Znaliśmy go z różnych ról. Był charakterystyczny, świetnie operował głosem, miał „plastyczną twarz”. Niektórzy powiedzą, że był mistrzem mimiki.
Grał podejrzliwego hotelowego konsjerża w filmie „Kevin sam w Nowym Jorku”, czy klauna Pennywise w ekranizacji powieści-horroru „To” Stephena Kinga.
Wizerunek Tima Curry’ego, który zmarł w zeszłym tygodniu, został teraz wykorzystany przez oszustów, którzy rozsiali nieprawdziwą informację na temat jego rzekomej niepochlebnej wypowiedzi o prezydencie Ukrainy.
O tym opowie Michał Gardyas.
