We wrześniu br. pięciokrotnie wstrzymano operacje na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie. Rzecznik Portu Lotniczego Lublin Piotr Jankowski zapewnił PAP, że mimo działań lotnictwa wojskowego władze lotniska starają się, by funkcjonowało ono normalnie. Dodał, że realne utrudnienia zdarzają się rzadko.
CZYTAJ: Huk jak po wybuchu. Ekspert wyjaśnia, czym jest sonic boom
W związku z działaniami polskiego lotnictwa wojskowego podejmowanymi w wyniku rosyjskich ataków powietrznych na zachodniej Ukrainie, tylko we wrześniu pięciokrotnie wstrzymywano czasowo operacje lotnicze na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie. Jak informowała Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, ograniczenia te miały zapewnić naszemu lotnictwu wojskowemu swobodę działania.
PAŻP przekazywała, że operacje w obu portach lotniczych wstrzymano 10 września br. o godz. 7.47, a wznowiono je przed godzina ósmą. 16 września przerwa rozpoczęła się ok. godz. 7.00 i zakończyła przed godz. 8.00. 17 września doszło do dwóch wstrzymań operacji – pierwsze nastąpiło przed południem i zakończyło się przed godz. 13.00, a drugie rozpoczęło się wieczorem i zakończyło ok. godz. 20.30. Kolejne wstrzymanie nastąpiło 18 września o godz. 7.17 i trwało do godz. 9.02.
Rzecznik Portu Lotniczego Lublin Piotr Jankowski podkreślił jednak w rozmowie z PAP, że stosowane w doniesieniach medialnych określenie „wstrzymanie pracy lotnisk” jest mylące. – W prasie pojawiły się informacje, że operowanie lotniska zostało wstrzymane, a to wprowadza w błąd. Ktoś ma wylot np. o godz. 13.00 i po przeczytaniu tego gotów jest pomyśleć, że lotnisko zostało zamknięte. Tymczasem jest otwarte, można przyjechać i poczekać na lot. Taką sytuację mieliśmy np. w czwartek (17.09) – wyjaśnił.
Zapewnił, że władze lotniska starają się, by pracowało ono normalnie, zaś realne utrudnienia wynikające z zamknięcia części przestrzeni powietrznej zdarzają się stosunkowo rzadko. – Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w czwartek. Gdy pojawił się komunikat, żeby znaleźć schronienie wstrzymaliśmy boarding, który już trwał i nie dopuściliśmy pasażerów do samolotu. Natomiast maszyna znajdująca się w powietrzu została skierowana do Krakowa. Na szczęście przestrzeń została ponownie otwarta, więc samolot ten został zawrócony i zgodnie z planem wylądował u nas – wskazał.
Jankowski zwrócił uwagę, że dla zarządu lotniska nie jest to nowa sytuacja. Do podobnych utrudnień, dodał, dochodzi właściwie od początku wojny na Ukrainie, a po upadku pocisku 30 lipca br. w Tarnawie-Kolonii są one częstsze. – Na szczęście dla nas odbywa się to zwykle albo w nocy, albo rano. Jeżeli wojsko lata o godz. 4.00 czy 6.00 i w tych godzinach zostaje zamknięta przestrzeń, to nie powoduje to większych utrudnień dla pasażerów, ponieważ pierwsze operacje u nas odbywają się ok. godz. 9.00 – zaznaczył rzecznik.
Jeśli zaś zamknięcie nieba następuje w związku z ćwiczeniami, dodał, to są one uzgadniane z portami lotniczymi tak, aby nie kolidować z ich działalnością.
PAP zapytała Jankowskiego czy jednak planowane są jakieś zmiany w organizacji działania portu lotniczego w związku z faktem, że do zakłóceń dochodzi coraz częściej. Zdaniem rzecznika lubelskiego lotniska na takie pytanie trudno odpowiedzieć, ponieważ pozostaje niewiadomą, kiedy Rosja podejmie działania mogące utrudnić pracę lotniska. – Jesteśmy w stałym kontakcie ze służbami państwowymi i reagujemy na bieżącą sytuację – zapewnił.
Podobny obraz sytuacji wyłania się z przesłanego PAP komentarza rzecznika PAŻP Marcina Hadaja. „Polska Agencja Żeglugi Powietrznej ściśle i stale współpracuje ze stroną wojskową w zakresie niezbędnym do zapewnienia swobody operowania lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej z uwagi na ochronę interesów strategicznych państwa polskiego” – czytamy.
W komentarzu podkreślono, że priorytetem działania PAŻP jest bezpieczeństwo każdej realizowanej operacji lotniczej, a kontrolerzy ruchu lotniczego są przygotowani do takich działań. Zaś w przypadku misji wojskowych w danej części przestrzeni, zwrócił uwagę rzecznik PAŻP ruch samolotów pasażerskich jest przekierowywany na inne trasy, tak aby był on maksymalnie bezpieczny, płynny i realizowany w miarę możliwości bez opóźnień.
„Celem działania PAŻP jest również maksymalnie elastyczne zarządzanie przestrzenią powietrzną przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa i efektywności operacji, co w praktyce oznacza niezwłoczne udostępnianie zamkniętych uprzednio sektorów przestrzeni powietrznej z chwilą zakończenia aktywności lotnictwa wojskowego” – przekazał Hadaj.
Polska Agencja Prasowa / opr. PaW
Fot. pixabay.com
