„Byłem naiwny, że zainwestowałem pieniądze w Zondacrypto” – tak marszałek województwa lubelskiego komentuje doniesienia medialne związane z aferą upadłego rynku kryptowalut.
CZYTAJ: Stawiarski zaprzecza zatrzymaniu w sprawie Zondacrypto. „Jestem jedną z osób pokrzywdzonych”
– Mam czyste sumienie w tej sprawie i nie boję się zatrzymania, jestem w tej sprawie pokrzywdzony jak tysiące innych Polaków – powiedział na konferencji prasowej marszałek Jarosław Stawiarski. – Co do moich aktywów, które ulokowałem w tym roku na platformie Zondacrypto, one pochodziły z oszczędności i z rozporządzenia nieruchomością, którą posiadałem. Wszystko to jest zgodne z moimi oświadczeniami majątkowymi. Przyznaję się do jednego, że byłem naiwny, że zainwestowałem. Te pieniądze zostały u pana Krala, który oszukał, tak jak mnie, tysiące ludzi. Duża kwota. To moje prywatne oszczędności.
Marszałek Stawiarski zaznaczył też, że nie kontaktował się z obecnym prezesem giełdy Zondacrypto, Przemysławem Kralem, aby odzyskać stracone pieniądze.
CZYTAJ: Lubelscy politycy KO pytają o związki Michała Moskala z Zondacrypto
Marszałek Stawiarski nie wyklucza również podjęcia kroków prawnych w związku z doniesieniami o jego rzekomym zatrzymaniu. Takie informacje w sobotę wieczorem podały między innymi TVN 24 i WP.pl.
MaTo / opr. AKos
Fot. Magdalena Michalew / archiwum RL
