Rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 15 tysięcy złotych zadośćuczynienia – taki wyrok zapadł dziś w sprawie youtubera Wojciecha K. pseudonim „Vojtaz”. Mężczyzna od lipca do listopada 2014 roku wysyłał przez Internet 13-latce pornograficzne zdjęcia.
Znajomość, która rozpoczęła się w internecie, z czasem przerodziła się w traumatyczne doświadczenie, za które youtuber Wojciech K. odpowiedział dziś przed sądem. Choć mężczyzna podczas śledztwa nie przyznawał się do winy i odmówił składania wyjaśnień, to na sali rozpraw zmienił zdanie. Nie dość, że mężczyzna przyznał się do winy, to jego obrońca złożył wniosek o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy.
Sąd przychylił się do tego wniosku. – Na decyzję sądu o uwzględnieniu tego wniosku wpłynął fakt, że oskarżony jest osobą dotychczas niekaraną, że przestępstwo zostało popełnione już prawie 12 lat temu. Na tak zaproponowany wymiar kary wyraził zgodę obecny na rozprawie prokurator – mówiła podczas uzasadnienia wyroku sędzia Małgorzata Tatara-Wajs.
Ponadto Wojciech K. dostał trzyletni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej oraz zakaz kontaktowania się z nią. Przypomnijmy, że sprawa dotyczy wydarzeń sprzed 12 lat, kiedy to oskarżony budował wokół siebie sieć fanów z popularnej gry internetowej Minecraft. Początkowo niewinne nagrania filmowych dubbingów zamieniły się w niezdrową relację.
CZYTAJ: Youtuber oskarżony o wysyłanie treści pornograficznych dziewczynce. Ruszył proces
– Zgromadzony materiał dowodowy wykazał, że oskarżony miał pełną świadomość wieku pokrzywdzonej – mówi prokurator Marcin Kozak. – Małoletnia otwarcie mówiła o tym, że uczęszcza do ósmej klasy szkoły podstawowej. Ponadto na platformie TeamSpeak przy jej profilu widniała jednoznaczna ikona informująca o wieku. W okresie od 3 lipca do 13 listopada 2014 roku, działając w krótkich odstępach czasu i z góry powziętym zamiarem, Wojciech K. przesyłał pokrzywdzonej za pośrednictwem aplikacji Snapchat oraz Messenger, w celu zaspokojenia własnego popędu płciowego oskarżony transmitował oraz przesyłał materiały o charakterze pornograficznym.
Ofiara przez lata nosiła w sobie piętno tych zdarzeń, a w konsekwencji zmuszona była do korzystania z pomocy psychologicznej. Dziś eksperci zwracają uwagę na kluczowy mechanizm obronny, który często paraliżuje dzieci w takich sytuacjach – poczucie wstydu i fałszywej winy, o czym mówi dyrektor Instytutu Psychologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, dr hab. Joanna Chwaszcz. – Ważne jest to, aby dzieci i młodzież wiedziały, że to nigdy nie jest ich wina. Nie ma winy tego młodego człowieka, że ktoś przesyła mu takie treści. Trzeba jasno określić, że niewłaściwym zachowaniem, złym zachowaniem jest zachowanie tej osoby, która takie treści dostarcza. I to ona powinna się wstydzić, a nie ofiara. Trzeba jak najszybciej o tym powiedzieć, aby ta osoba nie skrzywdziła tego człowieka bardziej i nie skrzywdziła innych osób.
Jak wskazują eksperci, przestępcy seksualni często polują w internecie na swoje ofiary.
– Zaczyna się powolny proces, krok po kroku, zdobywania zaufania potencjalnej ofiary – mówi Michał Pietraszko z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. – Może dochodzić do takiej sytuacji, którą nazywamy child groomingiem, czyli procesem uwodzenia i manipulacji małoletnimi w celu wykorzystania seksualnego. Właśnie tym dorosłym sprawcom sprzyja anonimowość oraz możliwość podszywania się pod rówieśników. Bo zwróćmy tutaj uwagę, ten nick i awatar, czy też zmieniony głos przez na przykład aplikację, nie dowodzą wieku rozmówcy. Jeśli ktoś twierdzi, że ma 13 lat, w rzeczywistości może być dorosłym i oczywiście osoby małoletnie dzieci powinny mieć tego świadomość.
Jak zatem reagować, jak odkryjemy ten koszmar? Na pewno spokojnie, radzą eksperci, nie jest wskazany też krzyk, bo wtedy sytuacja robi się dla dzieci jeszcze trudniejsza.
– Najgorzej jest trzymać coś takiego dla siebie, że jakoś to przejdzie, jakoś to minie. Patologia może się rozwijać – wskazuje dr hab. Joanna Chwaszcz. – Tak że obserwacja dziecka, jego stanów emocjonalnych, bycie takim wrażliwym na to, czy ono funkcjonuje tak jak zwykle, czy jest spontaniczne, czy rozmawia z nami, czy jest radosne, czy zmienia się to. Bardzo ważne jest budowanie zaufania do rodziców, żeby ten rodzic nie budził w dziecku strachu. Żeby dziecko się nie bało mówić o różnych rzeczach, które go dotyczą, tylko aby budować to wsparcie, budować relację, żeby rozmawiać, żeby być w tym świecie dziecka.
Sprawa skazanego youtubera daje nam jasny sygnał: zdejmijmy z dzieci wstyd i budujmy z nimi prawdziwe relacje, zanim zrobi to ktoś w sieci. Warto też pamiętać o tym, że wirtualna bezkarność kończy się dokładnie tam, gdzie do gry wkracza prawo.
Eksperci radzą, aby w internecie, kiedy tylko można, nie podawać swoich prawdziwych danych. Dodatkowo w sieci nie powinniśmy wysyłać obcym ludziom naszych prawdziwych zdjęć ani włączać kamerki internetowej.
Skazanego youtubera nie było dziś na sali rozpraw. Nad prawidłowym przebiegiem kary będzie czuwał przydzielony mu kurator. Mężczyzna musi też zapłacić 15 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla pokrzywdzonej.
Wyrok zapadł przed Sądem Rejonowym Lublin – Zachód w Lublinie.
MaTo / opr. LisA / WM
Fot. Tomasz Maczulski
Pliki dźwiękowe
Rok więzienia w zawieszeniu. Youtuber Vojtaz skazany










