Dezinformacja i propaganda to jedne z najskuteczniejszych działań podejmowanych w przestrzeni politycznej. Obliczone są na konkretny efekt. Najistotniejszym celem jest kształtowanie przekonań, postaw i zachowań ludzi w taki sposób, aby służyły określonym interesom politycznym, ideologicznym lub społecznym. Wojna w Ukrainie i jej konsekwencje nie są oderwane od takich działań, o czym sekretarz stanu, zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jakub Stefaniak mówił Wojciechowi Brakowieckiemu.
Propagandy Kremla jest pełno.
– Kreml próbuje sączyć treści, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, które są elementem strategii Federacji Rosyjskiej, ale na pewno nie są zgodne z polską racją stanu. Można by podsumować je w dużym skrócie jednym zdaniem. To jest próba skłócenia narodu polskiego. To jest próba szczucia jednych na drugich.
CZYTAJ: Huk jak po wybuchu. Ekspert wyjaśnia, czym jest sonic boom
Problem jest zdecydowanie głębszy, bo Unia Europejska też w niewielkim stopniu, ale tej propagandzie kremlowskiej ulega.
– Po co Kreml tę propagandę stosuje? Po to, żeby Unię Europejską rozbić. Nie mam obaw co do tego, że my sobie z tą propagandą na zewnątrz poradzimy. Natomiast niestety problemem jest to, co dzieje się w Polsce. Są niestety środowiska polityczne, także tu na Lubelszczyźnie, które albo świadomie, albo nieświadomie powielają pewne treści, które służą ruskiej propagandzie. To jest wyzwanie, dlatego że ludzie niestety są również na te treści podatni. To są treści, które generują emocje, a silne emocje łatwiej trafiają do odbiorcy. Na tym bazują takie politruckie trolle, które tutaj gdzieś próbują się na terenie województwa lubelskiego zagnieżdżać.
Pojawiają się karkołomne pomysły, karkołomne to nie wiem, czy odpowiednie słowo, ale które jednak znajdują zrozumienie i akceptację, jak na przykład Marsz Niepodległości we Lwowie.
– Jak usłyszałem o tym marszu, pomyślałem sobie, jak ci „giganci intelektu”, którzy zaproponowali taki pomysł, zamierzają przetransportować i jak zabezpieczyć, zapewnić bezpieczeństwo Polakom, którzy mieliby w tym marszu wziąć udział. Marsz miałby się odbywać we Lwowie. Tam sprowadzić dzisiaj jakąkolwiek grupę, setkę, dwieście, trzysta osób, ile by to nie było, naszych rodaków w sytuacji, kiedy Lwów również jest podatny na ataki ze strony Rosji, to jest tak naprawdę stworzenie niebezpieczeństwa, zagrożenia dla życia i zdrowia tych ludzi. To jest głupota, to jest nieodpowiedzialne zachowanie. Ktoś, jakiś jeden czy drugi oszołom, bo inaczej tego nie można nazwać, próbuje na takich pod publiczkę hasłach zbijać kapitał polityczny, nie licząc się z konsekwencjami. Ja już nie mówię o sferze dezinformacji.
CZYTAJ: Lubelscy posłowie deklarują wsparcie dla PZL Świdnik. W tle przetarg na śmigłowce szkolno-bojowe
Eskalacja działań rosyjskich jest faktem. To są głosy, które całą tę sytuację albo bagatelizują, albo trywializują, albo wręcz jest wyśmiewana.
– Niestety, ale politycy, którzy dzisiaj są w opozycji, patoprawicy, jak ja to mówię na niektórych, stwarzają takie wrażenie, że dzisiaj jest bezpieczniej niż było w 2022 roku. To jest bzdura. Im dłużej Ukraina się broni, tym dłużej nie mamy wojsk rosyjskich pod naszą granicą. Proszę zobaczyć, co dzisiaj się dzieje. My umacniamy całą granicę wschodnią. Budujemy dzisiaj, jest wdrożony nowy system fortyfikacji dla Straży Granicznej, bo dzisiaj strażnicy graniczni również są narażeni na różnego rodzaju niebezpieczeństwo. Wydaliśmy już przez ostatnie dwa lata ponad trzy miliardy złotych na umocnienie granicy wschodniej. Projekt Tarcza Wschód, który realizujemy, to jest dziesięć miliardów złotych.
No i ktoś powie: „a mimo to drony rosyjskie wlatują do Polski”.
– I będą wlatywały. Tak samo wlatują do Estonii, tak samo wlatują na Litwę, tak samo wlatują w przestrzeń Rumunii. Nie chodzi o to, że taki incydent nie może mieć miejsca, tylko chodzi o to, żeby zadziałać skutecznie, żeby nie było żadnego zagrożenia. Proszę zobaczyć, co się dzieje. Podrywają się polskie pary dyżurne, podrywają się śmigłowce, które monitorują przestrzeń powietrzną, tę przygraniczną. Pan generał Kukuła powiedział jasno: nie drgnie żadnemu pilotowi ani przez chwilę palec, jeżeli chociaż jedno życie ludzkie w Polsce byłoby zagrożone. Najdroższą nawet rakietę pośle w stronę drona, po to, żeby to życie ocalić.
WBr / opr. WM
Fot. Michał Winiarski
