Pogoda uderza w portfele. Przyroda czeka na deszcz

EAttachments9684442481f1fd4aa096851a0aaae6d32ebfcb1 xl

Przyroda czeka na deszcz. W kraju upały i susza. A brak opadów uruchamia efekt domina, który wpływa na środowisko, rolnictwo i nasze portfele.

CZYTAJ: „Brakuje krwi w krwiobiegu przyrody”. Ekspert o dramatycznie niskim stanie rzek w Lubelskiem [ZDJĘCIA]

Dla rolników susza oznacza mniejsze plony. Ze względu na wysokie temperatury, tegoroczne zbiory warzyw gruntowych są niższe o 4,5 procent niż przed rokiem, a owoce z krzewów i plantacji jagodowych o około 6,5 procent – wynika z najnowszych danych szacunkowych Głównego Urzędu Statystycznego.

CZYTAJ: O niemal 10% mniej warzyw gruntowych. GUS opublikował wstępne szacunki

Z kolei dla konsumentów niższe zbiory oznaczają przede wszystkim większą zmienność cen, a najczęściej ich wzrost.

Dyrektorka Instytutu Gospodarki Rolnej Monika Przeworska mówi, że największe różnice widać w przypadku owoców miękkich.

– Po wysokich temperaturach część owoców została uszkodzona jeszcze na krzewach. W przypadku porzeczek plantatorzy mówili o owocach, które wręcz ugotowały się podczas fali upałów. Cena czarnej porzeczki dochodziła do 40 zł za kilogram, a pod koniec lipca maliny gruntowe kosztowały około 35 zł, a tunelowe nawet 50 zł za kilogram.    

Ekspertka zwraca uwagę, że wysokie temperatury mogą też obniżać ceny: – Ciepło przyspiesza dojrzewanie. Gdy pojawią się duże wyrzuty produktu, które jednocześnie trafią na rynek, cena może spaść. W tym roku tak było w przypadku ogórków gruntowych, gdzie zwiększona podaż bardzo szybko obniżyła ich ceny z 10 zł do około 5-6 zł za kg.   

Gwałtowny wysyp produktu oznaczał jednak, że później trudno było uzupełnić lukę podażową, a to oznaczało ponowny wzrost cen. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku polskiej borówki.

Konsumenci robiąc codzienne zakupy czują, że płacą więcej: – Żeby śliwka kosztowała w sierpniu 8-9 zł? To jest nie do pomyślenia. Pomidory i ogórki są tanie, a owoce drogie. 

Konsumenci zwracają także uwagę, że coraz wielu sprzedawców nie wycenia towaru i manipuluje cenami. 

Polska zmaga się także z głęboką suszą hydrologiczną. w dużych rzekach poziom wody spada do rekordowo niskich stanów. Niski poziom Wisły utrudnia żeglugę.

Sytuację monitorują Wody Polskie. Rzecznik Państwowego Gospodarstwa Wodnego Filip Szatanik przyznaje, że sytuacja jest trudna, ale mieszkańcy miast czerpiących wodę z rzeki nie mają powodów do obaw: – Jeżeli chodzi o dostępność do wody pitnej, nie ma w tym momencie zagrożenia, że wody gdziekolwiek zabraknie. Jesteśmy o to spokojni. i czekamy na opady deszczu.  

Hydrolodzy spodziewają się nieznacznej poprawy od wtorku (11.08). Poziom rzeki wzrośnie o kilkanaście centymetrów, ale tylko na kilka dni.

RL / Informacyjna Agencja Radiowa / opr. ToMa 

Fot. pexels.com 

Exit mobile version