Rosja wciąż prowokuje, bo Rosja się nie zmienia – podkreślił prezydent Karol Nawrocki odnosząc się do czwartkowego incydentu z udziałem rosyjskiego drona niedaleko polskiej granicy. Dodał, że „każda rosyjska prowokacja jest zadaniem dla prezydenta Polski”.
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego we Włodawie w 87. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę wisiała na włosku przez zagrożenie z powietrza i rosyjski atak na Ukrainę. Uroczystości ostatecznie jednak się odbyły, a na włodawskim rynku prezydent dziękował mieszkańcom za ich hart ducha i przypomniał, że twarda walka o polską tożsamość trwa na tych ziemiach od pokoleń. – Hitler i Stalin chcieli, żeby Polski nie było, ale zapomnieli o tym, że my Polacy jesteśmy narodem, który może utracić swoje terytorium, ale jesteśmy narodem, który nigdy nie odda swojej duszy. Możemy stracić terytorium, a nigdy nie stracimy naszej ojczyzny – podkreślił Nawrocki.
CZYTAJ: Apel pamięci w rocznicę sowieckiej agresji na Polskę. Prezydent Nawrocki odwiedził Włodawę
W swoim wystąpieniu Nawrocki podkreślił, że „Rosja wciąż prowokuje, bo Rosja się nie zmienia”. Jak podkreślił, „każda kolejna rosyjska prowokacja jest zadaniem dla prezydenta Polski”. Poinformował też, że pozostaje w stałym kontakcie z generałami Wojska Polskiego, także za sprawą Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Prezydent odniósł się także do wyzwań związanych z wojną hybrydową i współczesnym bezpieczeństwem Lubelszczyzny. – Bezpieczeństwo to także rozwój, to inwestycje, to rozbudowywanie wschodniej Rzeczpospolitej Polskiej i wszystkich województw: od podlaskiego przez Lubelszczyznę do województwa podkarpackiego – wskazał Nawrocki.
Podczas wizyty prezydent Nawrocki podkreślał też, że: cel Rosji od wieków jest ten sam. Najpierw destabilizacja, dezinformacje, skłócanie ludzi, a dopiero potem uderzenie zbrojne.
Przed godz. 13 wojskowe lotnictwo zakończyło operowanie w polskiej przestrzeni powietrznej, a RCB odwołało alerty dla objętych nimi wcześniej województw lubelskiego i podkarpackiego.
Polska Agencja Prasowa / MaTo / opr. WM
Fot. Piotr Janiak
