Szkolenie i pomoc. Lubelscy strażacy wrócili z Hiszpanii [ZDJĘCIA]

EAttachments972498493ef94d3c371999f658f390cf57aa4d1 xl

Strażacy z modułu GFFF Lublin wrócili z Hiszpanii, gdzie przez 10 dni uczestniczyli w działaniach wspierających hiszpańskie służby w walce z wielkopowierzchniowymi pożarami lasów. Podczas wyjazdu strażacy realizowali też zajęcia szkoleniowe.

Dziś o swoich doświadczeniach opowiedzieli podczas spotkania z wojewodą lubelskim Krzysztofem Komorskim.

W akcję gaśniczą na terenie Hiszpanii zaangażowanych było 12 lubelskich ratowników.

– To jest grupa osób, którzy wrócili właśnie do Polski z misji w Hiszpanii. Są częścią ogólnopolskiej grupy GFFF – mówi wojewoda lubelski Krzysztof Komorski. – Jeżeli chodzi o moduł lubelski jest to jeden z siedmiu modułów w całej Polsce. Jeden z dwóch najstarszych, w Lublinie i w Poznaniu właśnie.

– Misja zagraniczna, w której wzięli udział lubelscy strażacy obejmowała zarówno szkolenia, jak i działania ratowniczo-gaśnicze – wyjaśnia komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie nadbrygadier Zenon Pisiewicz. – Wspomagali również straż pożarną z Hiszpanii przy gaszeniu pożarów terenów trudnodostępnych, terenów leśnych. I my chcemy czerpać właśnie te doświadczenia z tych sytuacji najbardziej można powiedzieć ekstremalnych. Tam, gdzie są dużo trudniejsze warunki terenowe, wyższe temperatury, roślinność bardzo zróżnicowana. Ponieważ u nas też klimat i warunki pogodowe się zmieniają i wiemy, że musimy się liczyć z tym, że te warunki będą coraz bardziej trudne, coraz bardziej ekstremalne. Będziemy się zmagali z wysokimi temperaturami, z niedoborem wody, z trudnościami w dotarciu do miejsc niedostępnych. Dlatego chcemy właśnie szkolić się, doskonalić, wspomagać również naszych partnerów w innych krajach.

CZYTAJ: Ruszają z pomocą! Lubelscy strażacy lecą do Hiszpanii

To jak wyglądał przykładowy dzień opisuje kapitan Adrian Michałek z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie:

– O godzinie 7.30 rozpoczynaliśmy dzień za prawą fizyczną, porannym rozruchem. Po tym porannym rozruchu udawaliśmy się na śniadanie i po śniadaniu do godzin wieczornych realizowaliśmy program szkolenia. Odstępstwem od realizowania tego programu był bezpośredni udział w działaniach gaśniczych. Tak że był to dobry przerywnik, ponieważ jechaliśmy tam z nadzieją uczestnictwa w działaniach gaśniczych i ten program szkolenia, który realizowaliśmy, cieszymy się, że nie zrealizowaliśmy w pełni, ale było dane nam uczestniczyć w działaniach gaśniczych. Człowiek najlepiej uczy się w boju i to co mieliśmy okazję zobaczyć, to co mieliśmy okazję przećwiczyć podczas realnego dysponowania i realnego udziału w działaniach gaśniczych, dało nam najwięcej cennych wniosków i cennego doświadczenia.

Jak dodaje starszy kapitan Konrad Lisowski, w pracy hiszpańskich strażaków duże znaczenie mają działania prowadzone z powietrza, a statki powietrzne wykorzystywane są zarówno do działań gaśniczych, jak i prognozowania pożarów.

– Na pewno widok taki z góry, gdzie mamy cały obszar, możemy prognozować sobie, w którym kierunku ten pożar będzie się rozwijał, jak szybko będzie się rozwijał, jakie paliwa ma na miejscu, w którym kierunku wieje wiatr. To są wszystkie rzeczy, które na pewno będą nam pomagały w tym, żeby skutecznie gasić te pożary. Dodatkowo w Hiszpanii głównym takim pierwszym uderzeniem są śmigłowce. Pierwsze uderzenie jest właśnie ze śmigieł, zrzuty wody. Dodatkowo są prowadzone zrzuty wody z samolotów i dopiero wchodzą te zastępy, właśnie dojeżdżają samochodami, ewentualnie grupy podobne jak my działają narzędziami ręcznymi.

Polscy strażacy działali w Hiszpanii przez cały sierpień, a lubelska grupa wraz ze strażakami z Podlasia była trzecią i ostatnią zmianą służbową polskiego modułu.

Był to drugi zagraniczny wyjazd modułu GFFF Lublin, ale pierwszy do działań rzeczywistych, a nie ćwiczeń.

MaK / opr. PrzeG

Fot. Magdalena Kowalska

Exit mobile version