Szpital zapowiada poważne konsekwencje. Personel nie udzielił pomocy pacjentowi z zawałem

EAttachments9728550e633f334d03bbe74c2aa041297fb9c34 xl

Jest postępowanie dyscyplinarne wobec pracowników szpitala przy ul. Herberta w Lublinie, którzy w nocy z 15 na 16 sierpnia dyżurowali na izbie przyjęć. Wówczas 31-letni mężczyzna wraz żoną przez kilka minut próbowali dostać się na izbę przyjęć, po kilku minutach kobieta zadzwoniła po karetkę.

CZYTAJ: Pacjent z zawałem nie mógł dostać się na izbę przyjęć. Sprawa pod lupą prokuratury

– W sprawie wysłuchano już częściowo personel medyczny – mówi dyrektor wojewódzkiego szpitala specjalistycznego w Lublinie, Piotr Matej. – To była pani pielęgniarka i pan pielęgniarz. Jedno i drugie zostało wysłuchane przez komisję powołaną przeze mnie. Twierdzą, że nie słyszeli. Nie zyskało to aprobaty ze strony dyrekcji. Absolutnie temu nie daliśmy wiary. Inne okoliczności jednoznacznie wskazują, że pacjent był, potrzebował pomocy i nie została mu udzielona. Zamierzam zastosować juedną z najsurowszych kar, jaką przewiduje kodeks pracy. Włącznie ze zwolnieniem dyscyplinarnym. Taka postawa jest nieakceptowalna. W mojej ocenie jest chyba takie troszeczkę rozprężenie personelu medycznego.

Jak podkreślił też dyrektor Matej, drzwi do izby przyjęć feralnej nocy nie powinny być zamknięte. Sprawę wyjaśnia też prokuratura. Prowadzone jest postępowanie w kierunku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub bezpośredniego uszczerbku na zdrowiu.

MaTo / opr. PrzeG

Fot. pexels.com

Exit mobile version