Ostra wymiana zdań podczas sesji Rady Miasta w Lublinie w sprawie zbrodni wołyńskiej.
Chodzi o nadanie honorowego miana „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Decyzja ukraińskiego prezydenta wywołała falę krytyki w Polsce i skutkowała odebraniem Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
W uchwale Rady Miasta był stanowczy sprzeciw wobec decyzji prezydenta Ukrainy oraz przekazanie tego sprzeciwu między innymi władzom miast partnerskich na Ukrainie oraz Konsulowi Generalnemu Ukrainy w Lublinie. Tymczasem zgłoszono poprawki do uchwały, aby nie kierować sprzeciwu do podmiotów z Ukrainy.
Z wprowadzeniem takich poprawek nie zgadzał się klub PiS – mówił Tomasz Pitucha (PiS). – Nie wiem czy państwo bronicie interesów morderców Polaków, czy macie rodziny po tamtej stronie? Tak to odbieram. Solidarność według was działa w jedną stronę – że wywieszamy flagę ukraińską na budynku Ratusza.
CZYTAJ: Burzliwie wokół nazwy dzielnicy. Nie będzie konsultacji społecznych
W ostrej dyskusji, w imieniu prezydenta Lublina, głos zabrał jeden z jego zastępców Mariusz Banach. – Naprawdę uważacie państwo, że dzisiaj w naszych miastach partnerskich, w Sumach, w Charkowie, ci ludzie czekają na stanowisko Rady Miasta dotyczące Bandery? Ci ludzie nie wiedzą, czy do jutra przeżyją, bo spadają ruskie bomby.
Radni najpierw przyjęli poprawki (15 za, 13 przeciw), a następnie – 28 głosami za – uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec nadania ukraińskiej jednostce honorowego miana „Bohaterów UPA”.
TSpi / opr. LisA
Fot. Magdalena Michalew / archiwum
