Internet obiegło nagranie, na którym młody mężczyzna pędzi „ekspresówką” ponad 100 kilometrów na godzinę na hulajnodze. Nie powinien jechać z taka prędkością ani w ogóle być na takiej drodze. Pirata drogowego poszukuje policja, ale ma ograniczone możliwości ukarania nieodpowiedzialnego kierowcy. Wszystkiemu winne nieprecyzyjne przepisy.

Nagranie wrzucił jeden z kierowców. Widać na nim jak prędkościomierz samochodu wskazuje 100 km na godzinę, a prawym pasem jezdni wyprzedza go hulajnogista. Mimo, że policjanci starają się kontrolować hulajnogi elektryczne i prowadzą działania w terenie, w takim przypadku mają związane ręce, bo obowiązują tu jedynie przepisy o zagrożeniu w ruchu drogowym.
CZYTAJ: Wypadki z udziałem nastolatków. Młodzi ludzie trafili do szpitali
O tym, co mogą zrobić funkcjonariusze mówi podkomisarz Renata Szpakowska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie:
– W zależności od tego, jakie były okoliczności towarzyszące temu stworzeniu zagrożenia w ruchu drogowym, jeżeli skutkiem była kolizja z pieszym czy innym pojazdem, to ta kwota mandatu jest inna. Jeśli chodzi o typowe stworzenie zagrożenia niebezpieczną w jazdę, tutaj mandat o tysiąca złotych wzwyż.
Problem w tym, że w rozumieniu polskiego prawa ani rower czy hulajnoga elektryczna nie są pojazdami mechanicznymi. To oznacza, że na przykład osoby, które mają prawo jazdy, a zachowują się jak piraci drogowi, nie stracą dokumentu uprawniającego do jazdy samochodem, także kiedy jadą pod wpływem alkoholu.

– Sąd może zdecydować ewentualnie o zakazie korzystania z tego typu urządzeń, natomiast nie jest to pojazd mechaniczny zgodnie z definicją przepisów ruchu drogowego, więc na pojazdy mechaniczne wyłączenie nie obowiązuje – potwierdza podinspektor Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
– Mimo, że rząd podjął już kroki w zaostrzeniu przepisów w prawie o ruchu drogowym, jak limit wieku uprawniający do jazdy e-hulajnogą od 13 lat, obowiązkowy kask dla dzieci czy większe mandaty, eksperci nadal uważają, że potrzebne są dalsze prace nad przepisami. Takiego zdania jest na przykład psycholog transportu z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego dr Sylwia Gwiazdowska.
– Z jednej strony prawnie trzeba to uporządkować, że osoby, które poruszają się ulicą na przeróżnych urządzeniach, bo to też nie tylko są hulajnogi, ale są coraz szybsze rowery, na przykład elektryczne. To są wszystko pojazdy, które nie mają tablic rejestracyjnych, którymi mogą się poruszać osoby niepełnoletnie, które są nieubezpieczone, a tak samo mogą spowodować wypadek. Tak samo powodują zagrożenie też w ruchu drogowym, ale i też bardzo często dla pieszych.
CZYTAJ: Modne, ale czy bezpieczne. Policja o hulajnogach elektrycznych
Podobnie uważają mieszkańcy Lublina, których zapytaliśmy o zdanie w sprawie nagrania i ewentualnych zmian przepisów. – Przede wszystkim powinna być bardziej kontrolowana ta nadmierna prędkość i też zasady bezpieczeństwa. Policja czy może straż miejska powinny mieć uprawnienia do tego, żeby kontrolować prędkość. Czasem te hulajnogi są modyfikowane, zmieniane.
– Droga zabawka, dość niebezpieczna się stała. Wydaje mi się, że to się wymknęło spod kontroli. Przecież to osiąga dość dużą prędkość. Można zrobić sobie i drugiej osobie krzywdę na całe życie tak naprawdę.

Problem hulajnóg elektrycznych dotyczy wielu krajów w całej Europie, ale niektóre uregulowały już swoje przepisy. Są o wiele bardziej restrykcyjne niż w Polsce.
Jeden z takich przykładów podaje instruktor nauki jazdy, ekspert w Ministerstwie Infrastruktury i biegły sądowy Maciej Kulka. – Na przykład w Holandii wprowadzono bardzo fajne przepisy, bo uznano, że hulajnoga elektryczna jest skuterem, czyli musi spełniać wszelkie wymogi homologacyjne. Taka hulajnoga musi być zarejestrowana, czyli posiadać tablicę rejestracyjną i ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Często też o tym zapominamy, że taki użytkownik jadący na hulajnodze w Polsce wpada w auto, niszczy komuś samochód czy doprowadza do uszczerbku na zdrowiu no i później mamy problem, żeby wyciągnąć od tej osoby pieniądze za naprawę szkody czy też za leczenie.
Według danych Komendy Głównej Policji, do końca sierpnia doszło do niemal tysiąca wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych. Zginęło w nich 14 osób. To kierowcy takich pojazdów, a niemal 900 zostało rannych.
Przypomnijmy, że na hulajnodze elektrycznej można jechać po ulicy (jezdni) tylko wtedy, gdy nie ma wydzielonej drogi dla rowerów, pasa ruchu dla rowerów ani drogi dla pieszych i rowerów, a dozwolona prędkość na jezdni wynosi maksymalnie 30 km/h.
RyK / opr. PrzeG
Fot. pexels.com
Pliki dźwiękowe
Piraci drogowi na hulajnogach. Jak rozwiązać ten problem










![Szpital MSWiA po modernizacji. Nowy sprzęt i większe możliwości [ZDJĘCIA] 8 EAttachments9778871427955974d1ac0a9ff41be8c1488d0e3 xl 1](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/09/EAttachments9778871427955974d1ac0a9ff41be8c1488d0e3_xl-1-350x250.jpg)




