Wracamy do sprawy szpitala we Włodawie. Starosta i burmistrz spierają się o sprzęt otrzymany od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Służył on pacjentom zlikwidowanego w ubiegłym roku oddziału pediatrycznego.
Zdaniem burmistrza Wiesława Muszyńskiego oddanie urządzeń medycznych utrudni ponowne odtworzenie pediatrii we Włodawie. – Zaczęło się od tego, że zaniepokoiła mnie mocno informacja, że powiat przekazuje sprzęt medyczny po byłym oddziale pediatrii we Włodawie do innego szpitala. I jeżeli wywieziony został sprzęt, obawiałem się, że nigdy już takiego oddziału we Włodawie nie da się zrobić. Odtwarzając taki oddział, trzeba byłoby dużo ponieść więcej kosztów, dużo więcej pieniędzy, miliony. Postanowiłem zainterweniować i poprosić radę i zarząd powiatu oraz władze szpitala, żeby zastanowiły się, czy ten sprzęt warto oddawać. Ja uważam, że nie. Trzeba go zostawić i jak najszybciej spróbować odtworzyć oddział pediatrii we Włodawie, który jest bardzo potrzebny.
CZYTAJ: Włodawa: spór o sprzęt medyczny w szpitalu powiatowym
– Tak naprawdę już od lipca 2022 roku oddział pediatryczny we Włodawie nie funkcjonuje. Zapisy umowy darowizny pomiędzy szpitalem a WOŚP jednoznacznie wskazują, że ten sprzęt musi być w ciągłym użyciu i nie może być magazynowany – wyjaśnia Artur Szczupakowski, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej we Włodawie. – To jest kilka łóżek dziecięcych, kilka szafek, jeden kardiomonitor i jeszcze trochę drobnego sprzętu. Porozumieliśmy się ze szpitalem w Świdniku, gdzie jest oddział neonatologiczny i oddział dziecięcy. Dyrekcja tamtego szpitala stwierdziła, że ten sprzęt jej się przyda, więc została podjęta decyzja o jego przekazaniu.
– Przy obecnym modelu finansowania i obecnej demografii jest niemożliwe, żeby tutaj mógł funkcjonować i finansować się oddział pediatryczny – stwierdza dyrektor Artur Szczupakowski. – Poza tym sytuacja finansowa szpitala jest na tyle trudna, że nie możemy sobie pozwolić na kolejne niedochodowe oddziały. W lipcu 2022 roku na oddziale w ciągu dnia czasami przebywało jedno dziecko, a łóżek najpierw było 14, potem zmniejszono to do 8 łóżek. Każdy się ze mną zgodzi, że to po prostu nie miało sensu.
– Mamy niedaleko miasto Parczew, podobnej wielkości, może nawet ciut mniejsze od Włodawy, i tam funkcjonuje oddział pediatryczny. Jest wiele innych szpitali powiatowych i miast powiatowych, gdzie takie oddziały są. Rozumiem, że jest niż demograficzny, że rodzi się mniej dzieci. Ale po pierwsze te dzieci są. Po drugie mówimy o skali całego powiatu, gdzie nie ma takiego oddziału, a dojazd do kolejnego wynosi kilkadziesiąt kilometrów. Mówimy o mieście i regionie turystycznym, gdzie w sezonie przybywa do Włodawy i naszego powiatu kilkadziesiąt tysięcy ludzi, przecież również z dziećmi – stwierdza burmistrz Wiesław Muszyński. – Połączenie jakiejś części specjalistycznej pediatrii z kilkoma łóżkami ogólnej pediatrii może dać dużo lepsze dofinansowanie z NFZ-u. Na przykład rehabilitacja dziecięca z kilkoma łóżkami i dodatkowo trakty pediatrii ogólnej. Taki pomysł dałem dla starostwa, żeby to rozważyli. Inną propozycją, którą tam napisałem, była psychiatria dziecięca z rozszerzeniem ogólnym kilku łóżek pediatrii.
– Widzimy, co się dzisiaj dzieje w całej Polsce, ile położniczych, ile dziecięcych oddziałów zostało zamkniętych – mówi Mariusz Zańko, starosta włodawski. – Ja dzisiaj bym wolał dołożyć do pediatrii, żeby ruszyła na nowo, ale nie mam innego wyjścia – muszę spłacać długi, które zostawili mi poprzednicy, zaciągając kredyty w parabanku i nie dokładając złotówki z powiatu do ratowania tej sytuacji. Jednym słowem, otwarcie tych oddziałów spowodowałoby zamknięcie całego szpitala. Do tego nie doprowadzimy.
– W tym momencie sam dług szpitala to jest ponad 40 milionów złotych, natomiast wszystkich zobowiązań długoterminowych i krótkoterminowych jest niecałe 60 milionów – informuje dyrektor Artur Szczupakowski.
Mieszkańcy miasta zdecydowanie woleliby, aby taki oddział w mieście był: – Dzieci się ciągle rodzą, potrzeba szpitala. Coś się dzieje, jakaś choroba, trzeba jechać do Chełma, do Łęcznej, do Lublina. A jeżeli oddział był na miejscu, zawsze lepiej dla rodziców i dla dzieci. Powinien być ten oddział, bo jesteśmy troszeczkę odcięci, a dzieciaczków jest we Włodawie i w okolicach bardzo dużo – mówią.
– Mocno trzymam kciuki za szpital. Jest on bardzo potrzebny, bo z Włodawy jest wszędzie daleko. Szczególnie nieskomunikowane rodziny mają ogromny problem z dostaniem się do swojego dziecka, które leży w szpitalu. Połączenia z Parczewem w ogóle nie mamy, a tam jest najbliższy oddział dziecięcy. Mamy kilka busów do Chełma – dodaje burmistrz Wiesław Muszyński. – To zapotrzebowanie jest takie, że po prostu wszyscy mówią, że ten oddział dziecięcy jest nam bardzo, bardzo potrzebny.
Starosta włodawski Mariusz Zańko napisał w mediach społecznościowych: „(…) Interes naszej placówki jest zabezpieczony – zgodnie z porozumieniem, gdyby udało się znaleźć środki na pediatrię, sprzęt natychmiast wróci do włodawskiego szpitala”.
A burmistrz Włodawy deklaruje, że jest otwarty na rozmowy o współfinansowaniu oddziału dziecięcego.
Do sprawy Radio Lublin zapewne jeszcze będzie wracać.
PaSe / opr. ToMa
Fot. Sebastian Pawlak / archiwum
