drugie zawsze te rodzinne relacje bywają różne, bo jak się podzielić tym i tak dalej, to zawsze jest problem. Ale jeżeli tak będzie dalej to niektóre wsie za kilkadziesiąt następnych lat będą w ogóle pod znakiem zapytania. Tam będą mieszkały pewnie pojedyncze osoby. Pewnie ci rolnicy, którzy zechcą się wiązać z rolnictwem na poważniej. Dzisiaj jest taka sytuacja, która powinna zastanawiać. Powinny się chyba jakieś mechanizmy pojawić, bo z jednej strony, jeżeli patrzymy na poziom usług, szkolnictwo, gospodarka wodno-ściekowa, poziom infrastruktury drogowej, urząd, dom kultur, wszystkie te rzeczy, które wydawały się takie kiedyś może niedościgłe, one są dzisiaj. Trochę przedsiębiorczość, inicjatywy lokalne nawet się pojawiają czasami bardzo ciekawe, no ale w nich uczestniczy naprawdę niewielka liczba mieszkańców i to powinno zastanawiać. Fundusz sołecki, który u nas został przez radę przywrócony. W mojej miejscowości, gdzie mieszka 500 mieszkańców, na zebraniu ja byłem dziewiąty. Dziewięć osób, czyli reszta jest jak gdyby zadowolona z tego poziomu infrastruktury i mówi: no róbcie co chcecie, bo nam już niczego nie potrzeba. Jest oświetlenie, jest droga, jest szkoła, jest przedszkole, jest żłobek, no wszystko co potrzeba. No więc zaangażowanie mieszkańców się zupełnie zmieniło. To nie te czasy, gdzie przypominam sobie początek lat dziewięćdziesiątych, że nie mieścili się ludzie w świetlicach. Wtedy nie wierzyli jeszcze do końca, że po trzydziestu latach dojdziemy do takiego momentu jak dzisiaj. Pamiętam te czasami obraźliwe słowa, które słyszałem, że już niejeden obiecywał, nigdy tam nic z tego nie będzie. Tylko to była sytuacja, gdzie PGR i PKP w blokach mieli wodociąg, jakąś śmieszną, zupełnie niepasującą do niczego oczyszczalnię. Reszta w ogóle nic. Ani wodociągu, ani drogi, ani oświetlenia. Było tam 150 żarowych lamp i sodowych parę. Myśmy modernizowali wszystko. Dzisiaj mamy te standardy, gdzie nie mamy kompleksów. Gdzie bym nie pojechał, do jakiej części Europy, to my jesteśmy na tym samym poziomie, a może nawet lepiej, bo mamy to wszystko nowsze, więc i technologia trochę lepsza i efekty zupełnie inne.
CZYTAJ: „Poznaj grzyby – unikniesz zatrucia”. Wystawa edukacyjna w Radiu Lublin
Ale jest jeszcze jeden aspekt, o którym podczas konferencji w trakcie Europejskiego Tygodnia Regionów i Miast mówiła wiceminister z Finlandii. Otóż powiedziała ona, że oni pomagają regionom, w których mieszka bardzo mało osób, bo uważają, że to również stanowi o bezpieczeństwie całego kraju. Te właśnie przygraniczne, jeżeli pozostaną tam ludzie, będą bezpieczniejsze, jeżeli będą tam ich obywatele.
Dzisiaj mamy sytuację zupełnie inną, bo ja czasami mam wrażenie, że my nawet trochę się jako Polska przygotowujemy do drugiej wojny światowej. Dzisiaj te wojny inaczej już wyglądają i raczej takie zajmowanie i okupacje przez obce wojska są mało prawdopodobne. Natomiast zgadzam się co do tego, że zrównoważony rozwój tutaj jest w pewnym sensie fikcją, bo biedni są coraz biedniejsi, a bogaci coraz bogatsi. Nie ma, że tak powiem, mimo tych programów, które tam gdzieś się pojawiają, odrzucenia trendów. I tu chyba na to nie będzie prostego lekarstwa. Ale jak patrzymy na to, że generalnie depopulacja będzie następowała, bo proszę zwrócić uwagę, już duże miasta tracą mieszkańców. Już nie będę wspominał Łodzi, która kiedyś bardzo przemysłowa straciła połowę mieszkańców i nie do odbudowania jest teren. Drugie zjawisko, które się pojawia to uciekanie z tych miast na zewnątrz, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców. Tak że zjawiska pojawiają się nowe, aczkolwiek pewnie będziemy też na wschodzie żyli. Będzie nas niewątpliwie mniej, bo w ogóle będzie Polaków mniej. To wszędzie jest problem. Polska rzeczywiście chyba ma najniższe wskaźniki, bo 1,04 dziecka na kobiety, to jest najniższy wskaźnik Unii na pewno, a może nawet i szerzej. I to jest problem zupełnie inny, bo nie ma zastępowalności pokoleń i to w naturalny sposób będzie ograniczało i zmieniało pewną filozofię życia. To jest też wyzwanie dla samorządów, bo trzeba będzie sobie poradzić przy mniejszej liczbie mieszkańców z tymi samymi problemami. I warto o tym już dzisiaj myśleć, żeby nie wybudować pomników demokracji, które potem mniejsza liczba ludności, mniejsza liczba podatników będzie musiała utrzymywać.
W tej chwili w skali całej Unii Europejskiej ten wskaźnik to jest 1,34. Wskaźnik odnowienia populacji powinien być 2,01, żeby ludności nie ubywało. Szacuje się, że w 2100 roku populacja Unii Europejskiej w tej chwili licząca 451 milionów osób zmaleje o 20%.
– A w Polsce o połowę. Tak że jesteśmy w dużo gorszej sytuacji. Jeszcze warto zauważyć, że uchodźcy, którzy do nas przyjechali, mają tych dzieci po sześcioro średnio. Jeszcze będą się proporcje zmieniały, jeżeli oni tutaj zapuszczą korzenie i zechcą zamieszkać na dłużej.
Ale to temat na osobną rozmowę. Krzysztof Iwaniuk, członek Komitetu Regionów Samorządowego Ciała Doradczego Unii Europejskiej był naszym gościem. Dziękuję bardzo.
– Pozdrawiam mieszkańców Lubelszczyzny.
JB / opr. PrzeG
Fot. pexels.com
Pliki dźwiękowe
A 15_10 17_12 rozmowa depopulacja

![„Tobie Polsko”. Powstańcy śląscy upamiętnieni na lubelskim cmentarzu [ZDJĘCIA] 2 EAttachments9810425f50251e616a3ce7c9fa5e43a39f7fe19 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/10/EAttachments9810425f50251e616a3ce7c9fa5e43a39f7fe19_xl-1-350x250.jpg)
![Wspólne działania na rzecz walki z depresją. Jest deklaracja lubelskich samorządów [ZDJĘCIA] 3 EAttachments9810308e534b1b150c05562c1795078fa113c6d xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/10/EAttachments9810308e534b1b150c05562c1795078fa113c6d_xl-1-350x250.jpg)





!["Brak zagrożenia na terenie Polski" Alert dla Lubelskiego odwołany [AKTUALIZACJA] 9 Alert RCB post odwolanie](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/10/Alert-RCB-post-odwolanie-350x250.png)
![Wspólne działania na rzecz walki z depresją. Jest deklaracja lubelskich samorządów [ZDJĘCIA] 10 EAttachments9810308e534b1b150c05562c1795078fa113c6d xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/10/EAttachments9810308e534b1b150c05562c1795078fa113c6d_xl-1-75x75.jpg)
