Jak reagować podczas kryzysu i co schować do plecaka ewakuacyjnego? – w regionie trwają Powszechne Warsztaty Ochrony Ludności. Szkolenia prowadzi Polski Czerwony Krzyż.
– To takie abecadło w razie kryzysu – mówi Maciej Mocko z Lubelskiego oddziału PCK. – Dowiadujemy się nie tylko, jak sobie radzić w przypadku kryzysu wojennego, ale jak przygotować plecak ewakuacyjny, który może być przydatny przy jakiejkolwiek ewakuacji. Te wszystkie sytuacje, współczesne zagrożenia – poruszamy ich tematykę. Uczymy i przekonujemy, że plecak ewakuacyjny nie jest dużym kosztem. Powinien być to koszt sięgający 300, maksymalnie 400 złotych.
A czy mieszkańcy regionu mają przygotowane plecaki ewakuacyjne?
– Nie jest przygotowany, bo jak się jest w pracy , a plecak jest w domu to i tak nic z tego nie będzie. Do takiego plecaka spakowałabym dokumenty przede wszystkim. A ja nie mam pojęcia, człowiek myślałby nad tym w danej chwili. Nie, nie mam nic przygotowane, bo na razie myślę, że nie ma takiej potrzeby – odpowiadają mieszkańcy.
Plecak ewakuacyjny nie musi kosztować tysięcy złotych a jego przygotowanie nie musi być trudne – przekonują specjaliści z lubelskiego oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża.
– Taki plecak przyda się w każdej sytuacji kryzysowej i w razie ewakuacji – dodaje Maciej Mocko. – Ponieważ większość tych rzeczy czy połowę tych rzeczy każdy z nas ma w swoim domu. Powinno to być wyposażenie potrzebne nam do przetrwania trzech dni poza miejscem zamieszkania, gdzie mam wszystkie najbardziej podstawowe rzeczy, czyli jakiś rodzaj żywności, latarki, narzędzia wielofunkcyjne, coś, co pozwoli mi zarówno w lesie, jak i w miejscu czasowego pobytu przetrwać, dać sobie radę. To jest przede wszystkim komfort psychiczny, zwiększamy szanse na nasze przeżycie, na nasze bezpieczeństwo. To ma również wpływ na sprawne działanie służb.
CZYTAJ: Plecak ewakuacyjny, alert RCB, syrena. Co robić w razie zagrożenia?
Coraz więcej osób w Lubelskiem szkoli się z reagowania kryzysowego – zwłaszcza w regionach gdzie doszło do jakiegoś incydentu. Chodzi np. o gminę Wyryki, gdzie rakieta wystrzelona do zniszczenia rosyjskiego drona zniszczyła jeden z domów.
– Na początku reakcje na alerty RCB były różne teraz jest już trochę inaczej – mówi wójt gminy Wyryki, Bernard Błaszczuk. – Społeczeństwo zaczyna coraz bardziej dojrzale podchodzić do tematu. Czyli interesuje się tym, jakie są sygnały alarmowe, jak reagować na te sygnały. My, chociażby najbliższe zebrania wrześniowe chcemy wykorzystać, żeby tutaj w takiej puli zebrań z mieszkańcami jeszcze raz wszystkich przeszkolić, przypomnieć o tych najbardziej podstawowych elementach obrony cywilnej i o tym, jak postępować w sytuacji zagrożenia.
Szkolenia PCK skierowane są do wszystkich dorosłych mieszkańców regionu. Zgłoszenia oraz szczegóły na stronie internetowej organizacji.
MaTo / opr. LisA
Fot. Magdalena Michalew / archiwum
Pliki dźwiękowe
Mieszkańcy regionu
Maciej Mocko 1
Bernard Błaszczuk
Maciej Mocko 2









