Za trzy tygodnie skończą się wakacje. Widać to przede wszystkim w sklepach, które oferują coraz więcej artykułów szkolnych, oraz w księgarniach i antykwariatach, gdzie panuje większy ruch. O tym, ile kosztuje w tym roku wyprawka szkolna i dlaczego przejście dziecka ze szkoły podstawowej do szkoły średniej czuć bardzo mocno w portfelu, Magdalena Kowalska.
Koszt szkolnej wyprawki z roku na rok rośnie, a 300 złotych z programu Dobry Start wystarczy tylko na absolutne minimum potrzebnych rzeczy. Ekonomiści wskazują, że na zakup artykułów szkolnych, takich jak plecak, piórnik czy przybory papiernicze, większość rodziców wyda zdecydowanie więcej.
– Jeśli chodzi o ceny i ich zmiany w stosunku rok do roku, to badania pokazują, że to będzie około 2,9% wzrostu – mówi dr Dorota Tokarska z Instytutu Ekonomii i Finansów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – W porównaniu do poprzednich lat można powiedzieć, że ten wzrost delikatnie słabnie. Natomiast rodzice deklarują wydatek rzędu około 500 złotych. Najczęściej pojawia się kwota między 300 a 500 złotych. Natomiast pojawiają się także opinie, że na tę wyprawkę szkolną będą potrzebowali powyżej 500 złotych, 700 złotych, a niektórzy, ale to jest niewielka część, jakieś ułamkowe, chyba 4%, gdzie pojawiają się nawet kwoty powyżej 1000-1500 złotych.
CZYTAJ: Zbiera „Małego Księcia” z całego świata. Niezwykła kolekcja Lublinianina
Jak to realnie wygląda? Mówią sami rodzice. – Za same zeszyty zapłaciłam już 100 złotych, więc myślę, że będzie tego dużo więcej. Wiadomo, zeszyty, jakiś plecak, buty po szkole, strój na WF. To jest dodatkowe 1000 złotych, jakieś ubrania, koszulki, t-shirty, spodnie, spodenki. To jest ogrom pieniędzy. Dlatego zaczęłam już w sierpniu, żeby te koszty rozłożyć, trochę na sierpień, trochę na wrzesień. Ona zazwyczaj na przykład ma przez 2-3 lata jeden plecak albo przybory szkolne, więc najgorsza była pierwsza klasa. Wszystko trzeba było od nowa kupić, a tutaj nie. U mnie akurat zeszyty zostały jeszcze z poprzednich lat, piórnik też, plecak też, więc to mi na szczęście odpada.
Rodzice na różne sposoby szukają oszczędności. Jak wskazuje ekonomistka dr Tokarska, w przypadku artykułów papierniczych na najciekawsze promocje można trafić w sierpniu. Ale na przykład za plecakiem czy piórnikiem warto rozglądać się zimą. Problemem może być jednak to, że w przypadku młodszych dzieci duże znaczenie ma moda.
– Wydawałoby się, że to młodzież częściej przejmuje władzę nad tymi zakupami, natomiast okazuje się, że to właśnie dzieci wczesnoszkolne, z klas 1-3, 4-6, częściej idą z rodzicami na zakupy, aby zdecydować o tym, czy rzeczywiście w tej wyprawce szkolnej są ich ulubieńcy z programów, gier komputerowych czy z jakichś seriali. Rzeczywiście tutaj pojawia się ta presja, chęć przypodobania się. Dla rodziców najważniejsza jest trwałość, ergonomiczność – wskazuje dr Tokarska.
Jednak na największe wydatki muszą przygotować się rodzice uczniów szkół średnich. Pod względem finansowym najtrudniejszą zmianą jest to, że w szkole podstawowej dzieci mogą bezpłatnie wypożyczyć podręczniki ze szkoły. W przypadku szkół średnich coroczny koszt zakupu książek spada na rodziców.
– Częste zmiany sprawiają, że skompletowanie wszystkich podręczników z drugiej ręki jest bardzo trudne – mówi menadżerka jednego z lubelskich antykwariatów. – Sytuacja cały czas się zmienia, w ostatnim czasie bardzo często, w zasadzie co roku pojawiają się jakieś zmiany. Więc tak, żeby zebrać same używane książki, powiem szczerze, że jest coraz ciężej. Zależy jeszcze, jaka klasa, bo czwarta ma tych zmian mniej, ale jeśli chodzi o pierwsze, drugie, już teraz trzecie klasy, jest zdecydowanie ciężej. Widać, że podstawa programowa się zmienia, więc po prostu co roku coś jest. Zazwyczaj chociaż jedna książka wpada jako nowość i nie da się jej kupić używanej.
CZYTAJ: Podejrzenie zatrucia na obozie piłkarskim. Są wyniki badań
W praktyce, nawet kupując w większości podręczniki używane, w sklepie trzeba zostawić kilkaset złotych.
– Część używana, część nowa, bo nie było używanych, tak że koszt jest bardzo wysoki – przyznają rodzice. – Syn jest w technikum. Książki zawodowe są bardzo drogie, w ogóle komplet książek jest bardzo drogi. To jest w granicach tak 800-1000 złotych, oczywiście na jedno dziecko. Dzisiaj kupiłyśmy książki używane, żeby było troszeczkę taniej. Przyjdziemy jeszcze w późniejszym terminie, spróbujemy dokupić resztę podręczników. – A to jest duża różnica w cenie? – Około 20-30 złotych na książce, więc warto poczekać na używane podręczniki. Nie kupiłam wszystkich, ale bez języka polskiego i biologii zapłaciłam 600 złotych.
Dorośli już liczą wydatki, a uczniowie wzdrygają się, widząc w sklepach plecaki i zeszyty, które przypominają im, że wakacje nieuchronnie zbliżają się do końca.
Wnioski o pieniądze z programu Dobry Start, czyli jednorazowe wsparcie w wysokości 300 zł na wyprawkę szkolną dla każdego uczącego się dziecka, można składać do 30 listopada. Jeśli wniosek zostanie złożony do końca sierpnia, pieniądze trafią na konto najpóźniej do 30 września. Przy wnioskach złożonych w kolejnych miesiącach wypłata następuje w ciągu dwóch miesięcy.
MaK / opr. WM
Fot. pexels.com
