Ruszył sezon na grzybobranie – policja, strażacy i leśnicy apelują o ostrożność i odpowiedzialne przygotowanie się do wyprawy. Wszystko po to, aby wycieczka do lasu nie zakończyła się tragedią.
Polacy ruszyli do lasów, bo grzybów jest tam coraz więcej. Jednak niekiedy granica pomiędzy radością z pełnego koszyka a paniką w gęstwinie jest cieńsza niż to mogłoby się wydawać, o czym mówi jedna z mieszkanek Lublina, która na grzyby chodzi regularnie.
– Są podgrzybki, są maślaki, ale trzeba się ochodzić. Zdarzyło mi się, że w swoim lesie się zgubiłam. Wstyd się przyznać. Straszna obawa, myślenie jak sobie w tej sytuacji poradzić. No, tysiące myśli.
I jak pani sobie poradziła?
– Wybrałam jedną drogę, którą szłam cały czas i stwierdziłam, że gdzieś tą drogą dojdę. No i udało się.
CZYTAJ: Deszczówka w kanalizacji. Sprawa wypłynęła w gminie Puławy
Tym razem się udało, ale jak mówią sami grzybiarze, wystarczy chwila nieuwagi, aby się zgubić. Przykład z ostatnich dni? Świdnica. 78-latek wyszedł na grzyby. Odnaleziono go po ponad 30 godzinach. Wycieńczony, odwodniony i wychłodzony.
– Doba w lesie o tej porze roku to niemal hipotermia – ostrzega rzecznik prasowy komendanta powiatowego policji w Świdnicy, w województwie dolnośląskim, aspirant Magdalena Ząbek. – Senior wyszedł z domu 2 września w godzinach porannych. Został znaleziony 3 września w godzinach południowych. Był wychłodzony, odwodniony, ale tutaj mamy szczęśliwy finał. Mężczyzna żył. Został przekazany pod opiekę medyków. W nocy jest chłodniej, więc tutaj rzeczywiście było już o włos od tragedii.
Natura nie wybacza brawury, a las, choć piękny i hojny, nie jest parkiem miejskim.
Ale czy to znaczy, że mamy siedzieć w domu? Absolutnie nie. Wystarczy jednak odpalić myślenie i dobrze się przygotować. Naładowany telefon i powerbank to już podstawa, a z pomocą przychodzą nam też nowe technologie.
A o szczegółach mówi Anna Sternik z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie:
– Możemy sobie wcześniej, planując taką wyprawę do lasu, nagrać na telefonie aplikację MBDL, czyli Mobilny Bank Danych o Lasach, która pozwoli nam odnaleźć właściwe ścieżki w lesie. Jest to aplikacja bezpłatna, na której są naniesione wszelkie szczegóły dotyczące lasu. Jest to, krótko mówiąc, leśna mapa, na której możemy również odnaleźć informacje o zakazach wstępu do lasu.
Przed wyprawą koniecznie powiedzmy rodzinie, dokąd się udajemy i w jakich mniej więcej okolicach będziemy. Weźmy także ze sobą coś do picia, a także prowiant czy ubranie na zmianę.
– Ale to nie wszystko – mówi Kamil Karbowniczek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Do lasu najlepiej wybierać się w towarzystwie. Im więcej osób, tym lepiej. Gdy na grzyby wybierzemy się z dziećmi, nie traćmy ich z oczu i nie pozwalajmy samym odchodzić zbyt daleko. Nie zapominajmy o zabraniu latarek i elementów odblaskowych, dzięki którym w czasie zapadającego zmroku będziemy bardziej widoczni. Zbierajmy grzyby tylko jadalne. Najlepiej takie, co do których mamy pewność, że są jadalne. Jeśli nie mamy pewności co do rodzaju grzybów, jakie zebraliśmy po powrocie, sprawdźmy je w najbliższym punkcie sanepidu.
CZYTAJ: 12-latka z Lublina wzorem uczciwości. Znalazła portfel z dużą sumą pieniędzy
A co, jeśli telefon nam padnie albo stracimy zasięg? Wtedy szukamy infrastruktury. Leśna droga, prędzej czy później, dokądś nas zaprowadzi. Słupy energetyczne to też ważna wskazówka. Co jeszcze? Słupki oddziałowe z numerami. To leśne adresy, bo jeżeli zadzwonimy na numer 112 i podamy numer, który widzimy na słupku, ratownicy będą wiedzieć, gdzie mniej więcej nas szukać.
A co, jeżeli nie ma takiego słupka? Szukamy ściętych stosów drewna.
– Możemy, przyglądając się stosowi drewna, sczytać numer z plastikowej tabliczki, która jest przybita do takiego drewna i tam również, po tym numerze, też będzie nas łatwo przez leśników odnaleźć – radzi Anna Sternik.
Pamiętajmy więc, że lasy to nasz narodowy skarb, z którego warto czerpać pełnymi garściami. Jednak warto też wspomnieć o tym, że najlepszy grzybiarz to nie ten, który wraca z pełnym koszem, ale ten, który w ogóle wraca bezpiecznie do domu.
Pamiętajmy więc o tych podstawowych zasadach bezpieczeństwa, aby wyprawa do lasu nie skończyła się dla nas lub dla naszych najbliższych tragicznie.
MaTo / opr. PrzeG
Fot. pexels.com
