Puszcza Solska w tarapatach. Agresywne szkodniki atakują! [ZDJĘCIA]

EAttachments97503701f5f2ca2dc3bb0c57c85cd190f2f068a xl

Powiedzieć o serii niefortunnych zdarzeń to jakby nic nie powiedzieć. Dotknięta gigantycznym pożarem Puszcza Solska mierzy się właśnie z atakiem agresywnego szkodnika – przypłaszczka granatka. Konieczne będą ponadplanowe wycinki. Leśnym ostępom zagraża też grzyb – przyczepka falista. Ten prawdopodobnie opóźni odbudowę drzewostanu.

– Nie jesteśmy zaskoczeni samym faktem pojawienia się szkodników czy grzybów, ale raczej skalą ich występowania – mówi specjalista służby leśnej w Nadleśnictwie Józefów, Julita Zając. – W normalnych drzewostanach właśnie często nawet nie wiemy, że jest ten przypłaszczek, ponieważ on siedzi głęboko pod korą. I on wybiera dolną część drzewa, tam gdzie ta kora jest gruba. Dzięki temu też jest w stanie przetrwać bardzo niskie temperatury. U nas jest jego dużo i nie mamy trudności z jego znalezieniem, ponieważ tutaj już kora u nas odpada płatami z tych drzew.

CZYTAJ: Puszcza Solska po pożarze. „Za chwilę możemy mieć podwójną katastrofę”

– Taki przykład drzewa zasiedlonego właśnie przez przypłaszczka. Jak widzi Pani tutaj, ta żywica wylewa się strumieniami i pozostawia takie ślady właśnie – mówi Grzegorz Mach, podleśniczy w Nadleśnictwie Józefów.

– To znaczy, że drzewo się broni?

– Tak, dokładnie. To znaczy, że drzewo próbuje ostatkiem sił się bronić. Widać, że jeszcze korona jest delikatnie zielona. Ostatnie, najsilniejsze igły zostają do samego końca zielone. Takie drzewa należy usunąć z drzewostanów, żeby nie przenosiły się te owady na inne drzewa.

– Ale na razie nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jaka to będzie skala w porównaniu do tego, co było planowane?

– Na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie powiedzieć, ale z mojego doświadczenia widzę praktycznie z tygodnia na tydzień, jak te drzewa obumierają, właśnie ze względu na tego przypłaszczka granatka – dodaje Grzegorz Mach. – Pozostawiamy takie kępy czy firanki drzew zielonych, a przyjeżdżamy na przykład po tygodniu czy po dwóch obserwować, co się z nimi dzieje i już widzimy, że są osłabione. Już to igliwie staje się brązowe i już zaczynają te kępy czy firanki obumierać.

CZYTAJ: Po wielkim pożarze. Leśnicy o przyszłości Puszczy Solskiej

– Przypłaszczek bardzo lubi ciepło – opowiada Julita Zając. – Pożar objął ponad tysiąc hektarów lasu. Można by powiedzieć, że wszystkie przypłaszczki z okolicy zleciały się do nas. One w swoim organizmie mają receptory, wyczuwają po prostu ciepło. Nawet do dwunastu kilometrów są w stanie przylecieć. Więc jak był pożar, ich organizm od razu dał im sygnał – jedzenie. Dla niego to jest tutaj pożywienie. One wybierają sztuki osłabione, a pożar osłabił nam po prostu tutaj tkanki drzew, bo te drzewa były narażone na wysoką temperaturę. Feromony jakieś zapachowe, one to czują po prostu, które drzewa są osłabione, a u nas nie było trudno o takie drzewa. To nie jest tak, że on przyleciał i nagle jest i jesteśmy strasznie zaskoczeni. Nie, po prostu zaskoczyła nas jednak skala jego występowania. Nie myśleliśmy, że on tutaj w tak dużej ilości zasiedli te drzewa.

Czy są jeszcze jakieś inne poważne zagrożenia dla drzewostanu? – Są też grzyby, przyczepka falista – mówi Grzegorz Mach. – Zarodniki tego grzyba mogą w ziemi być kilkanaście lat i się nie ujawnić, aż właśnie tutaj po pożarze miały idealne warunki. Ta przyczepka falista ujawniła się tutaj u nas w dosyć dużej skali i ona będzie atakowała sadzonki, które posadzimy. Więc musimy monitorować tutaj i odczekać rok lub dwa, żeby grzyby zniknęły z terenu pożarzyska.

– W planach mieliśmy odnowienie już w przyszłym roku na jesień – tłumaczy Julita Zając. – Niestety będziemy to obserwować i możliwe, że tu na przykład też będziemy musieli o rok przesunąć, może tylko wybrane powierzchnie. To zależy w jakim miejscu i w jakim stopniu on będzie występował w przyszłym roku, bo tego na dobrą sprawę dziś też nie wiemy. Prędzej czy później nam się uda. Przyroda potrzebuje czasu do odnowy. Zobaczymy jak szybko nam się to wszystko uda.

Przypomnijmy, że pożar Puszczy Solskiej z początku maja objął swoim zasięgiem ponad 1100 ha lasów. To głównie drzewostany sosnowe. Kilka tygodni później zaprezentowano zasady postępowania na terenach objętych katastrofalnym pożarem, przygotowane wspólnie przez leśników, naukowców i przyrodników. W związku z pojawieniem się szkodnika i niebezpiecznego grzyba te prawdopodobnie będą musiały zostać zrewidowane. 

JN / opr. PrzeG

Fot. JN / Andreas Kunze, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons / Panszpik, CC BY 3.0 / Lukas Jonaitis from Vilnius, Lithuania, CC BY 2.0 / Elmutek, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

Exit mobile version