Lubelski Hufiec Związku Harcerstwa Polskiego szuka nowych członków. Nabór prowadzony jest pod hasłem „Harcerstwo. Najlepsza gra offline”.
– Chcemy pokazać młodzieży, że można spędzać czas ciekawiej niż w mediach społecznościowych – mówi druhna Daria Pękała. – To coś, co może stać się ich hobby. Zastąpić ten czas, który spędzają przed telefonami. Ten czas można spędzić chociażby na dworze, podczas zbiórki ze znajomymi. Można przede wszystkim poznać dużo nowych osób, które chcą się rozwijać w różnych sferach.
– Ja osobiście pracuję z zuchami, czyli dziećmi w wieku od 6 do 10 lat i tutaj faktycznie jest to głównie zabawa – mówi Paulina Gęca, drużynowa Gromady Zuchowej „Weseli Wędrowcy” i zastępczyni komendantki 4 Szczepu Harcerskiego w Lublinie. – Jest to uczenie się nowych umiejętności poprzez zabawę. Dla starszych oczywiście też. Wszystkie rzeczy, których się dowiadujemy, dowiadujemy się poprzez gry terenowe, poprzez różne biegi i staramy się wszystkie takie ważne rzeczy i wartości, które chcemy przekazać jako harcerstwo, przekazać właśnie przez naukę, przez działanie.
CZYTAJ: Dron blisko polskiej granicy. W Lubelskiem zawyły syreny alarmowe
– Przede wszystkim jest to takie reagowanie na potrzeby społeczeństwa wokół nas – wskazuje drużynowa Wiktoria Pomorska. – Często mamy taką formę jak służba i na przykład jeżeli widzimy, że jest jakieś miejsce, które potrzebuje zbiórki darów albo pieniędzy, to organizujemy takie zbiórki. Czyścimy na przykład groby czasem albo sprzątamy lasy. Mamy swoją stanicę, gdzie też pełnimy służbę i ogólnie jeżeli zauważymy potrzebę gdzieś, to chętnie reagujemy i harcerze w każdym wieku się w to angażują.
– W praktyce to są cotygodniowe zbiórki drużyn lub zastępów, czyli takich małych grupek, około 6-7 osób, którym przewodzi zastępowy, który jest niewiele starszy od harcerzy – wyjaśnia Paulina Gęca. – Podczas tych zbiórek nabywamy nowe umiejętności tak, żeby później, czy w zimie na zimowisku, czy w lecie na obozie, podsumować całą naszą pracę. Podczas takiego dwutygodniowego obozu spędzamy czas w lesie, w namiotach. Mamy zajęcia tylko i wyłącznie na świeżym powietrzu i tam rozpalamy ogniska, śpiewamy przy ognisku, robimy gry terenowe, uczymy się pierwszej pomocy.
– Jestem harcerką już 10 lat, więc nauczyłam się bardzo dużo. Przede wszystkim pierwszej pomocy, zaradności, rozpalenia ogniska, rozłożenia namiotu – wylicza Wiktoria Pomorska. – Mamy też takie sprawności, gdzie idziemy do lasu i musimy spędzić tam całą dobę już bez namiotu, zbudować szałas. Chcemy też uczyć dzieciaki radzenia sobie w każdych warunkach, tego też, żeby nie poddawać się, jak na przykład zacznie padać albo coś się zepsuje i że jak coś się dzieje, to jesteśmy w stanie sobie z tym zawsze poradzić. W sumie też samodzielności, zorganizowania, żeby zaplanować rok harcerzom, żeby oni również byli zadowoleni, jak najwięcej z niego czerpali.
– Harcerstwo jest dla wszystkich, bo każdy może spróbować, czy to jest na jego siły i czy faktycznie taka forma spędzania czasu mu odpowiada – dodaje Paulina Gęca. – Natomiast swój program staramy się też dopasować w ten sposób, żeby on faktycznie odpowiadał na potrzeby wszystkich członków drużyny czy gromady i właśnie w ten sposób harcerstwo staje się prawie dla każdego.
Szczegóły można znaleźć na stronie: lublin.zhp.pl/zapisy.
LilKa / opr. WM
Fot. pexels.com
