110 osób zostało ewakuowanych z obozów harcerskich dzisiejszej nocy w naszym regionie Młodzież opuściła bazy przed nadejściem groźnych zjawisk pogodowych. Chodzi o trzy obozy z powiatu puławskiego.
A sprawna ewakuacja zależy nie tylko od dobrej współpracy strażaków z organizatorami tej formy wypoczynku, ale także wiedzy osób uczestniczących w obozie.
60 interwencji na terenie powiatu puławskiego związanych z usuwaniem skutków wczorajszej burzy zanotowali strażacy. Chodzi głównie o teren gmin Puławy, Janowiec oraz Kazimierz Dolny.
– Nasze działania polegały na zabezpieczeniu plandekami uszkodzonych połaci dachów na budynkach mieszkalnych oraz gospodarczych. W dziesięciu przypadkach, w tym pięciu w miejscowości Dąbrówka, usuwaliśmy powalone drzewa oraz połamane gałęzie z dróg. Zabezpieczaliśmy również zerwane linie energetyczne, między innymi w Dąbrówce i Kolonii Góra Puławska – mówi dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Puławach, młodszy brygadier Konrad Wójcik. – W związku z prognozą niebezpiecznych zjawisk na naszym terenie trzy obozy harcerskie ewakuowały się wcześniej we własnym zakresie.
To były działania prewencyjne. Oznacza to, że młodzież zapobiegawczo opuściła bazę jeszcze przed nadejściem groźnych zjawisk atmosferycznych.
– Nikomu nic się nie stało – informuje brygadier Wojciech Miciuła z zespołu prasowego lubelskiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. – Młodzież schroniła się do wcześniej wskazanych miejsc: szkoły podstawowej w Gołębiu i remizy OSP w Niebrzegowie. Uczestnicy wiedzą, co mają zabrać. To podstawowe rzeczy: czy jakiś sztormiak, czy plecak. Miejsce zbiórki jest wyznaczone. Wszyscy muszą się policzyć. To młodzież bardzo wyćwiczona, bo na obozach są warunki trudne, survivalowe, czasami nie mają też prądu, mają latarki, są przygotowani pod kątem fizycznym i psychicznym. Sygnały czy komunikacja telefoniczna, radiowa czy za pomocą gwizdka – to wszystko jest wcześniej opracowane. To nie jest tak, że ktoś tam przyjeżdża i nie wie, co ma robić.
CZYTAJ: Burze nad regionem. 60 interwencji strażaków w powiecie puławskim
Harcerze znają procedury ewakuacji. Mimo to podczas obozu dwukrotnie ćwiczą je: raz w dzień, drugi raz w nocy.
– Na wypadek gwałtownej zmiany pogody przygotowano dwa warianty opuszczenia obozu – tłumaczy Maciej Samczuk, pełnomocnik komendanta Chorągwi Lubelskiej Związku Harcerstwa Polskiego do spraw Harcerskiej Akcji Letniej i Zimowej. – Jeżeli jest wdrożona procedura natychmiastowa, wychodzimy w tym momencie do miejsca zbiórki, który jest poza terenem, gdzie są drzewa. Każda drużyna jest przeliczona przez wychowawców i przez koordynatorów wyznaczonych z komendy. I w momencie, kiedy główny koordynujący całą ewakuację dostaje potwierdzenie liczby uczestników, możemy się marszem kierować do bezpiecznego miejsca. Jeżeli jest podjęta decyzja o procedurze drugiej, która nazywa się przygotowaniem do ewakuacji, wtedy uczestnicy mogą wrócić do namiotów. W namiotach mogą spakować podstawowy plecak, w którym znajdą się: dokumenty, kurtka przeciwdeszczowa, jedno ubranie na zmianę. I wtedy czekamy na dalsze decyzje w porozumieniu z Państwową Strażą Pożarną.
Rolą strażaków jest przygotowanie i przeprowadzenie szkolenia dla uczestników. Ale to nie jedyne zadania służb. W czym jeszcze pomagają podczas ewakuacji?
– Możemy przekazać radiotelefony, żeby w sytuacji czy burzy, czy jakiejś innej okoliczności mieć kontakt alternatywny, bo czasami może nie być łączności w lesie. Weryfikujemy też, czy mają dostęp do systemów ostrzegania, czy prognoz pogodowych. Ewentualnie ich ostrzegamy, czy telefonicznie, czy drogą radiową, że coś takiego może mieć miejsce – wymienia brygadier Miciuła. – Jeśli z jakichś powodów burza byłaby nagła i bez ostrzeżeń pogodowych, mamy przygotowane samochody, są strażacy na służbie, więc mogą szybko podjechać. Wiedzą gdzie, jest określona mapa z drogami dojazdowymi i ewakuacyjnymi z tego lasu. Wszystko jest opracowane wcześniej na etapie przygotowania obozu. Tutaj nie powinno być więc takiej sytuacji kryzysowej, że ktoś tam o kimś zapomniał, czy ktoś został w lesie.
Do końca lipca strażacy zanotowali na terenie województwa lubelskiego 30 obozów harcerskich, w których uczestniczyło prawie 1500 osób.
W czwartkowych (07.08) zdarzeniach związanych z burzą nikt nie ucierpiał. Łącznie na terenie całego województwa strażacy interweniowali 121 razy.
RyK / opr. WM
Zdjęcie ilustracyjne, fot. pexels.com
![Nocna ewakuacja trzech obozów harcerskich w Lubelskiem [AKTUALIZACJA] 1 EAttachments96786834552afe44bf0df8b1edda4efd882c6fe xl](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2026/08/EAttachments96786834552afe44bf0df8b1edda4efd882c6fe_xl-1024x683.jpg)